fbpx
środa, 29 maja, 2024
Strona głównaŚwiatDlaczego Zachodowi nie udało się przekonać połowy świata do wojny z Rosją?

Dlaczego Zachodowi nie udało się przekonać połowy świata do wojny z Rosją?

17 kwietnia rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow odwiedził Brazylię i był przyjmowany z największymi honorami. Podczas wizyty Ławrow wychwalał wysiłki prezydenta Brazylii Luli da Silvy na rzecz zbudowania „klubu pokoju” krajów negocjujących zakończenie konfliktu na Ukrainie, nie wspomniał jednak ani słowem o tym, kto rozpoczął tę wojnę.

Po wizycie Siergieja Ławrowa w Brazylii prezydent Lula da Silva stwierdził, że Ukraina również jest odpowiedzialna za rosyjską inwazję („oba kraje podjęły decyzję wojenną”) i oskarżył Waszyngton o podżeganie do konfliktu. Wypowiedzi brazylijskiego prezydenta to tylko najnowszy, ale być może najbardziej niepokojący przykład tego, jak Zachód i Ukraina nie zdołały przekonać dużej części krajów tzw. Globalnego Południa do krucjaty przeciwko Rosji.

Na Zachodzie panuje dominująca narracja, że Rosja jest izolowana na arenie światowej. Ale mamy kilka krajów w różnych regionach (w tym duże demokracje, takie jak Indie czy Brazylia), które powstrzymują się od otwartej krytyki Rosji w ONZ i przychylają się do żądań Moskwy (tak jak zrobił to Lula z Krymem). Czy apel Zachodu zawodzi? Dlaczego nie udało się nam przekazać znaczenia porażki Putina dla światowego bezpieczeństwa? Jeśli spojrzymy na liczby: 141 krajów potępiło działania Rosji w ONZ. To bardzo dużo, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że krajów, które poparły Rosję jest nie więcej niż siedem lub osiem i należą do nich: Syria, Korea Północna i Erytrea. Kraje, które i tak były już odizolowane. Prawdziwym jednak problemem jest duża liczba krajów, które wstrzymały się od głosu (30-40 krajów), w tym niektóre z największych gospodarek świata, takie jak: Brazylia, RPA, Indie i oczywiście Chiny czy Meksyk. Nie oznacza to, że wszystkie te kraje są prorosyjskie. Wiele z nich czuło się nieswojo – delikatnie mówiąc – wobec zachowania Rosji. Ale niektóre również znalazły tutaj okazję, aby kupić tańszą ropę lub gaz.

Sposób, w jaki kraje te bronią się przed zachodnimi próbami nakłonienia ich do aktywniejszego wspierania sprawy ukraińskiej nawiązuje do czasów zimnej wojny i tzw. państw niezaangażowanych, które wychodziły z założenia, że wojna w Europie to wojna na półkuli północnej, a więc to nie ich problem. Taka narracja to klasyka zimnej wojny, kiedy kraje, które później nazwano Trzecim Światem nie zajęły stanowiska. Aby przekonać niezdecydowanych Zachód musi się bardziej postarać. Trzeba jasno pokazać, że rosyjska wojna na Ukrainie jest dokładnie tym, czego Globalne Południe naprawdę nienawidzi: pogardą i kwestionowaniem suwerenności kraju; zmienianiem granic siłą, łamaniem praw człowieka. Zachodni przywódcy muszą postawić na tę narrację, ponieważ kraje Globalnego Południa tradycyjnie krytykowały tego typu postawę niezależnie od tego, gdzie i kto ją realizował.

Tak więc przesłanie, które musimy przekazać każdemu z tych krajów, jest takie, że nie rozumiemy postawy, jaką przyjmują wobec toczącej się wojny na Ukrainie, zwłaszcza że to Brazylia i Afryka Południowa są zwykle zagorzałymi obrońcami prawa międzynarodowego, kiedy w Afryce lub Ameryce Łacińskiej pojawia się problem suwerenności lub gdy Amerykanie najeżdżają inny kraj albo Izrael terroryzuje Palestyńczyków. Warto wprost zadać Globalnemu Południowi następujące pytanie: „Dlaczego milczycie w sprawie Rosji, podczas gdy w przypadku innych konfliktów jesteście pierwszymi, którzy krytykują i głosują przeciwko tego typu zachowaniom w ONZ? Dlaczego w przypadku Kremla jest inaczej?”

W pewnym sensie jest to interesujące, ponieważ to, co Rosja robi na Ukrainie to nic innego jak wojna kolonialna. Rosja jest potęgą kolonialną z tą różnicą, że w porównaniu z Hiszpanią, Francją czy Wielką Brytanią jej kolonie przylegały do jej terytorium. Można zatem powiedzieć, że aktualnie Putin walczy o swoje byłe kolonie. Czy zatem Globalne Południe chciałoby, aby Stany Zjednoczone, Francja lub Hiszpania próbowały odzyskać swoje byłe terytoria? Gdyby tak się stało, państwa, które teraz deklarują się jako neutralne, zapewne oczekiwałyby od reszty świata, aby ten opowiedział się po ich stronie i uznał ewentualną inwazję za niedopuszczalną. Wtedy Zachód za przykładem Putina mógłby powiedzieć: „Jesteśmy tam od kilku stuleci. W Saharze Zachodniej mówią po hiszpańsku. W Tunezji mówią po francusku. I chcemy odzyskać tam naszą kontrolę”. To oczywiście jest całkowicie nie do przyjęcia. Przykład ten to rodzaj wiadomości, którą musimy przekazać innym krajom. Trzeba też nieustannie przypominać, że gdyby nie wojna na Ukrainie, to nie byłoby wszystkich tych problemów z zaopatrzeniem w żywność i energię. Gdyby nie wojna przepływ pszenicy, nawozów, ropy i gazu zostałby utrzymany.

To przesłanie musi być wielokrotnie powtarzane przez zachodnie stolice, które w większości przypadków mają bardzo dobre stosunki z Globalnym Południem. W międzynarodowej dyskusji często pojawia się argument, że świat zachodni niewiele zrobił, kiedy Chiny najechały Indie. W 1962 roku zdaniem wielu zachodnia cywilizacja nie potępiła wystarczająco działań Chin na granicy indyjskiej. Ale czy to powinno być usprawiedliwieniem dla działań Rosji? Czy to powinno stanowić usprawiedliwienie dla zajęcia znacznej części terytorium Ukrainy i zmiany granicy siłą? Fakt, że Rosja ma stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ nie powinno być żadną wymówką.

Źródło: El Confidencial
Marta Mita
Marta Mita
Absolwentka handlu międzynarodowego na Uniwersytecie Vigo w Hiszpanii, specjalizująca się w zagadnieniach związanych z Unią Europejską, w szczególności tematyce wpływu prawa unijnego na gospodarkę krajów członkowskich, a także europeizacją społeczeństw w kontekście tożsamości narodowej obywateli. Autorka licznych artykułów poświęconych europejskiemu rynkowi pracy i polityce społecznej.

INNE Z TEJ KATEGORII

Coraz większe obawy europejskich firm działających w Chinach

Wiele europejskich firm w Chinach boryka się z problemami. Koniunktura się chwieje, a utrzymanie się na chińskim rynku w obliczu doskonale prosperujących lokalnych przedsiębiorstw staje się coraz trudniejsze. Obawy budzi również kwestia nadmiernej zdolności produkcyjnej.
3 MIN CZYTANIA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA

Przerażenie w Londynie: gospodarka Polski może niebawem wyprzedzić brytyjską!

Brytyjskie media szeroko komentują słowa Donalda Tuska, który we wpisie zamieszczonym w serwisie X stwierdził, że za 5 lat Polacy będą zamożniejsi od mieszkańców Wysp Brytyjskich.
3 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak Europa walczy z kryzysem mieszkaniowym

Mieszkalnictwo stało się jednym z głównych wyzwań stojących przed Europą. Większość krajów doświadczyła w ostatnich latach eskalacji cen, która pozbawiła wielu obywateli dostępu do mieszkań.
4 MIN CZYTANIA

Unia wprowadza przepisy regulujące AI

W tym tygodniu Parlament Europejski zatwierdził akt regulujący przepisy o sztucznej inteligencji. Jest to pierwsza na świecie taka regulacja dotycząca AI, która wkrótce stanie się prawem w Europie.
4 MIN CZYTANIA

Recykling odpowiedzią na upadający przemysł wydobywczy?

Czy recykling starej elektroniki ograniczy problem niedoboru pierwiastków ziem rzadkich? Zdaniem Brukseli akt o surowcach krytycznych rozwiąże lata zaniedbań w europejskim sektorze wydobywczym.
4 MIN CZYTANIA