Polska branża meblarska spłaciła już 28,5 mln zł długu z czasów pandemii – informuje Krajowy Rejestr Długów.

Pexels.com

Przytaczane przez KRD dane mówią, że w I kwartale 2022 r. sektor meblarski miał o 6 proc. mniejsze długi niż przed wybuchem pandemii. Do spłacenia pozostało jednak nadal 92,8 mln zł. Największe długi mają firmy meblarskie z Wielkopolski (15,8 mln zł), Mazowsza i Dolnego Śląska. Najmniejsze zaległości mają natomiast podmioty z województwa świętokrzyskiego (1,2 mln zł).

Łącznie w KRD znajduje się 3,2 tys. firm z branży meblarskiej, a średni dług takiego przedsiębiorstwa wynosi 29 tys. zł. Największe zadłużenie ma łódzka spółka jawna, której zaległości sięgają niemal 3,3 mln zł. KRD zaznacza, że 60 proc. długu branży meblarskiej stanowią nieopłacone faktury i rachunki jednoosobowych działalności gospodarczych.

– Bazując na naszym 30-letnim doświadczeniu w obsłudze wierzytelności, wiemy, że gdy rosną stopy procentowe, część firm zamiast wziąć kredyt w banku, zaczyna finansować swoją działalność kosztem kontrahentów. Obracanie ich pieniędzmi jest po prostu tańsze. A trzeba pamiętać, że w branży meblarskiej mamy duże rozdrobnienie, sporą konkurencję i malejące marże. To zwiastuje narastanie problemów z płatnościami – powiedział cytowany w komunikacie prasowym Jakub Kostecki, prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Choć polskie firmy meblarskie zmniejszają zadłużenie w porównaniu do czasów pandemii, to jednak przed nimi ciągle długa droga do wyjścia na prostą. Jak się bowiem okazuje, branża stara się spłacać zadłużenie wobec instytucji finansowych, ale robi to kosztem swoich partnerów biznesowych. Sytuacja co prawda nie jest tragiczna, ale szalejąca na Ukrainie wojna nie ułatwia życia sektorowi meblarskiemu, bo niepewność finansowa i inflacja zniechęca klientów do zakupów. To powoduje, że perspektywy ciągle nie są kolorowe.

– Niemniej, podobnie jak w przypadku pandemii, potrzeby te będą prawdopodobnie po prostu odłożone w czasie. Firmy meblarskie muszą jednak doczekać tego momentu – podkreślił Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.

Poprzedni artykułŚrednie i duże firmy nadal zaciągają kredyty inwestycyjne
Następny artykułPodwyżki cen? Nie da się ich ukryć