Fot. Pixabay

Francuski Urząd ds. Konkurencji pozytywnie odpowiedział na wniosek wydawców prasowych o nałożenie na Google przepisów zapobiegawczych w zakresie praw pokrewnych. Pod koniec października Francja przyjęła ustawę, która była transpozycją dyrektywy wspólnotowej Unii Europejskiej, a która nakładała na platformy internetowe obowiązek płacenia wydawcom prasowym w momencie korzystania z ich treści w Internecie. Tymczasem Google wykorzystywał luki we wprowadzonej ustawie, aby narzucać grupom medialnym swoje warunki: wydawnictwa miały do wyboru zrezygnować z wynagrodzenia albo przystać na to, że jedynie tytuły ich artykułów będą indeksowane w wyszukiwarce Google i Google News.

Poprzez swoją decyzję francuski odpowiednik UOKiK zdaje się stwierdzać, że ​​„Google mógł nadużyć swojej pozycji dominującej w celu obejścia przepisów z zakresu praw pokrewnych” poprzez fakt, że narzucał „na wydawców i agencje prasowe nieuczciwe warunki handlowe, unikając przy tym jakichkolwiek form negocjacji i wynagrodzenia. Urząd do Spraw Konkurencji wziął pod uwagę fakt, że nowa polityka wyświetleń w wyszukiwarce Google narzuciła podmiotom wskazanego sektora bardziej niekorzystne warunki transakcji niż te, które istniały przed wejściem w życie ustawy o prawach pokrewnych, a nawet te warunki, które powinny wynikać z uczciwych negocjacji”. Takie działanie Google było możliwe „dzięki dominującej pozycji, którą Google najwyraźniej zajmuje na rynku wyszukiwarek treści ogólnych” we Francji – kontynuował swoje uzasadnienie urząd.

Większość grup medialnych niechętnie, ale zaakceptowała warunki Google z obawy przed utratą liczby odwiedzin ich stron jakie generowała słynna wyszukiwarka. Dla internautów kliknięcie samego tytułu artykułu jest znacznie mniej atrakcyjne niż klikniecie „wzbogaconego wyniku”, a więc tytułu artykułu wzbogaconego o streszczenie i zdjęcie.

Francuski urząd uznał, że ​​jest to „poważne przewinienie, godzące bezpośrednio w sektor prasowy, a wynikającego z zachowania Google” dodając, że firma ta „w okresie poważnego kryzysu w tym sektorze pozbawia wydawców i agencje prasowe kluczowych zasobów finansowych koniecznych do zapewnienia ciągłości ich działalności. ”

Tak więc francuski odpowiednik UOKiK podjął kilka działań zapobiegawczych, przed przedstawieniem swojego ostatecznego stanowiska na temat całej rozciągłości sprawy, które to opracowanie może potrwać wiele miesięcy, a nawet lat. Wspomniane działania nakładają na wyszukiwarkę Google obowiązek negocjowania z wydawcami prasy, uczciwego wynagrodzenia tych ostatnich, w ramach należności za prawa pokrewne. Aby uniknąć celowego przeciągania dyskusji ze strony Google, negocjacje mogą trwać co najwyżej trzy miesiące, licząc od daty „wystosowania prośby przez wydawcę lub agencję prasową” .

Urząd przewidział również taką ewentualność, że Google może próbować szantażować swoich rozmówców podczas prowadzenia rozmów. Negocjacje nie powinny więc „mieć wpływu ani na indeksowanie, ani na klasyfikację, ani na prezentację treści chronionych prawami pokrewnymi, umieszczanymi przez Google w swoich serwisach internetowych …” – takie działania obowiązują Google, dopóki francuski UOKiK nie przedstawi swojego ostatecznego stanowiska w całej tej sprawie. Rozmowy negocjacyjne nie powinny również mieć „wpływu na inne relacje gospodarcze, które mogłyby istnieć między Google, a wydawcami czy agencjami prasowymi”.

Dodatkowo Google będzie musiał co miesiąc przesyłać raport „w sprawie zgodności swoich działań z wytycznymi urzędu .

Google zareagował za pośrednictwem Richarda Gingrasa, wiceprezesa ds. kontaktów z mediami. – Od czasu transpozycji we Francji artykułu 15 europejskiej dyrektywy o prawach autorskich, prowadzimy rozmowy z dużą liczbą wydawnictw prasowych, aby zwiększyć nasze wsparcie i nasze inwestycje, z korzyścią dla sektora prasowego. Podporządkujemy nasze działania decyzji Urzędu ds. Konkurencji, którą obecnie analizujemy, nie przerywając negocjacji z wydawnictwami prasowymi – stwierdził Richard Gingras. Odnosi się on tym samym do dodania nowej zakładki do serwisu Google News, dzięki której powiązani z określoną publikacją wydawcy mogliby być opłacani.