Nowe limity osób na konferencjach i targach, które zaczną obowiązywać od 26 czerwca, są niewystarczające i niesprawiedliwe – ocenia Rada Przemysłu Spotkań i Wydarzeń. Rada apeluje o takie same limity dla kongresów, jakie przewidziano dla imprez kulturalnych i sportowych.

limity osób na konferencjach i targach

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 11 czerwca, zmieniającego rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, od soboty, 26 czerwca, do 31 sierpnia będą obowiązywać nowe limity osób m.in. w hotelach, kościołach, w kinach oraz na targach, konferencjach i kongresach.

W hotelach, pensjonatach liczba dostępnych pokoi zwiększy się z 50 proc. do 75 proc. Również w kinach i kościołach będzie dostępnych 75 proc. miejsc. Poluzowane zostaną także limity dla uczestników targów, kongresów, konferencji. Zgodnie z rozporządzeniem w pomieszczeniu, w którym będzie realizowana tego rodzaju działalność, będzie mogło przebywać jednocześnie nie więcej niż 1 osoba na 10 mkw. powierzchni pomieszczenia. Dotychczas limit ten wynosił 1 osobę na 15 mkw.

Według Rady Przemysłu Spotkań i Wydarzeń, ogłoszone limity nie przystają niestety do rzeczywistości. – Przy limitach wprowadzonych dla konferencji i targów (1 osoba na 10 mkw) wydarzenia tej skali tracą sens ekonomiczny, co oznacza, że nadal nie będzie na nie popytu – powiedziała sekretarz RPSiW Małgorzata Musiał-Bzowska.

– Trudno nam zrozumieć logikę tych obostrzeń, zestawiając np. widownię kongresową z widownią kin i teatrów, które będą mogły od soboty działać z 75 proc. obłożeniem miejsc siedzących – dodała.

Jak zaznaczyła, podobnie jest z koncertami i imprezami plenerowymi, które z niezrozumiałych powodów nadal tkwią w limitach 250 osób na otwartej przestrzeni, gdy w tym samym czasie występy i mecze w obiektach zamkniętych mogą się odbywać nawet z kilkudziesięciotysięczną widownią.

Musiał-Bzowska zwróciła uwagę, że zgodnie z rozporządzeniem, w sali o pow. 500 mkw. może odbyć się impreza okolicznościowa na 150 osób, ale do tej samej sali organizator konferencji lub kongresu może zaprosić tylko 50 osób.

Dodała, że przedsiębiorcy liczą na zrozumienie przez Ministerstwo Zdrowia specyfiki branży spotkań i zmianę tych ewidentnych nierówności. – Czekamy na przepisy, które realnie, a nie tylko pozornie umożliwią organizatorom MICE powrót do pracy. Zwłaszcza, że pomoc publiczna dla najdłużej zamkniętych sektorów zakończyła się na kwietniu – wskazała sekretarz Rady.

Przypomniała, że od maja przedsiębiorcy z sektora kongresowego muszą już z powrotem płacić daniny publiczne, składki ZUS, mimo że targi, kongresy czy konferencje wrócą do kalendarzy wydarzeń biznesowych najwcześniej jesienią.

Według Rady, tarcze: branżowa i finansowa powinny być z automatu przedłużone minimum o maj i czerwiec, dla tych przedsiębiorców, którzy realnie nadal nie mogą wrócić do pracy przez wprowadzone limity.

W ocenie RPSiW, problemy najdłużej zamrożonych branż mogłaby rozwiązać ustawa odszkodowawcza, mająca służyć wyrównaniu szans na pomoc przedsiębiorcom, którzy mimo wysokich strat z powodu pandemii, nie mogli z różnych powodów skorzystać z tarcz”.

PAP