Wygasa temat protestów tzw. budżetówki, choć sprawa ma ciąg dalszy. Część pracowników sądów, administracji czy inspekcji transportu drogowego, którzy pikietowali przed Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej, na czas protestu wzięło L4. Teraz tym zwolnieniom bacznie postanowił przyjrzeć się Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

mniejsze składki zus - grafika wpisu
Fot. PAP/Przemysław Piątkowski

Jak pokazują dane Głównego Urzędu Statystycznego, za wrzesień 2021 r. wynagrodzenia w naszym kraju systematycznie rosną. Przeciętny Polak w ubiegłym miesiącu zarabiał średnio 5841,16 zł, czyli o blisko 1000 zł więcej niż w najlepiej opłacanych urzędach centralnych.

Brak pomysłu na jasny systemu wartościowania stanowisk, tak aby najlepiej wykwalifikowani pracownicy zarabiali najwięcej, to kolejna słabość polskiej administracji. Nic więc dziwnego, że sektor publiczny ma coraz większe problemy kadrowe. Tymczasem jak wskazują przedstawiciele przedsiębiorców, niekompetentni urzędnicy to prawdziwa zmora. Nic więc dziwnego, że lawinowo rośnie liczba decyzji administracyjnych uchylanych przez sądy.

O wzmożonych kontrolach zwolnień lekarskich protestujących pielęgniarek czy policjantów głośno było już w 2018 r.

Od 5 października 2021 r. ZUS zyskał nowe uprawnienia, które znacząco ułatwią weryfikację zasadności wystawionych L4.  Za sprawą nowelizacji art. 59 ust. 5 a ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa ZUS będzie nie tylko mógł skierować osobę przebywającą na L4 na badanie do lekarza orzecznika lub konsultanta ale także będzie mógł wysyłać do ubezpieczonego informację o terminie badania drogą elektroniczną. Z kolei, jak podaje portal infor.pl, od 1 stycznia 2022 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie mógł również wystąpić do operatorów sieci komórkowych o udostępnienie informacji na temat tego, w jakich okolicach logował się telefon należący do ubezpieczonego, a nawet do banku w celu sprawdzenia, w jakich miejscach używana była karta płatnicza ubezpieczonego. Co więcej, urzędnicy ZUS będą mogli m.in. sprawdzić media społecznościowe pracownika na zwolnieniu. A wszystko po to, by zweryfikować, czy osoba przebywająca na L4 nie wykorzystuje zwolnienie niezgodnie z jego przeznaczeniem, np. uczestnicząc w protestach antyrządowych czy też wyjeżdżając na wakacje.

Swoją drogą, ciekawe, co wyjdzie z tych kontroli, zwłaszcza że wśród protestujących byli pracownicy… ZUS.