Senatorowie zgłosili poprawki do nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, które zakładają m.in. rozszerzenie katalogu osób, mogących wówczas pracować.

podatek od sprzedaży detaliczne - grafika wpisu

Adam Szejnfeld z KO chciałby rozszerzyć katalog osób uprawnionych, z których nieodpłatnej pomocy w niehandlowe niedziele będzie mógł korzystać przedsiębiorca, o osoby we wspólnym pożyciu. Wątpliwości co do takiej propozycji wyraziła wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska Stanecka z SLD, która w trakcie debaty pytała, dlaczego członkowie rodziny właściciela mieliby wykonywać pracę nieodpłatnie oraz co się stanie, jeśli taki „nieodpłatny pomocnik” uległby w pracy wypadkowi. Wiceminister rodziny i polityki społecznej Stanisław Szwed przyznał, że takie zdarzenie nie będzie traktowane jako wypadek przy pracy, gdyż osoba taka nie jest pracownikiem.

Senator Szejnfeld zaproponował również, by oprócz członków rodziny właściciela w niedziele w sklepie mogli pracować uczniowie i studenci do 26. roku życia, emeryci oraz renciści. Polityk tłumaczył, że złożył poprawkę, której konsekwencją byłoby odrzucenie noweli przez Senat. Podkreślił, że on – jak i jego klub – jest przeciwnikiem zakazu handlu w niedzielę. Zwrócił uwagę, że w Europie 63 proc. państw nie ma żadnych ograniczeń dotyczących handlu w niedziele. Dodał, że w samej UE tylko dziewięć na 27 państw stosuje pewne ograniczenia dotyczące handlu detalicznego.

Nowela przewiduje uszczelnienie zakazu handlu w niedziele tak, by nie omijały go sklepy świadczące usługi pocztowe. Po zmianach, w niedziele będą mogły działać tylko placówki, które wykażą, że faktycznie zajmują się przede wszystkim usługami pocztowymi, a nie handlem detalicznym – przychody z usług pocztowych będą musiały stanowić ponad 50 proc. pozostałych przychodów danej placówki. Senackie komisje zarekomendowały też, by do nowelizacji wprowadzić kilka poprawek. Odnoszą się one m.in. do działalności przeważającej (powyżej 50 proc. przychodów). W propozycji komisji zaproponowano, by obniżyć ten współczynnik z 50 proc. do 40 proc. przychodów ze sprzedaży detalicznej.