Napaść Rosji na Ukrainę spowodowała napływ uchodźców do naszego kraju, którzy mogą stać się kluczowi dla polskiej gospodarki.

Zdaniem dra Błażeja Podgórskiego, prodziekana kolegium finansów i ekonomii Akademii Leona Koźmińskiego, Polska może stać się zapleczem produkcyjnym Europy, jeżeli stworzy przepisy ułatwiające lokowanie się firm, które wycofują się z Rosji, ale też z Ukrainy.

— Chodzi przede wszystkim o branże automotiv, w której już teraz jesteśmy liderem, ale też produkcji tworzyw sztucznych, podzespołów do telefonów komórkowych, elektroniki, żywności. Właściwie niemal wszystko, czego potrzebuje Europa może być produkowane w Polsce — wyjaśnił ekspert.

Dr Błażej Podgórski przewiduje, że najbliższe miesiące dla polskiej gospodarki nie będą łatwe, głównie ze względu na wprowadzane sankcje na Rosję i Białoruś. Ich sktukiem będą podwyżki cen paliw, energii oraz żywności. Z kolei firmy, współpracujące z rosyjskimi odbiorcami, będą notować spadki obrotów. Z drugiej strony, w dłuższej perspektywie nasza gospodarka może dużo ugrać na tych regionalnych przetasowaniach gospodarczych.

— Jeżeli odpowiednio wykorzystamy szanse rynkowe, które wystąpiły w wyniku wojny w Ukrainie czyli stworzymy przepisy ułatwiające lokowanie się firm, które wycofują się Rosji czy Białorusi, Polska może stać się zapleczem produkcyjnym Europy — dodał, a za przykład takich zapleczy podał Koreę Południową i Chiny.

Ekonomista Akademii Leona Koźmińskiego odniósł się również do napływu uchodźców z Ukrainy, którzy jego zdaniem mogą stanowić uzupełnienie naszej luki demograficznej, co w efekcie będzie korzystne dla naszej gospodarki, która boryka się m.in. z brakiem pracowników.

Źródło: PAP

Poprzedni artykułPrzedsiębiorcy oczekują wsparcia od rządu
Następny artykułUchodźcom pomóc trzeba, ale hotele muszą zarabiać