Choć to wysokość wynagrodzenia pozostaje dla kandydatów najważniejszym czynnikiem przy wyborze miejsca pracy, to swoje znaczenie mają również pozostałe benefity. Najnowszy Raport płacowy Hays pokazuje, które świadczenia pozapłacowe są dla pracowników najbardziej kuszące.

Pexels.com

Aktualnie dodatkowe benefity w pracy otrzymuje aż 69 proc. ankietowanych, ale też 62 proc. nie jest zadowolonych z ich zakresu. Według Haysa może to być spowodowane faktem, że mimo trwającej już dwa lata pandemii firmy nie zmieniły świadczeń pozapłacowych. Co więcej, przedsiębiorstwa zdecydowały się na zawieszenie świadczeń, które w trakcie pandemii nie mogły być realizowane (jak np. imprezy integracyjne), ale nie zastąpiły ich innymi benefitami, np. dopłatą do rachunków z tytułu pracy zdalnej, na którą decyduje się dziś tylko kilka procent organizacji.

Najczęściej firmy oferują pracownikom podstawowy pakiet opieki medycznej (68 proc.), kartę sportową (66 proc.), ubezpieczenie na życie (55 proc.) oraz zyskującą na popularności w trakcie pandemii pracę elastyczną (50 proc.). Jak się jednak okazuje, takie świadczenia nie są dla pracowników do końca satysfakcjonujące, bowiem dla 34 proc. ankietowanych najważniejszym benefitem byłaby rozszerzona opieka medyczna. Tyle samo osób ceni sobie pracę elastyczną, ale już co czwarty ankietowany chciałby mieć służbowy samochód oraz dodatkowe dni urlopowe.

– Konkurencja o pracownika sprawia, że na rynku pojawiają się coraz oryginalniejsze rozwiązania i pomysły. Mając do wyboru oferty o bardzo podobnym zakresie obowiązków oraz poziomie wynagrodzenia, kandydaci chętniej rozważą propozycję uwzględniającą atrakcyjne i oryginalne benefity. Należy oczekiwać, że w obecnej sytuacji pracodawcy będą pracować nad podnoszeniem konkurencyjności swoich pakietów, tak aby lepiej odpowiadały na oczekiwania kandydatów i wspierały realizację strategii zatrudnienia – powiedziała Agnieszka Czarnecka z Hays Poland.

Źródło: Hays Poland

Poprzedni artykułKomornicy będą bardziej ludzcy
Następny artykułCoraz mniej frankowiczów chce walczyć z bankami