Premier Mateusz Morawiecki zaapelował do Komisji Europejskiej, aby Unia Europejska wstrzymała całkowicie unijny handel morski i lądowy z Rosją.

Szef polskiego rządu odniósł się w ten sposób do protestów przeciw dostawom towarów na Białoruś i do Rosji, odbywających się na granicy. W wyniku blokady ruchu na granicy kolejka ciężarówek na wschód sięgała 30 km. Morawiecki chce, aby całkowite embargo na handel z Rosją było częścią kolejnego pakietu sankcji.

– Polska proponuje, żeby do tego pakietu sankcji jak najszybciej dodać blokadę handlową, zarówno portów morskich (zakaz wpływania statków pod rosyjską banderą, z rosyjskimi towarami), ale także zakaz handlu drogą lądową  – powiedział premier w podwarszawskim Lubiczowie. – Taki krok dodatkowo zmusi Rosję do zastanowienia się, czy nie lepiej przerwać tę okrutną wojnę – dodał Morawiecki.

Zdaniem Morawieckiego tylko konkretne kroki ze strony UE mogą pokazać „naszą siłę i zdecydowanie wobec Rosji”. W jego opinii bagatelizowanie sytuacji dzisiaj i ewentualna zwłoka sprawi, że „przyjdzie nam zapłacić wyższą cenę w niedalekiej przyszłości”. Premier podkreślił jednak, że mocne sankcje na Rosję będą możliwe tylko, jeśli „nastąpi kolejne otrzeźwienie przywódców europejskich”, ale leży to całkowicie w interesie NATO.

Źródło: PAP

Poprzedni artykułKoleje trwonią setki milionów z funduszy UE
Następny artykułRosja tworzy strefę rubla