Narodowy Fundusz Gwarancyjny poinformował, że po inwazji Rosji na Ukrainę i po pierwszych oznakach globalnego kryzysu, najmniejsze firmy w Polsce zaczęły finansować niektóre zakupy przez faktoring.

Z danych Krajowego Rejestru Długów i współpracującego z nim NFG wynika, że z faktoringu przynajmniej raz skorzystało 18,5 proc. firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Złą oznaką jest, że faktoring zaczął służyć zakupom paliwa czy wypłatom dla pracowników.

– Dotychczas ta forma finansowania stanowiła remedium na długie terminy płatności w transakcjach handlowych – zaznaczył prezes Dariusz Szkaradek.

Prezes NFG wyjaśnił, że do niedawna z faktoringu mogły korzystać wyłącznie duże firmy, ale parę lat temu rozszerzono katalog takich podmiotów. Sam faktoring zwany jest odmrażaniem faktur i polega na wykupie przez firmę faktoringową faktury wystawionej kontrahentowi przez przedsiębiorcę, przez co ten ostatni otrzymuje od faktora pieniądze za usługę lub towar, na które normalnie musiałby czekać z zapłatą od kontrahenta.

Badanie KRD i NFG wykazało, że 56,8 proc. przedsiębiorców potrafi wskazać zalety faktoringu. Najwięcej z nich, bo 22,3 proc., za plus faktoringu uznaje ochronę płynności finansowej, a co szósta firma przyznaje, że faktoring pozwala na dysponowanie pieniędzmi, na które trzeba byłoby czekać wiele tygodni. Z kolei 15 proc. przedsiębiorców postrzega faktoring za kolejne narzędzie do spłaty bieżących zobowiązań, co pozwala być postrzeganym za rzetelnego partnera biznesowego. 14,1 proc. badanych uważa faktoring za narzędzie szybkiego pozyskania gotówki bez zbędnych formalności.

PAP

Poprzedni artykułCzarny scenariusz się ziszcza
Następny artykułEuropejskie firmy opuszczają Chiny i wracają na Stary Kontynent lub szukają alternatywnych rynków