W drugim, a szczególnie w trzecim kwartale bieżącego roku zaczęło ubywać nierzetelnych dłużników zalegających firmom z płatnościami ponad 60 dni. Z badania Skanera MŚP, przeprowadzonego na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że poprawiła się ściągalność należności, przede wszystkim w sektorze handlu i usług. Gorzej pod tym względem działo się w branży transportowej, budownictwie oraz w przemyśle.

Fot. Pixabay

Eksperci InfoMonitor BIG podsumowali najnowsze badanie wskazując na dobry trend – polepsza się jakość rozliczeń pomiędzy firmami. Odsetek firm sygnalizujących, że ich kontrahenci w ostatnich sześciu miesiącach opóźnili płatność o ponad 60 dni spadł do 32,9 procent – w porównaniu do blisko 50 procent w trzecim kwartale ubiegłego roku.

– Zauważamy, że trzeci kwartał tego roku jest kolejnym, w którym odsetek poszkodowanych spada. Jest to ewidentny przykład większej odpowiedzialności i zapobiegliwości prowadzących biznesy, co potwierdza m.in. fakt, że w tej samej grupie badanych mikro, małych i średnich firm aż 23,4 procent nie stosuje obecnie w rozliczeniach odroczonego terminu płatności, podczas gdy w zeszłym roku deklarowało to 10,4 procent z nich – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Szef InfoMonitora jest przy tym przekonany, że na poprawę sytuacji firm wpłynęło wykorzystanie różnych narzędzi pomocowych przygotowanych przez państwo w okresie pandemii.

Różnie w różnych branżach

Sytuacja poszczególnych branż zmagających się z zaległymi zobowiązaniami jest jednak zróżnicowana. Nadal niedobrze wygląda to w branży transportowej, w której zaległości przekraczające 60 dni sygnalizuje aż 44,1 procent firm i w przemyśle – 41 procent.

Za to w branży handlowej o dużych opóźnieniach mówi zaledwie 29,4 procent firm, w budownictwie – 23,3 (niemniej przybyło tu opóźnionych płatności krótkoterminowych), najmniej zaś problemów sygnalizują usługodawcy – 19,3 procent firm.

Co wpłynęło na poprawę ściągalności zobowiązań kontrahentów i tym samym płynności firm MŚP, szczególnie tych należących do sektora usługowego?

Po pierwszym szoku lockdownu, gdy MŚP starały się utrzymać wielkość sprzedaży i szukały nowych rynków oraz sposobów dotarcia do klientów, firmy zaczęły baczniej zwracać uwagę na terminowość rozliczeń. Na czoło ich działań wysunęły się więc te, które zmierzały do poprawy płynności finansowej. InfoMonitor BIG podaje, że MŚP zastosowały przede wszystkim zasadę ograniczonego zaufania, czyli dokładniej sprawdzały partnerów biznesowych (robiło tak 13,8 procent firm). Zaczęły też o wiele szybciej reagować na opóźnienia płatności (11,2 procent) nie dopuszczając do ich przeciągania przez kontrahentów. Prawie co dziesiąta firma wymagała od swoich kontrahentów przedpłat, a blisko pięć procent zatrudniło firmę windykacyjną. Często do uregulowania płatności mobilizowała dłużnika już sama groźba wpisania go do któregoś rejestru dłużników prowadzonych przez biura informacji gospodarczej. Część, szczególnie średniej wielkości firm, korzystała i nadal korzysta z ubezpieczenia należności oraz z faktoringu.