fbpx
niedziela, 19 maja, 2024
Strona głównaKrajPrzodownicy pracy w stołecznym ratuszu

Przodownicy pracy w stołecznym ratuszu

Chodzi o pomoc w ramach tarczy antykryzysowej COVID-19. Urząd Pracy m.st. Warszawy podlega bezpośrednio Prezydentowi Miasta st. Warszawy, którym – jeśli ktoś tego nie wie (a wiedzieć cała Polska przecież nie musi) – jest pan Rafał Trzaskowski. Warszawski ratusz twierdzi, że „liczba wniosków składanych w Warszawie jest od 2 do 5 razy większa niż w innych dużych miastach wojewódzkich, co wynika z faktu, iż w Warszawie ponad 400 tysięcy firm jest uprawnionych do pomocy”. I zaraz zaznacza i zastrzega się: „wnioski są rozpatrywane zgodnie z kolejnością wpływu, ale procedura ich oceny jest czasochłonna; część wniosków wymaga uzupełnienia i wyjaśnienia”.

Wniosek, czyli komplet dokumentów
Wszystkie te wnioski o wsparcie w ramach tarczy przedsiębiorcy powinni składać w postaci elektronicznej poprzez platformę Praca.gov.pl lub za pośrednictwem poczty na adres: Urząd Pracy m.st. Warszawy ul. Ciołka 10A, 01-402 Warszawa. Taki wniosek to jest jednak de facto komplet podpisanych dokumentów w formie papierowej: wniosek wraz z wymaganymi załącznikami oraz podpisaną umową w dwóch egzemplarzach.
– Dokładamy wszelkich starań, aby ten proces i przekazanie środków pomocowych przebiegały maksymalnie sprawnie, wnioski rozpatrywane są przez pracowników urzędu również w soboty – brzmi komunikat Urzędu Pracy m. st. Warszawy, zamieszczony na stronie www przez anonimowego administratora.

Godny podkreślenia i pochwały jest fakt, że urzędnicy zdecydowali się pracować dodatkowo w sobotę! A nie musieli…

Wnioski o pomoc w postaci pożyczki początkowo rozpatrywało 73 urzędników, zaś 20 kolejnych dołączyło do zespołu w ostatni weekend. Ostatecznie prezydent Rafał Trzaskowski skierował na ten front 150 osób. Szkoli się podobno grupa 90 pracowników, którzy – jak brzmi komunikat warszawskiego Ratusza – „sukcesywnie będą rozpoczynali pracę”. Dalszych 60 urzędników jest rekrutowanych przez urząd. W pracy pomogą im nowe komputery i systemy software zakupione za.. jedyne 500 tys. złotych.

Dużo wniosków, ślimacza praca
Zgodnie z oficjalnym komunikatem Urzędu Miasta, do tej pory rozpoznano 10 tys. wniosków. Ta informacja ma podkreślać, jak ogromną pracę wykonują stołeczni urzędnicy. A jak jest naprawdę?

Tu przydaje się matematyka. Dyrektor Urzędu Pracy m. st. Warszawy ogłosił z dniem 2 kwietnia 2020 r. nabór wniosków o pożyczkę. Do 18 maja br., kiedy to opublikowano dane o rozpatrzeniu 10 tys. wniosków, minęło 30 dni roboczych. Redakcja „Życia Stolicy” policzyła szybko, jak wygląda efektywność pracy urzędników – 10 000 wniosków dzielimy przez liczbę urzędników zajmujących się rozpatrywaniem wniosków, czyli 73 [ 10 000 : 73 = 136,98].

A zatem jeden urzędnik rozpatrzył blisko 137 wniosków przez okres od 2 kwietnia do 18 maja. Następnie tę liczbę podzieliła przez liczbę dni roboczych, czyli 30. [137 : 30 = 4,5666]. Z tego rachunku wyszło ostatecznie, że przez cały dzień pracy jeden urzędnik rozpatruje średnio 4,5 wniosku! Wprost porażające tempo pracy!

Rachunek ten redakcja przeprowadziła w oparciu o liczbę 73 urzędników. Jak już wspomnieliśmy, w weekend przybyło 20 kolejnych. A zatem rzeczywista liczba wniosków rozpatrywana dziennie jest bliższa 4 wnioskom niż pięciu. Zaś do 13 maja br., kiedy to warszawskie Urzędy Pracy rozpoznały 5 tys. wniosków, dawało to urzędniczą „wydajność” ok. 3 wniosków dziennie na urzędnika! Oczywiście to wszystko przy założeniu, że dane prezentowane przez UM Warszawy są prawidłowe i rzeczywiście nad wnioskami pracowało 73 urzędników.

A jak – dla porównania – wygląda dotychczasowa efektywność pracowników PUP w poszczególnych miastach wojewódzkich? To pokazuje poniższy, zaczerpnięty z oficjalnych źródeł wykres. Niech on posłuży za podsumowanie i wniosek płynący z tych rozważań.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Polacy przestali się bać i pokochali… pożyczki

Banki, SKOK-i i firmy pożyczkowe od kilku miesięcy zbierają solidne żniwo. Polacy zadłużają się coraz szybciej i na coraz większe kwoty.
2 MIN CZYTANIA

Polacy należą do europejskich pracusiów

Od lat systematycznie rośnie w Unii Europejskiej odsetek pracujących osób w wieku produkcyjnym. Polska zajmuje w tym aspekcie jedno z czołowych miejsc w UE.
2 MIN CZYTANIA

Blisko 67 proc. Polaków odczuwa syndromy depresji. Ile traci na tym gospodarka?

Jak wynika z najnowszego raportu, obecnie 66,6 proc. dorosłych Polaków odczuwa przynajmniej jeden z syndromów najczęściej kojarzonych z depresją. Autorzy badania ostrożnie szacują, że gospodarka traci na tym ok. 3 mld zł rocznie. I to wyliczenie zakłada tylko nieobecność w pracy osób doświadczających epizodów depresyjnych i zaburzeń depresyjnych nawracających.
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA