Przybyło nam nieco sklepów z odzieżą, szczególnie „ciuchlandii” i warzywniaków, ale znikają apteki i sklepy spożywcze oraz te z elektroniką. W ciągu ostatnich dziesięciu lat zlikwidowano niemal 85 tys. placówek usługowych, zaś rynek handlu detalicznego skurczył się o 22 proc. W Polsce działa obecnie nieco ponad 376 tys. punktów handlu detalicznego.

RyanMcGuire/Pixabay

Od stycznia do końca lipca 2021 r. decyzję o zawieszeniu działalności podjęło około 4 tys. przedsiębiorców prowadzących sklepy – wynika z raportu Dun & Bradstreet. Czy jest to skutek niekorzystnego wpływu „pandemii”? Zawieszonych działalności jest dużo, ich liczba przewyższa o 16 proc. dane z analogicznego okresu poprzedniego roku. A ten także nie był dobrym dla usług rokiem – z oczywistych względów.

Najczęściej zamykane były sklepy z artykułami dla dzieci, biurowymi i piśmienniczymi. Podczas, gdy jeszcze w grudniu 2020 r. działało 5,2 tys. takich sklepów, to na koniec lipca 2021 roku zostało ich już tylko 5 tys.

Przybyło natomiast, ale wcale nie tak dużo, sklepów z artykułami używanymi, obuwiem i galanterią, tytoniem oraz sklepów mięsnych. Przybyło też nieco piekarni, warzywniaków, a także sklepów z wyrobami medycznymi – ale nie są to imponujące wzrosty.

Podczas gdy jeszcze w 2009 r. działało w Polsce blisko 459 tys. punktów sprzedaży detalicznej, to w końcu lipca br. było ich już tylko 376 tysięcy – o 85 tys. punktów detalicznej sprzedaży mniej (o 22 proc.).

Kurczy się rynek promocji „gazetkowej” dla klientów, których w ubiegłym roku było o ponad 17 proc. mniej niż w 2019. Spadła też wielkość gazet reklamowych oraz liczba stron.
Zdaniem Karola Kamińskiego, dyrektora zarządzającego w Grupie AdRetail, dyskonty przyjęły odwrotną strategię niż pozostałe formaty. – Ubywa promocji, a na poważnym minusie są ostatnio sklepy z artykułami dla dzieci, ich liczba spadła o około 87 proc. – powiedział Karol Kamiński agencji MondayNews.

Wyraźnie spadła również liczba placówek sieci RTV-AGD – o ponad 45 proc., następnie sklepów z art. z kategorii kultury i rozrywki – o 38 proc., ale także hipermarketów – o blisko 24 proc.

Z pewnością obraz naturalnych zmian rynkowych w handlu został zaburzony przez koronakryzys. Niepewność co do przyszłości jest ogromna. Ponowne lockdowny i wykluczenie niezaszczepionych z grona klientów mogą spowodować załamanie – szczególnie rynku drobnych usług i sprzedaży.