fbpx
wtorek, 23 lipca, 2024
Strona głównaŚwiatAustralijski sanitaryzm doprowadzi do wojny domowej?

Australijski sanitaryzm doprowadzi do wojny domowej?

To, co się dzieje w Australii daje mocne podstawy do twierdzenia, że ten niegdyś liberalny kraj zamienia się w dyktaturę opartą na segregacji medycznej. Australijscy przedsiębiorcy są zastraszani grzywnami, a wybuchające raz po raz protesty „zwykłych ludzi” – bezwzględnie pacyfikowane. Rząd zamyka swoich obywateli w domach judząc, przy pomocy spolegliwych mu mediów, jednych przeciwko drugim.

Lockdownem są objęte największe miasta kraju – Sydney i Melbourne. Niedawno rząd obiecał odchodzenie od drastycznych obostrzeń. Ale tylko w sytuacji, gdy poziom dobrowolnego tzw. wyszczepienia dwoma dawkami antycovidowego preparatu przekroczy 70 procent dorosłej populacji.

Na razie władze bezterminowo zabroniły obywatelom opuszczania granic Australii. Wprowadzono też surowe zasady dotyczące przemieszczania się po kraju. Jak nigdzie – chyba oprócz przypadku chińskiego Wuhan na początku „pandemii” – zabrania się obywatelom opuszczania domu bez oficjalnego, ściśle określonego przez rząd usprawiedliwienia. Maski obowiązują dosłownie wszędzie i w każdych okolicznościach. Z placów zabaw mogą korzystać tylko dzieci poniżej 12. roku życia, obowiązkowo w towarzystwie (nie więcej niż jednego) opiekuna. Ten przez cały czas przebywania na terenie placu nie może zdejmować maseczki, nawet po to, by się napić wody, czy coś zjeść.
Przy wejściu do większości obiektów należy skanować kody QR.

Niezaszczepieni będą wykluczani

Reżim przechodzi sam siebie. Mieszkańcy Nowej Południowej Walii, by przenieść się do stanu Queensland, muszą wypełnić Przepustkę Deklaracji Granicznej. Przydziela się im datę wjazdu wyznaczając też lotnisko, z którego mają skorzystać.
Dostawy alkoholu do mieszkańców bloków mieszkalnych w Nowej Południowej Walii są ściśle nadzorowane. W „trosce” o obywateli obowiązują dzienne limity konsumpcji napojów alkoholowych.
Gladys Berejkilian, premier Nowej Południowej Walii ostrzega, że „nieszczepieni ludzie mogą zostać wykluczeni z wejścia do wielu obiektów i będzie się im odmawiać swobody przemieszczania się nawet po tym, jak Nowa Południowa Walia osiągnie 80 procent zaczepień podwójną dawką preparatu”.
Firmy, które przyjmują do pracy osoby nieszczepione, będą karane mandatami i grzywnami. Zachęca się też prywatnych przedsiębiorców, by wymagali od pracowników zaszczepienia się.

Protesty na ulicach australijskich miast odbywają się regularnie, gromadząc setki tysięcy ludzi. Jest już wielu rannych, są przypadki śmierci – także wśród policji.

Wszystko to przez to, że dobowa liczba pozytywnych wyników testów na COVID-19 oscyluje w Australii na poziomie 1900 przypadków, w tym w Nowej Południowej Walii – około 1500. Ogółem w Australii wykryto (stan na 10 września br.) 70 tys. zakażeń, a za zmarłych na COVID-19 uznano… 1076 osób.

Koniec wolności?

Większość komentatorów nie związanych z rządem twierdzi, że Australia zamienia się w nieliberalne państwo policyjne. Urzędnicy dali się ponieść biurokratycznemu zapałowi, tworząc nieprzejrzyste i nieadekwatne do sytuacji przepisy sanitarne. Nawet po ustąpieniu pandemii Australia bezpowrotnie zmieni się na gorsze. Stworzono bowiem podstawy dla istnienia państwa, w którym większość codziennych czynności zależy od rządu. Ten zdaje się budować dwupoziomowe społeczeństwo, w którym jedni są bardziej uprzywilejowani od innych. A o tym, do której grupy zostaną „przydzieleni” decyduje status zaszczepienia.

Ameryka walczy

Wczoraj nowojorczycy wyszli ponownie na ulice Manhattanu, by zaprotestować przeciwko przymusowi szczepień. Dotyczy on na razie nauczycieli i innych pracowników oświaty oraz personelu medycznego, którzy zostali zobowiązani przez władze miasta do przyjęcia szczepionki. Urzędnicy nowojorscy twierdzą przy tym, że nie ma konstytucyjnego obowiązku przyznawania religijnych zwolnień z zarządzeń przeciwko COVID-19.

Lekarzy i pielęgniarki, którzy nie chcą poddać się zabiegowi, straszy się użyciem gwardii narodowej, która wymusi szczepienie. Zarządzenie takie miało wejść w życie już 27 września tego roku, ale zostało szybko (24 września) zablokowane przez sędziego federalnego. Jednak federalny sąd odwoławczy przywrócił je do życia.

O trwającym wielkim sprzeciwie wobec wprowadzanego przez prezydenta Joe Bidena reżimu sanitarnego w USA pisaliśmy więcej w artykule: link.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Coraz większe obawy europejskich firm działających w Chinach

Wiele europejskich firm w Chinach boryka się z problemami. Koniunktura się chwieje, a utrzymanie się na chińskim rynku w obliczu doskonale prosperujących lokalnych przedsiębiorstw staje się coraz trudniejsze. Obawy budzi również kwestia nadmiernej zdolności produkcyjnej.
3 MIN CZYTANIA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA

Przerażenie w Londynie: gospodarka Polski może niebawem wyprzedzić brytyjską!

Brytyjskie media szeroko komentują słowa Donalda Tuska, który we wpisie zamieszczonym w serwisie X stwierdził, że za 5 lat Polacy będą zamożniejsi od mieszkańców Wysp Brytyjskich.
3 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA