Tysiące holenderskich rolników blokuje drogi oraz publiczne budynki, protestując przeciwko rządowemu planowi ograniczenia emisji dwutlenku węgla i azotu przez likwidację gospodarstw i produkcji rolnej. Coraz częściej mówi się o tym, że pod pretekstem walki z klimatem rządy poszczególnych krajów będą zmierzać do skonsolidowania i podporządkowania krajowych systemów rolnych obcym sferom wpływów.

Holenderscy rolnicy na znak protestu odwracają flagi (fot. dassel/Pixabay)

Protestujący holenderscy rolnicy zablokowali m.in. główną autostradę łączącą Holandię z Niemcami. Tamtejszy rząd głosi bowiem, że zamierza o 40 procent zmniejszyć produkcję szkodliwego dla atmosfery azotu. To zrujnowałoby holenderskie rolnictwo, a zwłaszcza jego sektor hodowlany. Ograniczenia w stosowania nawozów azotowych i emisji azotu z hodowli zwierząt spowodują, że rolnicy będą zmuszeni do rezygnacji z ziemi i uboju zwierząt gospodarskich. Na razie działania holenderskiego rządu mają objąć około 30 procent gospodarstw rolnych.
Do protestów przyłączyli się także rybacy.

Poważny i rozszerzający się protest

Protesty przeciwko „zielonym restrykcjom” rozpoczęły się już trzy lata temu. W ostatnich tygodniach wyraźnie przybrały na sile. Tysiące rolników blokuje gmachy rządowe, autostrady i lotniska oraz tworzy konwoje w holenderskich miastach.

Organizatorzy protestu zamierzają także zdemaskować działania planowane w ramach Agendy 2030 Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), którego prominenci na ustach mają sprawiedliwy, globalny handel, a tak naprawdę chcą zniszczyć farmerów – także poprzez wprowadzenie dewastującego rolnictwo traktatu CETA. Traktat ten sprzyja głównie wielkoobszarowej produkcji rolnej kanadyjskiej i amerykańskiej. Nie są to wyśmiewane teorie spiskowe, tylko fakty łatwe do zweryfikowania.

Mark Rutte, obecny premier Holandii jest gorącym orędownikiem inicjatyw globalistycznych. Uważa się go za aktywnego współtwórcę Agendy 2030. Rutte otrzymał także (2019 r.) jedną z głównych nagród Global Citizens Awards (tu o nim w przemówieniu przewodniczącego WEF Klausa Schwaba oraz jego podziękowania – link).

Podobnie jak kanadyjsko-amerykański Konwój Wolności, protest rolników jest skrupulatnie omijany w głównych serwisach informacyjnych. Jeśli znajdzie się o nim gdzieś wzmianka, to tylko w tonach z góry ośmieszających.

CETA dobije rolnictwo?

Protestujący zebrali się ostatnio także przed budynkiem rządowym w Hadze, by zademonstrować przeciwko układowi CETA pomiędzy Unią Europejską a Kanadą. Traktat ten i owszem, zdynamizowałby handel towarami i usługami, ale dałby Holandii zdecydowanie mniejszą kontrolę nad produkcją. Holenderscy rolnicy twierdzą, że jeśli zgodzą się na wejście w życie CETA, stworzy to nieuczciwą konkurencję w sektorze rolnym. Kanadyjskie produkty, wpuszczone na mocy traktatu na holenderski i inne europejskie rynki, nie muszą spełniać pewnych norm wymaganych od europejskich rolników.

– CETA oraz najnowsza niszczycielska polityka klimatyczna w rolnictwie trafią wkrótce i do innych krajów – ostrzegają holenderscy rolnicy. W dobie nadchodzącego kryzysu żywnościowego, będące na usługach wąskiej grupy globalistów niektóre rządy zamierzają – pod pretekstem walki ze zmianami klimatycznymi – zniszczyć konkurencję lokalnie działających firm.

Poprzedni artykułBezpieczeństwo żywnościowe ważne jak nigdy
Następny artykułLewica proponuje maksymalne marże na stacjach