Wzrost wynagrodzeń w Polsce hamuje i wbrew pozorom jest to dobra informacja – wynika z audycji Rządy Pieniądza w Polskim Radiu24.

W audycji wzięli udział Mariusz Adamiak, dyrektor biura Strategii Rynkowych w PKBO BP oraz Marek Zuber z Akademii WSB. Eksperci wskazali, że Polska musi uniknąć rozkręcenia spirali płacowo-cenowej, bo w przeciwnym razie zostaniemy z dwucyfrową inflacją na znacznie dłużej niż tylko w 2022 r. Analitycy przypomnieli, że w maju przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 6399,59 zł brutto, czyli było wyższe o 13,5 proc. niż rok temu, ale było też o 3,4 proc. niższe niż przeciętne wynagrodzenie z kwietnia 2022 r., co ma oznaczać początek coraz większego rozziewu między inflacją a wzrostem płac.

– 13,5 proc. choć to powyżej inflacji to ciągle dużo. Ale jest to wycinek rynku pracy, przede wszystkim obejmujący większe firmy produkcyjne. Tak koniunktura w ostatnich latach była bardzo dobra, wyliczono o pracowników, trzeba było go utrzymywać stąd wysoka dynamika podwyżek – powiedział Mariusz Adamiak. – Poza tym wahania wynagrodzeń z miesiąca na miesiąc są trudne do interpretacji, nie powinno się ich nadmiernie oceniać. Czasami jest to też kwestia premii, przesunięć. Trzeba więc obserwować raczej dłuższy trend – dodał.

Z kolei Marek Zuber wytłumaczył, że jeśli Polacy chcą uniknąć kolejnych podwyżek stóp procentowych (nawet o 4 pkt. proc. w stosunku do dzisiejszego poziomu), to wynagrodzenia muszą przestać tak szybko rosnąć.

– Dlatego mam nadzieję, że obecne dane są jaskółką pokazującą, że wzrost wynagrodzeń hamuje – dodał ekspert.

Podczas audycji Marek Zuber przypomniał też badania, z których wynika, że aż 78 proc. pracowników chce wyższych wynagrodzeń i będzie je negocjowała, a 83 proc. przedsiębiorców nie planuje już znaczących podwyżek.

Polskie Radio 24

Poprzedni artykułZakończył się pierwszy dzień Kongresu 590
Następny artykułZanim upadniemy na głowę