Wiele wskazuje na to, że ani wojna na Ukrainie, ani ekonomiczne skutki pandemii koronawirusa, ani kryzys na rynku energii nie przeszkodzą polskim rolnikom w ustanowieniu kolejnego rekordu wartości eksportu artykułów rolno-spożywczych.

StockSnap/Pixabay

Informacja podana przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa powinna cieszyć nas szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń, które poważnie zachwiały bezpieczeństwem żywnościowym nie tylko Europy, ale i świata. W czasie, gdy wiele gospodarek musi liczyć na dostawy artykułów rolno-spożywczych z zewnątrz, Polska pozostaje krajem nadwyżkowym, a przy tym silnie ukierunkowanym na eksport.

Skąd tak wysoka wartość eksportu

Jak podał KOWR w samych tylko pierwszych ośmiu miesiącach bieżącego roku eksport towarów rolno-spożywczych z Polski osiągnął wartość aż 30,3 mld euro, czyli około 140 mld zł. Wzrost jest tu absolutnie rekordowy, bo – licząc rok do roku – wyniósł on aż 26,7 proc. Niemal pewne jest, że w tym roku – pierwszy raz w historii – eksport artykułów rolno-spożywczych z Polski osiągnie wartość ponad 40 mld euro, wobec 37,6 mld zł w dotychczas rekordowym roku 2021.

Rekord wartości nie oznacza jednak, że sprzedaliśmy poza granice kraju o wiele więcej żywności niż w latach poprzednich. Największy wpływ na odnotowany wzrost wartości sprzedaży zagranicznej miał bezsprzecznie wzrost cen w Polsce, Europie i na świecie. Jest to pokłosie szczególnie trudnej sytuacji na rynkach energii, które stanowią główny koszt stały ponoszony przez gospodarstwa rolne. Same tylko problemy z dostępnością i wysoką ceną gazu doprowadziły do kataklizmu na rynku nawozów, których wysokie ceny musiały przełożyć się na wzrost cen produkcji żywności. Jeśli dodamy do tego wpływ czynnika inflacyjnego, uzyskamy efekt w postaci szalonych podwyżek.

Tymczasem Narodowy Bank Polski wieszczy, że najbardziej zauważalne wzrosty dopiero przed nami. Zdaniem ekonomistów mogą one nadejść w okresie przedświątecznym i zdecydowanie podnieść ceny podstawowych produktów. Według ekspertów NBP presja na wzrost światowych cen surowców rolnych, spowodowana ograniczoną podażą i rosnącymi kosztami produkcji, a spotęgowana skutkami rosyjskiej agresji na Ukrainę, i tak nieco osłabła w trzecim kwartale 2022 r. Ceny byłyby zapewne wyższe, gdyby nie osiągnięto porozumienia, którego efektem było odblokowanie ukraińskich portów na Morzu Czarnym. Kłopot stanowi jednak niepewność odnośnie do podaży pszenicy z Ukrainy.

Rolniczy handel zagraniczny z Polski rósł także przez korzystny dla eksportu kurs złotego wobec euro. Nie bez znaczenia okazały się również dywersyfikacja kierunków sprzedaży i elastyczne podejście polskich rolników do popytu na globalnych rykach. Od lat polskie artykuły rolno-spożywcze pozostają też w światowej czołówce, gdy pod uwagę weźmiemy ich jakość.

Dokąd eksportują polscy rolnicy?

Jak wynika z danych KOWR aż 74 proc. sprzedawanych z Polski towarów rolno-spożywczych trafia na rynek Unii Europejskiej. To naturalny – z uwagi na bliskość interesów gospodarczych i położenie naszego kraju – kierunek sprzedaży. Wartość produktów wyeksportowanych (do sierpnia tego roku) do UE to aż 22,4 mld euro, czyli około 30 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego.

Relatywnie stałe pozostaje grono unijnych odbiorców produktów z Polski. Wartość eksportu do Niemiec wyniosła tu 7,5 mld euro, do Holandii – 2,1 mld euro, do Francji 1,9 mld euro, Włoch – 1,5 mld euro i do Czech – 1,3 mld.

W odniesieniu do każdego z tych kierunków Polska (w okresie styczeń-sierpień br.) zanotowała znaczny wzrost wartości eksportu – najwyższy do Niderlandów, bo wynoszący aż 45 proc.

Zauważalną zwyżkę eksportu polscy rolnicy wypracowali także w handlu z krajami spoza UE. Do tej grupy wyeksportowano produkty rolno-spożywcze o wartości 7,8 mld euro (wzrost o 19 proc. rok do roku). Tu prym bezustannie wiedzie Wielka Brytania, w której Polacy ulokowali artykuły rolno-spożywcze o wartości 2,4 mld euro. Wyższy o 21 proc. był eksport na Ukrainę, który osiągnął wartość 615 mln euro. Za 475 mln euro sprzedaliśmy produkty do USA, za 339 mln euro do Arabii Saudyjskiej, za 251 mln euro do Izraela, za 198 mln euro do Norwegii i za 172 mln euro do Algierii.

Co się sprzedaje

Unia Europejska w pierwszych ośmiu miesiącach 2022 roku kupiła z Polski mięso drobiowe – będące od lat polskim hitem eksportowym – za 2,1 mld euro. Aż 1,9 mld euro kosztowały kontrahentów unijnych papierosy z Polski. Unia kupiła od nas także zadowalające ilości produktów mlecznych (1,8 mld euro), wołowiny (1,3 mld euro), pieczywa i wyrobów piekarniczych (1,1 mld euro) oraz wyrobów czekoladowych (900 mln euro).

Największą popularnością wśród odbiorców spoza UE cieszyły się natomiast produkty mleczne (693 mln euro), mięso drobiowe (612 mln euro), pszenica (520 mln euro), wyroby czekoladowe (451 mln euro), pieczywo i wyroby piekarnicze (436 mln euro) oraz papierosy (392 mln euro).

Będzie dobrze?

Kolejny rekord wartości eksportu towarów rolno-spożywczych z Polski nie powinien nikogo zaskoczyć. Wzrost kosztów produkcji rolnej musiał znaleźć odzwierciedlenie w finalnych cenach produktów. Polska – w porównaniu z częścią państw Wspólnoty – radzi sobie na ogarniętym kryzysem rynku rolnym całkiem dobrze.

Dla utrzymania pozytywnego trendu zarówno w odniesieniu do produkcji, jak i eksportu rolno-spożywczego konieczne jest umiejętne obchodzenie się ze wskaźnikami inflacyjnymi. Nieco oddechu rolnikom zapewnić mogłaby także Komisja Europejska, która musi odpuścić w kwestii wdrażanych zbyt dużym wysiłkiem pakietów klimatycznych.

Poprzedni artykułDeregulacja etatu może się bardzo opłacić
Następny artykułSystem emerytalny na skraju przepaści?