fbpx
środa, 17 lipca, 2024
Strona głównaŚwiatZaostrza się rywalizacja o Bliski Wschód

Zaostrza się rywalizacja o Bliski Wschód

Toczy się światowa rywalizacja o przyszłość szlaków transportowych i łańcuchów dostaw. Pokazał to ostatni szczyt najbogatszych krajów – grupy G20, na którym ogłoszono powstanie – pod patronatem USA – nowego szlaku handlowego obejmującego Indie, kraje arabskie i Europę. To odpowiedź na chiński Nowy Jedwabny Szlak. Jednocześnie do grupy krajów rozwijających się BRICS, gdzie wiodącą rolę odgrywają Chiny, przyjęto Arabię Saudyjską i Iran.

Ostatnie wydarzenia pokazują rosnącą rolę w geopolitycznej rozgrywce Arabii Saudyjskiej, o przychylność której zabiegają zarówno Stany Zjednoczone, jak i Chiny. Kraj ten staje się kluczowym punktem światowej rozgrywki chińsko-amerykańskiej. O ambicjach globalnych samej Arabii Saudyjskiej świadczy niedawny szczyt w sprawie Ukrainy, w którym wzięło udział ponad 40 krajów, w tym USA i Chiny.

Czas na… Bharat?

Na znaczącego światowego gracza wyrastają też Indie, gdzie odbył się niedawny szczyt grupy G20. Pod nieobecności przywódców Rosji i Chin kraj ten pozycjonował się jako globalne mocarstwo będące reprezentantem krajów tzw. Południa (rozwijających się krajów Afryki, Ameryki Łacińskiej i Azji), mający partnerskie relacje z USA, ale utrzymujące także dobre relacje z Rosją. O miano lidera rozwijających się krajów Południa Indie rywalizują z Chinami, co wywołuje oczywiste napięcia między nimi.

Światową pozycję Indii podniosło niedawne lądowanie łazika na Księżycu, dzięki czemu stały czwartym państwem (po USA, Chinach i Rosji) które wylądowało na Srebrnym Globie. Chcąc podkreślić swoją mocarstwową i niezależną pozycję w świecie władze Indii, co było widoczne na szczycie G20, aktywnie promują starożytną nazwę swojego kraju – Bharat. Ma to być próba odcięcia się od dziedzictwa kolonialnego. Całe Delhi oblepione były w czasie szczytu plakatami ze zdjęciem premiera Narendry Modiego w sąsiedztwie nazwy „Bharat”. Nazwa ta pojawiała się także na zaproszeniach na szczyt.

Nowy korytarz

Joe Biden, Rishi Sunak, Ursula von der Leyen, Justin Trudeau. Szczyt G20 w Delhi, 2023/Wikimedia Commons

Szczyt G20 w Delhi był doskonałą okazją do pokazania rosnących globalnych ambicji Indii. Sukcesem kraju było przyjęcie wspólnej deklaracji wszystkich uczestników dotyczącej konfliktu na Ukrainie. Sukcesem dla Indii, ale z pewnością nie dla Ukrainy i Zachodu: potępiono w niej bowiem użycie siły w stosunkach międzynarodowych, ale nie potępiono Rosji za agresję.

Jednak kluczowym ustaleniem spotkania G20 wydaje się wciągnięcie przez USA Indii, krajów arabskich i Europy do współpracy nad stworzeniem tzw. korytarza gospodarczego IMEC, który ma być szlakiem handlowym obejmującym koleje i porty. Biały Dom stwierdził, że projekt zapoczątkuje „nową erę komunikacji”. Nowy szlak handlowy ma być bezpośrednim wyzwaniem dla chińskiej inicjatywy Pasa i Szlaku – wartego wiele bilionów dolarów projektu infrastrukturalnego uruchomionego dziesięć lat temu przez Pekin, by połączyć Chiny z resztą świata. IMEC ma się składać z dwóch odrębnych tras – korytarza wschodniego łączącego Indie z państwami arabskimi Zatoki Perskiej oraz korytarza północnego łączącego państwa Zatoki z Europą.

Prezydent USA Joe Biden określił inicjatywę jako „wielką sprawę”, która połączy porty na dwóch kontynentach i doprowadzi do „bardziej stabilnego, zamożnego i zintegrowanego Bliskiego Wschodu”. Stwierdził, że nowy szlak odblokuje „nieograniczone możliwości” w zakresie czystej energii elektrycznej i układania kabli komunikacyjnych w celu łączenia społeczności. Porozumienie ma według Amerykanów przynieść także korzyści krajom regionu o niskich i średnich dochodach oraz umożliwić odegranie przez Bliski Wschód kluczowej roli w światowym handlu. Towary i usługi w ramach szlaku mają być transportowane przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabię Saudyjską, Jordanię, Izrael i Europę. Trasa ma umożliwić łączność elektryczną i cyfrową. Mają także powstać rurociągi do eksportu czystego wodoru.

Ambitny plan

Czy projekt doczeka się realizacji, zależy od determinacji jego inicjatorów, a w szczególności Amerykanów i pozyskania środków na finansowanie. Jak twierdzą tamtejsze media, ambitny plan pokazuje, że Stany Zjednoczone mogą liczyć na swoich sojuszników na Bliskim Wschodzie w wysiłkach na rzecz powstrzymania wzrostu gospodarczego Chin. Amerykanie pozycjonują się jako niezbędny partner gospodarczy i polityczny najpotężniejszych państw świata.

Ważnym pytaniem jest jednak to, jak państwa Zatoki Perskiej będą próbowały znaleźć równowagę między tradycyjnymi sojusznikami, takimi jak USA a wschodzącymi partnerami, takimi jak Chiny. Pytanie też, jaka będzie relacja nowej inicjatywy w stosunku do chińskiego Nowego Jedwabnego Szlaku (BRI) do Europy, w którym kluczową rolę odgrywają kraje Azji Centralnej, Pakistan i Iran, a do niedawna także Rosja. Czy nowy szlak będzie uzupełnieniem chińskiego, czy będzie z nim konkurował?

W chińską inicjatywę zaangażowanych jest ok. 140 państw, choć w obliczu wojny na Ukrainie, pogorszenia się relacji chińsko-amerykańskich i sytuacji gospodarczej samych Chin, inicjatywa jest w wyraźnym impasie – szczególnie dotyczy to Rosji i Europy.

Trzy kraje w nowym korytarzu są już członkami chińskiej inicjatywy BRI i mogą znaleźć się w niezręcznej sytuacji z powodu przyłączenia się do projektu, który jest powszechnie postrzegany jako podważający plany Pekinu. Dotyczy to m.in. Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale także Włoch – jedynym państwie z grupy G7 (Włosi zapowiadają wycofanie się z chińskiej inicjatywy). Partnerem BRI jest także Polska.

Rozszerzenie BRISC

Szczyt G20 i powstanie IMEC odbyły się zaledwie kilka tygodni po zaproszeniu bogatych w ropę: Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Iranu do członkostwa w grupie krajów rozwijających się BRICS, zdominowanej przez Chiny i postrzeganej jako alternatywa dla wpływów USA i Zachodu w świecie. Dotychczas członkami BRICS były Chiny, Rosja, Indie, Brazylia i RPA. Grupa ta ma na celu rozwój współpracy gospodarczej i finansowej krajów rozwijających się i wzmocnienie ich głosu w świecie względem Zachodu. Organizacja została utworzona w 2009 r. Posiada m.in. swój własny bank rozwoju (Nowy Bank Rozwoju) z kapitałem docelowym na poziomie 100 mld dolarów, który wspiera projekty publiczne i prywatne poprzez pożyczki, gwarancje, udziały kapitałowe i inne instrumenty finansowe. Kraje BRICS mają także mechanizm wsparcia w zakresie utrzymania płynności finansowej.

Rozszerzenie grupy o do niedawana śmiertelnie skonfliktowane i bogate w ropę państwa Bliskiego Wschodu – Iran i Arabię Saudyjską – to bez wątpienia sukces Chin, które wcześniej doprowadziły do nawiązania stosunków dyplomatycznych między szyickim Iranem i sunnicką Arabią Saudyjską. Przyłączanie tych krajów oznacza dla BRICS wejście w strategiczny obszar Bliskiego Wschodu, a także wzrost udziału organizacji w światowym PKB – z 25 do 36 proc., a pod względem udziału w liczbie ludności świata – z 40 do 47 proc. Państwa te mają zostać członkami od stycznia, a w kolejce czeka kilkadziesiąt kolejnych. Przyciąga ich obietnica BRICS przywrócenia równowagi w instytucjach światowych zdominowanych przez Stany Zjednoczone i inne bogate państwa zachodnie.

Rozszerzenie BRICS było jednym z głównych punktów szczytu grupy w Johannesburgu. Organizacja ta nie jest jednak jednością. Odmienne od Chin jej wizje mają Brazylia i Indie. Przywódcy BRICS zaprosili do przyłączenia się także Etiopię, Egipt i Argentynę. Rozmawiano również o silniejszej współpracy gospodarczej i zwiększaniu rozliczeń międzynarodowych z pominięciem dolara. Jednak zróżnicowanie interesów krajów tworzących BRISC sprawia, że proces ten co prawda ma miejsce, ale nie przebiega spektakularnie.

Nowe oblicze świata

Niepowodzenia członków BRICS w ustaleniu spójnej wizji bloku (szczególnie dotyczy to różnic między Chinami i Indiami w podejściu do USA) sprawiają, że dotychczas, jako globalny gracz polityczny i gospodarczy, organizacja jako całość ma ograniczoną pozycję w świecie – biorąc pod uwagę potencjał jego członków. Nie oznacza to jednak, że pozycja BRICS nie będzie rosnąć. Udział gospodarczy świata niezachodniego w światowym PKB rośnie i zapewne będzie rósł. Światowe instytucje, takie jak Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy Rada Bezpieczeństwa ONZ, zostały stworzone po II wojnie w świecie, który dziś wygląda zupełnie inaczej. Pytanie brzmi: jak rosnący wpływ gospodarek BRICS przełoży się na wpływ polityczny na globalne sprawy.

Konrad Rajca
Konrad Rajca
Niezależny analityk i doradca, specjalista w tematyce międzynarodowej, w szczególności azjatyckiej i geopolitycznej. Konsultant Public Relations i Public Affairs. Pracował w mediach, m.in w Polskiej Agencji Prasowej i miesięczniku „Stosunki Międzynarodowe". Publikował m.in. w „Rzeczpospolitej" i „Najwyższym Czasie". Pracował także w sektorze publicznym – w Biurze Przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu i Urzędzie m.st Warszawy, gdzie był rzecznikiem prasowym Urzędu Dzielnicy Wawer m.st. Warszawy. Współpracował z Polsko-Amerykańską Fundacją Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego (PAFERE). Absolwent Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

INNE Z TEJ KATEGORII

Coraz większe obawy europejskich firm działających w Chinach

Wiele europejskich firm w Chinach boryka się z problemami. Koniunktura się chwieje, a utrzymanie się na chińskim rynku w obliczu doskonale prosperujących lokalnych przedsiębiorstw staje się coraz trudniejsze. Obawy budzi również kwestia nadmiernej zdolności produkcyjnej.
3 MIN CZYTANIA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA

Przerażenie w Londynie: gospodarka Polski może niebawem wyprzedzić brytyjską!

Brytyjskie media szeroko komentują słowa Donalda Tuska, który we wpisie zamieszczonym w serwisie X stwierdził, że za 5 lat Polacy będą zamożniejsi od mieszkańców Wysp Brytyjskich.
3 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Przed nami Nowa Era?

Są wynalazki i przełomy, które zmieniają oblicze cywilizacji. Takim było wynalezienia koła, druku czy maszyny parowej. Dziś mówimy o przełomie związanym ze sztuczną inteligencją. Pytanie, jak bardzo zmieni ona nasz świat? Niektórzy mówią o Nowej Erze Sztucznej Inteligencji, która nastąpi – a w zasadzie już następuje – po Erze Wiary i Erze Rozumu.
5 MIN CZYTANIA

Od smartfonów po samochody. Xiaomi rozpoczęło produkcję elektryków

Chiński producent smartfonów Xiaomi wprowadził na rynek swój pierwszy samochód elektryczny. Firma ma nadzieję, że wspólny system operacyjny SU7 z telefonami, laptopami i innymi urządzeniami spodoba się klientom.
2 MIN CZYTANIA

Chiny promują tanie wesela, bo chcą poprawy dzietności

Młode pary w Chinach planujące „proste” wesela, zamiast tradycyjnych z setkami gości, stały się hitem internetu po opublikowaniu przez chiński organ rządowy zajmujący się prawami kobiet artykułu wzywającego do bardziej oszczędnych wesel. Ma się to przyczynić do zwiększenia liczby małżeństw, co ma wpłynąć na większą dzietność.
2 MIN CZYTANIA