Drób stanowi najbardziej dochodową grupę asortymentową w całym rodzimym sektorze produkcji mięsnej. Polscy hodowcy w trudnym czasie pandemii utrzymali pozycję lidera, ale koronawirus zdecydowanie zachwiał stabilnością branży.

Polska w dobie pandemii koronawirusa utrzymała pozycję czempiona na unijnym rynku drobiarskim. Jesteśmy najbardziej znaczącym wspólnotowym producentem, dla którego najistotniejszą konkurencję na rynku europejskim stanowi nasz wschodni sąsiad – Ukraina. Polscy hodowcy liderują także stawce, gdy mowa o eksporcie mięsa drobiowego.

Gorzej o 7 procent

Drób, w pierwszych czterech miesiącach bieżącego roku, stanowił najsilniejszą grupę asortymentową sektora mięsnego w Polsce i odpowiadał za 38 procent eksportu produktów mięsnych z naszego kraju. Od stycznia do kwietnia eksport mięsa drobiowego osiągnął wolumen 452 tys. ton i wartość przekraczającą 800 mln EUR. Branża pozostawiła w tyle: przetwory i podroby, które stanowiły 23 procent ogółu eksportu produktów mięsnych znad Wisły, wołowinę – 21 proc. i wieprzowinę – 13 proc.
Niestety, wyniki z początku tego roku są o 7 procent gorsze niż w analogicznym okresie roku 2019 i o 5 procent niższe niż w tym samym okresie roku 2018.

Należy jednak pamiętać, że sektor drobiarski wciąż boryka się z ograniczeniami wynikającymi z obecności w Europie wirusa wysoce zjadliwej ptasiej grypy. Hodowcy nie otrzymali też oczekiwanej pomocy ze strony Komisji Europejskiej, od której domagano się uruchomienia skupu interwencyjnego oraz uruchomienia dopłat do prywatnego przechowywania. Ograniczone wsparcie, w połączeniu z trudnościami w sprzedaży mięsa, przełożyło się na drastyczny wzrost liczebności stad i przepełnienie kurników. Konieczność skarmiania większej liczby ptaków wykorzystali natomiast producenci pasz, którzy podnieśli ceny swoich produktów, co odbiło się negatywnie na portfelu branży drobiarskiej.

Kto kupuje polski drób?

Aż 75 procent eksportu z Polski zagospodarowuje Unia Europejska. W UE najważniejszym odbiorcą dla rodzimych hodowców od lat pozostają Niemcy, które w okresie od stycznia do kwietnia skupiły 80 tys. ton polskiego mięsa drobiowego, co stanowiło 18 procent ogółu udziału eksportu do Unii Europejskiej. Ważnymi wspólnotowymi odbiorcami sektora pozostają także Niderlandy, Francja i Czechy. Co ważne i wyróżniające ten polski sektor na tle unijnych konkurentów – aż 25 procent polskiego eksportu omawianej kategorii trafia na rynki pozaunijne dywersyfikując ryzyka związane z potencjalnym kryzysem strefy euro spowodowane pandemią oraz Brexitem. Do najważniejszych pozawspólnotowych odbiorców należą Ukraina (4 proc. eksportu) oraz Ghana (3 proc.).

Prognozy dla sektora drobiowego

Analitycy Rabobanku przedstawili napawające optymizmem prognozy dla globalnego rynku drobiu. Ich zdaniem drugie półrocze może przynieść znaczne ożywienie popytu na mięso drobiowe. Wiązać to należy bezpośrednio z częściowym odmrożeniem rynku HoReCa, który jest jednym z głównych odbiorców drobiu od światowych dostawców. Istotną rolę odgrywa tu także ponowne uruchomienie potężnego sektora gastronomicznego.

Rabobank jest w swoich prognozach ostrożny i wskazuje na poważne problemy, z którymi borykają się i będą borykać kraje europejskie. Produkcja na Starym Kontynencie wyhamowała. Szansą dla Europy pozostaje ogólnoświatowe spowolnienie gospodarcze, które może ożywić popyt na europejski drób jako źródło stosunkowo taniego białka. Wciąż nie wiadomo także, jak na rynki walutowe wpłynie trudna sytuacja, która będzie miała niebagatelny wpływ na ceny uzyskiwane przez hodowców.

Również sytuacja polityczna może wprowadzić znaczne roszady w drobiarskim rozkładzie sił. Nie bez znaczenia pozostaje tu kwestia Brexitu oraz napięcia między Waszyngtonem i Pekinem. W kategoriach szansy rozpatrywać należy program zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego państwom na Bliskim Wschodzie. Polska może okazać się wygranym w każdej z tych sytuacji. Możemy bowiem zwiększyć wolumen eksportu na rynek Chiński, pozostać ważnym dostawcą mięsa drobiowego do Wielkiej Brytanii oraz uzupełniać braki żywieniowe ludności na Bliskim Wschodzie. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapewnia, że analizuje wiele możliwych rozwiązań i potencjalnych kierunków rozwoju tego sektora.

Jacek Podgórski
Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej