Philip R. Lane, członek zarządu Europejskiego Banku Centralnego, udzielił wywiadu francuskiemu „Le Monde”. Mówił m.in. o tym, jakie znaczenie dla Unii Europejskiej ma Next Generation Fund (NGF), w Polsce znany lepiej pod nazwą Funduszu Odbudowy.

polityka europejskiego banku centralnego - grafika wpisu

Chodzi oczywiście o wart 750 mld euro pakiet stymulacyjny finansowany w znacznej części przez środki pozyskane przez Komisję Europejską na rynku finansowym poprzez emisję wspólnego unijnego długu. Pieniądze te mają następnie trafić do państw członkowskich i zostać przeznaczone na „odbudowę” gospodarek państw należących do Wspólnoty. W dużej części będą z nich finansowane przedsięwzięcia tzw. Europejskiego Zielonego Ładu, którego głównym celem jest rezygnacja z paliw kopalnych i zeroemisyjność netto, jaką Unia ma osiągnąć do 2050 roku.

Zgodę na to, aby Komisja mogła zaciągać w imieniu państw członkowskich zobowiązania finansowe, wyrazić muszą wszystkie państwa należące do tej organizacji. W Polsce proces ratyfikacji wciąż trwa, obecnie stosowna ustawa procedowana jest w Senacie. Poważne problemy z ratyfikacją są m.in. w Finlandii, gdzie do przyjęcia tego rozwiązania konieczna jest większość 2/3 głosów w parlamencie. Wciąż kilka państw nie przyjęło jeszcze rozporządzenia akceptującego wspólny unijny dług.

Zdaniem Lane’a, Next Generation Fund to krok w stronę wspólnej polityki fiskalnej. W rozmowie z francuską gazetą termin ten nie został zdefiniowany. Pod tym pojęciem rozumieć można wprowadzenie jednego zcentralizowanego unijnego budżetu, który zasilany byłby nie wpłatami od państw członkowskich, ale poprzez środki pozyskiwane przez samą Unię, mającą np. takie narzędzia jak władztwo podatkowe. Obecnie mówiąc o unijnym budżecie, mamy na myśli wieloletnie ramy finansowe, na które składają się wpłaty od członków UE uzależnione od wielkości ich PKB. Im gospodarka jest bogatsza, tym więcej wpłaca i mniej wypłaca. Wpłaty te są tak naprawdę składkami na rzecz UE, jakie ta agreguje od należących do niej państw. Nie posiadała ona jednak dotychczas możliwości pozyskiwania finansowania „na własną rękę”. Zarzut o brak wspólnego budżetu był podnoszony szczególnie pod adresem strefy euro. Zdaniem niektórych komentatorów, to poważny defekt unii monetarnej, który powinien zostać szybko rozwiązany, aby mogła ona lepiej się rozwijać.

Obawy o to, że NGF będzie preludium do ściślejszej integracji niejako poza ramami traktatowymi, podnoszony jest także w Polsce. Jako odpowiedź można usłyszeć, że jego powołanie ma charakter jednorazowy i jest spowodowane szczególną sytuacją spowodowaną pandemią. Mówiąc o NGF, Lane zauważył, że w ten sposób „Europa zademonstrowała w pewnym stopniu gotowość do wspólnego finansowania, jakim właśnie jest NextGen”. Członek zarządu EBC podkreślał także, że do światowych inwestorów został wysłany sygnał o wspólnym działaniu Unii, co przełożyło się na spadek kosztów finansowania w Europie.

Pytanie zatem, czy ów fundusz będzie miał rzeczywiście charakter jednorazowy, pozostaje otwarte.