fbpx
niedziela, 21 kwietnia, 2024
Strona głównaFinanseRefleksje ministra finansów o giełdzie i nie tylko...

Refleksje ministra finansów o giełdzie i nie tylko…

Andrzej Domański, już nie taki nowy minister finansów, wylał żale w wywiadzie dla Bloomberga nad kondycją Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Niestety nie zabrakło garści konfabulacji.

Zdaniem ministra finansów Andrzeja Domańskiego, które ujawnił w swoim wywiadzie dla agencji Bloomberg, to działania poprzedniego rządu doprowadziły do sytuacji, w której udziałowcy mniejszościowi na warszawskiej giełdzie zostali „zepchnięci na boczny tor”. Jak twierdzi, od 2017 r. skutkowało to systematycznym odpływem spółek z giełdy. Doszło też do niewielu pierwszych (a raczej „pierwotnych”) ofert publicznych, a wiele spółek wycofano z giełdy, ponieważ ich właściciele nie byli przekonani, że opłaca się być dalej na rynku kapitałowym.

Jasne, jasne. Tyle że w latach 2007-2015 z warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (WGPW) wycofano 114 spółek, natomiast w latach 2015-2023 takich firm było… 10. Już w „Raporcie o stanie sektora MŚP w Polsce w latach 2007-2008” przyznano, że MŚP stanowią kluczowy sektor gospodarki, lecz dla nich dostęp do kapitału przez tę giełdę pozostaje „wyzwaniem”. Zatem, panie ministrze, jak to jest?

Jak giełda kwitła przed rokiem 2015

Oto kilka cytatów pochodzących od polskich przedstawicieli świata finansów, rynku kapitałowego i bankowości, którzy byli – rzecz zdumiewająca w kontekście dictum pana ministra – już dawno temu najmniej sceptyczni wobec funkcjonowania warszawskiej giełdy jako miejsca niewykorzystanych szans, słabości i braku użyteczności dla firm. Wszystkie wypowiedzi pochodzą przy tym sprzed 2015 r. oraz z różnych mediów:

Andrzej Jakubiak, b. prezes Komisji Nadzoru Finansowego: „WGPW jest zbyt mała, by być atrakcyjnym miejscem dla dużych inwestorów. Brakuje jej głębokości rynku i różnorodności instrumentów finansowych”. (data publikacji: 2013 r.)

Paweł Tamborski, b. prezes WGPW: „Nasza giełda nie przyciąga wystarczającej liczby nowych spółek. Brakuje innowacyjnych firm, które mogłyby się tam rozwijać.” (2012 r.)

Witold Orłowski, profesor, ekonomista: „WGPW jest zdominowana przez kilka dużych spółek, co ogranicza możliwości inwestycyjne. Potrzebujemy większej różnorodności”. (2014 r.)

Tomasz Czechowicz, inwestor: „WGPW to miejsce, gdzie mało się dzieje. Brakuje nowych pomysłów i inicjatyw”. (2011 r.)

Marcin Chludziński, prezes WGPW: „Mamy potencjał, ale musimy bardziej otworzyć się na nowe spółki i inwestorów. To klucz do sukcesu.” (2015 r.).

Wskazuje to jednoznacznie, że problem braku atrakcyjności WGPW dla firm, zwłaszcza z sektora MŚP, zaczął się daleko wcześniej niż w latach 2015-2017, czyli po zmianie władzy – jak to sugeruje minister.

Deficyt przerażający, ale czy w normie?

Minister Domański, cytowany przez ISBnews, podkreślił także, że w 2024 r. deficyt budżetowy spadnie o 0,5 pkt. proc. – do 5,1 proc. PKB, ale jest to wciąż daleko od 2,6 proc. z 2015 r., kiedy władzę przejęła poprzednia ekipa rządząca. Dla pełni obrazu warto jednak tę informację uzupełnić o to, jak deficyt kształtował się w liczbach bezwzględnych. Wartościowe będzie przy tym także wykonanie „ćwiczenia” korygującego głębokość tego długu o inflację.

W 2015 r. deficyt budżetowy wyniósł 42 mld 606,7 mln złotych. W tym roku może sięgnąć 164,8 mld złotych, co ma oczywiste prawo budzić niepokój. Z tym, że wszystkie kolejne rządy w Polsce po 1989 r. zadłużają budżet coraz bardziej (na dodatek nie jest to wyłącznie polski syndrom). Ciekawszym byłoby porównanie, co z tego długu realizowała ekipa rządząca Polską przez osiem lat (przed nastaniem 2015 r.), a co kolejna – przez następne osiem lat po tej dacie. Ponad czterokrotny wzrost deficytu budżetowego w ciągu ostatnich dziewięciu lat wynika w dużym stopniu ze zwiększonych wydatków na finansowanie armii, a także na liczne programy socjalne i ochronę zdrowia. Po drodze zdarzyły się też okoliczności wyjątkowe, takie jak np. pandemia COVID-19, skutkujące dodatkowymi wydatkami na ochronę zdrowia i wsparcie firm, a nawet całych gałęzi gospodarki. Warto też zauważyć, że obecny poziom deficytu – w wys. 164,8 mld zł na rok 2024 – stanowi około 4,5 proc. PKB i według międzynarodowych standardów jest on nadal akceptowalny.

Minister Domański ma nadzieję, że ożywienie gospodarcze, a nie inflacja zredukuje deficyt budżetu. Pomóc ma temu – jak twierdzi – przywrócenie podstaw demokratycznego państwa prawa i porządku instytucjonalnego. „Polska odwróciła się od miękkiej autokracji i śmiało zmierza do stania się centrum decyzyjnym Unii Europejskiej”.
Teraz więc już będzie dobrze?

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Ceny nadal rosną, chociaż wolniej niż rok temu. Sprawdź, co znajduje się w czołówce drożyzny

Dynamika jednocyfrowego wzrostu cen hamuje kolejny miesiąc z rzędu. W marcu codzienne zakupy w sklepach zdrożały o 2,1 proc. rdr. Tym razem na 17 analizowanych kategorii już tylko jedna zaliczyła dwucyfrową podwyżkę. Poza tym 7 grup towarów wykazało jednocyfrowy wzrost i aż 9 segmentów było na minusie.
3 MIN CZYTANIA

Dwa filary kompleksowej polityki mieszkaniowej [WYWIAD]

Skuteczna polityka mieszkaniowa powinna łączyć w sobie dwa bardzo ważne elementy: uczciwy i atrakcyjny kredyt hipoteczny oraz projekt budowy mieszkań na wynajem. W jaki sposób? Wyjaśniają to nasi eksperci – Krzysztof Czerkas i Krzysztof Oppenheim.
11 MIN CZYTANIA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA