fbpx
sobota, 2 marca, 2024
Strona głównaKrajCzy Unia zlikwiduje dużą część umów śmieciowych?

Czy Unia zlikwiduje dużą część umów śmieciowych?

Nowa dyrektywa unijna dotycząca rynku pracy ma zniechęcić przedsiębiorców do nadużywania umów cywilnoprawnych zamiast stosowania w ich miejsce umów o pracę. Skutki dyrektywy mogą być odwrotne do zakładanych.

Dyrektywa o przejrzystych i przewidywalnych warunkach pracy w Unii Europejskiej przeszła już wstępne sito akceptacji Komisji Europejskiej oraz Rady Europy i jest na etapie wprowadzania jej przed Parlament Europejski. Teoretycznie ma poprawić warunki pracy tzw. pracowników platformowych dzięki – jak to określono – „promowaniu bardziej przejrzystego i przewidywalnego zatrudnienia (…) będąc odpowiedzią na wyzwania pojawiające się na rynku pracy w związku ze zmianami demograficznymi, cyfryzacją i nowymi formami pracy”. Tłumacząc to na ludzki język: zamysł jest taki, by przedsiębiorcy nie nadużywali umów cywilnoprawnych i w ich miejsce zawierali korzystniejsze dla pracowników umowy etatowe. Eurokraci twierdzą, że chcą ukrócić proceder wykorzystywania luk w prawie do omijania podstawowych praw pracowników.

Jeśli dyrektywa zostanie ostatecznie przyjęta (wszystko na to obecnie wskazuje), zacznie obowiązywać również i w Polsce – i to już od początku 2025 roku.

Pracownicy bez wielu praw

Według danych zebranych przez Komisję Europejską problem nadużywania umów cywilnoprawnych stosowanych zamiast umów etatowych może dotyczyć w krajach unijnych blisko 30 milionów, a w 2025 roku już przeszło 40 milionów samozatrudnionych pracujących na zlecenie lub umowy B2B.

Chodzi w pierwszym rzędzie o pracę m.in. kurierów, osób sprzątających, taksówkarzy, programistów oraz twórców treści internetowych. Wszystkich angażowanych przez coraz liczniejszych pośredników cyfrowych, których w Europie działa już ponad pięciuset.

– Pracowników dotykają brak stabilizacji zatrudnienia, gwarancji płacy minimalnej, niskie stawki wynagrodzenia za wykonanie pojedynczych zadań, brak ochrony BHP czy brak ochrony socjalnej – przyznaje dr Tomasz Duraj, kierownik Centrum Nietypowych Stosunków Zatrudnienia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, cytowany przez serwis PulsHR.pl.

Dyrektywa ma np. określić konkretne kryteria oceny, czy dana platforma cyfrowa zatrudnia w sposób wskazujący na to, że powinna podpisywać umowy etatowe, czyli z pełnym spektrum gwarancji praw pracowniczych.

Wejście w życie nowego prawa będzie oznaczać niemal automatyczne „przeszeregowanie” od 1,7 mln do nawet 4,1 mln osób zatrudnionych na „wolnych umowach” na pracowników etatowych. Ze wszelkimi tego konsekwencjami. O jakich konsekwencjach tu mowa?

Uszczęśliwianie na siłę?

– Na razie trudno jednoznacznie określić, do jakich podmiotów, branż dyrektywa będzie miała zastosowanie – powiedział w wywiadzie dla portalu Prawo.pl Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan. – Jej wdrożenie doprowadzi do zróżnicowania sytuacji osób wykonujących takie same usługi, zadania w różnych sektorach, ale różnie kształtując ich uprawnienia w zależności od sposobu organizacji współpracy – zauważa Lisicki.

Według raportu pt. „Wartość elastycznej pracy dla kurierów-partnerów dostarczających jedzenie”, opartego na badaniu przeprowadzonym przez Copenhagen Economics dla Delivery Platforms Europe we wrześniu 2021 r., prawie 70 proc. ankietowanych kurierów nie chce rezygnować z elastyczności zatrudnienia dla wpisania ich do stałych grafików pracy. Nawet w sytuacji, gdyby to miało oznaczać zarobki wyższe od dotychczasowych o 15 proc.

Biurokratyczny „automat”

Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców jest zdania, że projekt w radykalny sposób ograniczy możliwości samozatrudnienia i umów B2B, wprowadzając na szeroką skalę domniemanie etatu. Także usługodawcy, którzy dobrowolnie i ku wzajemnej satysfakcji umówili się z pracodawcami na umowy cywilnoprawne oraz na zadaniowy tryb pracy nagle, nijako z automatu, potraktowani zostaną jako pracownicy etatowi, będąc zmuszonymi świadczyć pracę w ściśle określonym reżimie organizacyjnym – twierdzi rzecznik.

Zwłaszcza małe i średniej wielkości polskie firmy już dzisiaj są dotkliwie obciążone różnymi daninami i kosztami. Jedna z niewielu korzyści, jakie posiadają polega na tym, że – w odróżnieniu od „budżetówki” – mogą zatrudniać pracowników dopasowując ich system pracy do swoich potrzeb, czasem także do sezonowego charakteru swojej działalności. Wdrożenie unijnego prawa pozbawiłoby je możliwości stosowania elastycznego zatrudniania.

Pozostawić wolnemu rynkowi?

Chociaż rzecznik przedsiębiorców zdaje sobie sprawę z tego, że umowa o pracę lepiej chroni prawa pracownika, wzdraga się przez „zautomatyzowanym”, sztucznym regulowaniem relacji pracowniczych, postulując pozostawienie tego obszaru wolnemu rynkowi.

Faktem jest, że dzisiejszy rynek pracy to rynek pracownika, który ma znaczny wpływ na formę i warunki swojego zatrudnienia. Czy jednak zawsze tak będzie? W epoce coraz częstszych i liczniejszych wstrząsów gospodarczych i geopolitycznych, koniunktura gospodarcza zmienną jest niemal w tym samym stopniu, co pogoda. Likwidacja umów cywilnoprawnych mogłaby teoretycznie zapobiec sytuacjom, w których pracodawcy nadużywają umów cywilnoprawnych. Czy i w jaki sposób mogłoby się to odbić na wynagrodzeniach i czy nie doprowadziłoby do redukowania przez firmy zatrudnienia w skali od dawna nie widzianej?

Nakazowa, a przede wszystkim zautomatyzowana zmiana setek tysięcy „wolnych” umów pracowniczych na umowy stałe, może zakończyć się wylaniem dziecka z kąpielą.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Polityka klimatyczna nas zniszczy

Politycy Konfederacji wyrazili stanowczy sprzeciw wobec polityki klimatycznej Unii Europejskiej, która stanowi zagrożenie dla suwerenności i dobrobytu Polski.
< 1 MIN CZYTANIA

Polskę czeka ożywienie na rynku pracy?

W 2024 roku pracodawcy w Polsce mają zamiar mocno podnosić wynagrodzenia oraz otwierać nowe rekrutacje. To efekt ożywienia polskiej gospodarki.
2 MIN CZYTANIA

Hybryda czy biuro – jak pracują Polacy?

Większość pracowników biurowych w Polsce spędza w biurze do dwóch dni tygodniowo, mimo że woleliby robić to rzadziej.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Refleksje ministra finansów o giełdzie i nie tylko…

Andrzej Domański, już nie taki nowy minister finansów, wylał żale w wywiadzie dla Bloomberga nad kondycją Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Niestety nie zabrakło garści konfabulacji.
4 MIN CZYTANIA

Kiedy wreszcie skończymy z kosztowną blagą klimatyczną?

Do roku 2030 osiągnięcie tzw. celów zrównoważonego rozwoju, tak chętnie wiązanych z ocieplaniem się klimatu, będzie kosztować każdego mieszkańca w gospodarkach typu zachodniego nawet 2026 dolarów rocznie – oszacowała Konferencja ONZ ds. Handlu i Rozwoju.
2 MIN CZYTANIA

Kasy samoobsługowe pójdą w odstawkę?

Jeden z portali tak zatytułował swój artykuł na temat marketowego handlu: „Polacy pokochali kasy samoobsługowe”. Czy aby na pewno?
3 MIN CZYTANIA