Od 2022 r. producentom żywności będą grozić kary za niewłaściwe oznaczanie żywności „bio” lub „eko” – informuje agencja Newseria Biznes.

Pexels.com

Celem jest walka z wprowadzaniem konsumentów w błąd przez fałszywe stylizowanie swoich wyrobów na ekologiczne. Aktualnie, zgodnie z unijnymi przepisami, produkty ekologiczne muszą zawierać więcej niż 50 proc. składników pochodzenia rolniczego (poza wodą i solą) i aż 95 proc. tych składników musi pochodzić z ekologicznych upraw. To właśnie takie produkty są oznaczane symbolem listka otoczonego gwiazdkami, czyli unijnym certyfikatem produkcji ekologicznej. W Polsce takie certyfikaty są wydawane (lub wycofywane) przez jedną z trzynastu jednostek certyfikujących.

Newseria Biznes informuje, że od 1 stycznia 2022 r. normy te zostaną dodatkowo zaostrzone, a lista produktów mogących zostać objętych certyfikacją poszerzona. Zmienione też zostaną zasady wydawania certyfikatów. Wszystko to ma uporządkować rynek żywności ekologicznej i wzmocnić system kontrolny.

– Podczas codziennych zakupów często nie zwracamy uwagi na znaczki. Widzimy zielone logo z napisem „bio” lub „eko” i myślimy, że faktycznie tak jest. Tymczasem to jest po prostu podobny znaczek, który ma udawać certyfikat produkcji ekologicznej. Teraz oznaczanie produktów w sposób zbliżony do tego znaku będzie karane, aby nie wprowadzać konsumentów w błąd – powiedziała dr Małgorzata Pietras-Szewczyk, ekspertka z  Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu. – Dzięki temu będziemy mieć pewność, że produkty, które znajdujemy w sklepach, faktycznie pochodzą z rolnictwa ekologicznego. Rzadziej natkniemy się też na takie, które produkty rolnictwa ekologicznego tylko udają – dodała w rozmowie z Newserią Biznes. Małgorzata Pietras-Szewczyk twierdzi też, że skala wprowadzania konsumentów w błąd w kwestii ekologicznej żywności jest całkiem spora.

Źródło: biznes.newseria.pl