Wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności w rozmowie z portalem Newseria Biznes ostrzegł przed zbliżającą się falą upadłości zakładów przetwórczych.

indeks cen w sklepach detalicznych styczeń-maj 2021 - grafika wpisu

Andrzej Gantner wskazał, że obecnie głównymi wyzwaniami dla producentów żywności są wysokie ceny gazu i prądu oraz podwyżki cen surowców przy jednoczesnej obniżce VAT-u.

– Jeszcze przed tymi rynkowymi zawirowaniami wiele sektorów, np. branża mięsna, zmagało się z niską albo wręcz ujemną rentownością. Firmy alarmują, że nie będą w stanie pokryć bardzo gwałtownie rosnących kosztów wzrostem cen produktów. Wtedy część producentów znajdzie się w bardzo poważnych tarapatach i być może czeka nas pewna fala upadłości zakładów przetwórczych – prognozuje dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Przedstawiciel branży wyjaśnił, że sytuacja sektora przetwórczego jest trudniejsza, bo ten operuje na relatywnie niewielkich marżach, które wynoszą od 2 do 4 proc. Oznacza to, że przy wzroście kosztów produkcji może ziścić się czarny scenariusz, w którym niektóre przedsiębiorstwa będą przynosić trwałe straty.

– W tej chwili trudno dać jakąś receptę na powstrzymanie wzrostu kosztów, ponieważ te błędy systemowe, które wiążą się z łańcuchem produkcji żywności – chociażby brakiem rolniczych giełd spółdzielczych, brakiem nowoczesnego handlu surowcami rolnymi, brakiem nowoczesnych linii energetycznych i wielu innych braków – to właściwie jest to recepta na spiralę inflacyjną. Tym bardziej, jeśli nałożymy na to potężną biurokrację, która niszczy polskie przedsiębiorstwa i która powoduje potężne koszty, bardzo duży bałagan legislacyjny i niestabilność prawa, a także ciągle pojawiające się nowe podatki i opłaty. To nie jest recepta na zduszenie inflacji — podsumowuje Andrzej Gantner.

Źródło: biznes.newseria.pl

Poprzedni artykułPolsko-ukraińskie kapitalistyczne pojednanie
Następny artykułAktywność kobiet kluczem do zdrowej gospodarki