Druga fala koronawirusa budzi coraz większy niepokój w firmach. Firmy obawiają się przede wszystkim spadku przychodów oraz absencji związanej nie tylko z kwarantannami, ale także z pracowniczymi urlopami i zwolnieniami. Jako problem przedsiębiorcy postrzegają również mniejsze, niż przy pierwszej fali epidemii, wsparcie z programów rządowych.

V edycja, czyli wrześniowe badanie Krajowego Rejestru Długów “KoronaBilans MŚP” zyskała patronat Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Z badania tego, a także z naszych bezpośrednich rozmów z przedsiębiorcami wynika, że ich nastroje nie są bardzo złe. Jednak przyszłość swoich firm jawi im się coraz częściej w ciemnych barwach. 40 proc. przedsiębiorców boi się, że efektem drugiej fali pandemii będzie całkowite i trwałe zamknięcie szkół, przedszkoli i żłobków. Część pracowników zostanie wtedy w domach będąc zmuszona do zajęcia się dziećmi, co może utrudnić lub nawet uniemożliwić im pracę. Absencji boją się szczególnie firmy średniej wielkości oraz przedsiębiorstwa z branży budowlanej (60 proc.), gdzie większości zadań zleconych pracownikom nie da się wykonywać zdalnie.

– Choć polscy przedsiębiorcy są już bogatsi o pewne doświadczenia, to najbliższa przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Obawy pojawiają się w pytaniach dotyczących przychodów i możliwej absencji pracowników, związanej z zamknięciem placówek oświatowych – komentuje wyniki badania Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej (KRD).

Już tylko co drugi przedsiębiorca pozytywnie ocenia swoją obecną sytuację ekonomiczną (49,3 proc.). Negatywnie – co szósty badany (16,4 proc.). Grupa spodziewających się pogorszenia swojej sytuacji ekonomicznej wzrosła z 24,3 do prawie 30 proc.
64,8 proc. firm uważa przy tym, że pandemia negatywnie wpływa na ich produkcję, sprzedaż bądź świadczenie usług, czego efektem jest spadek przychodów. Zaledwie 1,6 proc. spodziewa się ich wzrostu, a 36,2 proc. sądzi, że pozostaną one na obecnym poziomie.

Tylko nie całkowity lockdown

W przekonaniu wielu przedsiębiorców drugi i pełny lockdown nie jest ani konieczny, ani potrzebny. Nie będzie też wystarczających pieniędzy na zamortyzowanie jego skutków. Menadżerowie firm liczą też na to, że wypracowane już zasady funkcjonowania w odpowiednich warunkach sanitarno-epidemiologicznego reżimu wystarczą, by przedsiębiorstwa mogły działać dalej bez zakłóceń.

Przygotowani i ostrożni

Ponad połowa firm deklaruje, że jest przygotowana do jesiennej fali pandemii, a trzy czwarte wdrożyło i utrzymało dodatkowe środki ostrożności. Większość ankietowanych przez KRD przedsiębiorców twierdzi też, że ich pracownicy mogą pracować zdalnie, bez wpływu na jakość pracy.

Co warte zauważenia i podkreślenia – po ustaniu pandemii większość firm chce pozostać przy wdrożonej organizacji pracy; coraz częściej zdalnej.