Fot. Pixabay

Oświadczenie wydane przez FBI i wydział cyberbezpieczeństwa Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA donosi, że służby prowadzą dochodzenie w sprawie „cyberpodmiotów” powiązanych z Chinami, których celem są amerykańscy naukowcy i ich badania.

„Zaobserwowano, że jednostki te próbowały zidentyfikować i nielegalnie uzyskać cenne dane dotyczące własności intelektualnej i zdrowia publicznego związane ze szczepionkami, terapiami i testami od personelu zajmującego się badaniami nad Covid-19” – czytamy w oświadczeniu. Potencjalna kradzież tych informacji zagraża zapewnieniu bezpiecznych, skutecznych i wydajnych metod leczenia. W oświadczeniu wezwano także badaczy, by strzegli bezpieczeństwa cybernetycznego, aby zapobiec przeglądowi lub kradzieży materiałów związanych z Covid-19.

Decyzja o upublicznieniu zarzutu nasiliła rosnące napięcia między administracją Donalda Trumpa, a rządem chińskim w związku z pandemią koronawirusa. Prezydent USA krytycznie podchodzi do kwestii obchodzenia się Chin z epidemią. Taka retoryka wydaje się eskalować wraz ze zbliżającymi się w listopadzie wyborami prezydenckimi w Stanach, a sam Trump próbuje namalować obraz swojego prawdopodobnego rywala o prezydenturę, czyli Joe Bidena z Partii Demokratycznej jako postać słabą i uległą wobec Chin.

Chiny zostały już oskarżone przez rząd USA o to, że nie udostępniają istotnych informacji o Covid-19 światowym naukowcom.

Mike Pompeo, amerykański sekretarz stanu, powiedział, że chiński rząd nie udostępnił próbek wirusa znalezionego w Chinach. Istnieje również publiczna sprzeczka na temat tego, czy wirus pojawił się po raz pierwszy w laboratorium w Wuhan, czy na targach spożywczych. USA oskarżyły Chiny o blokowanie dostępu do laboratorium Instytutu Wirusologii w Wuhan oraz o niewystarczającą współpracę w zakresie badań nad pochodzeniem wirusa.

Źródło: Ben Riley- Smith/The Telegraph
Tłumaczenie: Dominika Legierska