Rok temu pisaliśmy o zamówieniu przez Ukraińców 24 pojazdów opancerzonych Oncilla (nazwa od drapieżnika z rodziny kotowatych) produkowanych w Stalowej Woli. Jak się okazuje sprawdziły się w walce, gdyż strona ukraińska zamówiła kolejne 6 sztuk. Czy wozy patrolowe z Podkarpacia znajdą się w przyszłości także na wyposażeniu polskiego wojska?

Dozor-B, Kijów 2018 r./fot. Wikipedia

Od czasu publikacji naszego artykułu na stronach fpg24.pl w ukraińskich i polskich mediach nie pojawiały się żadne informacje na temat pojazdów opancerzonych Oncilla, które ukraińska armia zamówiła jeszcze w 2021 roku. O tym, że nasze pojazdy bojowe walczą na Ukrainie można było się przekonać jedynie dzięki nagraniom video ukraińskich żołnierzy, na których Oncilla niechcący stała się bohaterem drugiego planu, co zresztą szybko wyśledzili internauci.

Po roku ciszy na temat losów wozów bojowych Oncilla, w mediach ukazały się podziękowania strony ukraińskiej za dostawę kolejnego „drapieżnego kota”. Służby ukraińskie podziękowały na swojej stronie internetowej polskiej firmie Trans Selekt, która w całości sfinansowała zakup kolejnego pojazdu opancerzonego produkowanego nad Sanem i podarowała go Ukraińcom. „Takich maszyn walczy już 30. Dobrze zaprezentowały się na polu walki, ratowały życie” – głosi komunikat Zarządu Głównego Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy. Na jednym z nagranych przez Ukraińców filmów, który można zobaczyć na YT opowiadający o Oncilli przewodnik zachwala zalety pojazdu, który dzięki swojej mobilności uratował już niejednego rannego żołnierza.

Przypomnijmy: Oncilla to samochód opancerzony, produkowany przez spółkę Mista ze Stalowej Woli. Jest to licencyjna, poprawiona w Polsce wersja ukraińskiego pojazd Dozor-B (który ze względu na liczne wady nie został wdrożony do służby). Przeprojektowany przez Polaków (we współpracy z francuską firmą Lancenaire Limited) pojazd jest o wiele bardziej bezpieczny: zapewnia lepsze zabezpieczenie przeciwminowe i ma o wiele większą odporność na ostrzał. W podstawowej konfiguracji Oncilla zapewnia odporność na ostrzał na poziomie II według standardu STANAG 4569. Pojazd jest produkowany w wariancie wozu patrolowego – z załogowym stanowiskiem strzeleckim umieszczonym na dachu, wyposażonym w karabin maszynowy NSW kal. 12,7 mm. Wiadomo, że pojazd oferowany był już polskiemu wojsku i Straży Granicznej, ale jak dotąd nie spotkał się on z zainteresowaniem MON. Być może dokonania „drapieżnego kota” na polu walki zmienią tę sytuację.

Warto nadmienić, że Oncilli wyrosła wcale liczna polska konkurencja do zamówień MON. Są nimi chociażby: Waran – pojazd stworzony przez Hutę Stalowa Wola, który ma produkować… Autosan w Sanoku; pojazdy z rodziny TUR – produkowane przez AMZ w Kutnie, czy reaktywowany przez starachowicką firmę Autobox Innovations Honker. O innych polskich pojazdach opancerzonych napiszemy szerzej niebawem.

Poprzedni artykułWymuszą instalację fotowoltaiki
Następny artykułZwiązkowcy ostrzegają przed katastrofą bezpieczeństwa energetycznego