Pracownicy Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie, którzy robią wszystko, by krakowianie i turyści zamienili samochody na rowery i komunikację publiczną, sami wynajmują wygodne miejsca parkingowe dla swoich aut.

Kraków słynie z olbrzymich korków, które kosztują mieszkańców mnóstwo czasu, pieniędzy i nerwów. Za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest Zarząd Transportu Publicznego. To miejska jednostka, która zajmuje się m.in. planowaniem transportu publicznego, odpowiada za ruch pieszy i rowerowy oraz za tworzenie stref płatnego parkowania. Jak czytamy w serwisie krowoderska.pl, urzędnicy z tego urzędu zachęcają krakowian, by jeździli rowerem nawet w deszczu czy też rowerem przewodzili wielkogabarytowe pakunki.

– Chcemy podnieść stawkę parkingową w centrum do 9 zł za pierwszą godzinę, wcześniej zlikwidowaliśmy kilka tysięcy miejsc parkingowych. Rok temu były o to gigantyczne awantury, teraz wszyscy się przyzwyczaili – mówił 3 lata temu Łukasz Franek, dyrektor Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie, który porównywał też korzystanie z samochodu do nałogu alkoholowego.

Czy sam Zarząd działa według własnej polityki? Bynajmniej. Grzegorz Krzywak z portalu Krowoderska.pl dotarł do dokumentu, z którego wynika, że urzędnicy ZTP, którego siedziba znajduje się w ścisłym centrum Krakowa, wynajęli odgrodzone szlabanem miejsca do parkowania służbowych samochodów. Autor reportażu hipokryzją nazywa fakt, że urzędnicy korzystają z samochodów – a nie jak sami zalecają mieszkańcom – tramwajów (przed siedzibą ZTP znajduje się jeden z większych w mieście węzłów przesiadkowych) czy rowerów (do siedziby ZTP z każdej strony prowadzi ścieżka rowerowa).

Urzędnicy ZTP narzekają, że strefa – którą sami stworzyli w Krakowie – jest nie tylko niewygodna, ale też zbyt droga. „Parking wynajęliśmy w celu parkowania służbowych samochodów. Opłata parkingowa dla każdego z pojazdów w obszarze płatnego parkowania to 500 zł, na parkingu Pałacu Pugeotów to również 500 zł. Wybraliśmy taką ofertę ponieważ w strefie płatnego parkowania A4 w naszym rejonie jest mała rotacja pojazdów i mogłoby dochodzić do sytuacji, w której musielibyśmy szukać miejsc parkingowych w podstrefach A13, B12 co wiązałoby się z opłatami na poziomie 750 zł miesięcznie, a w przypadku wybrania oferty parkingu na Pałacu Pugeotów, mamy zagwarantowane miejsce parkingowe” – wyjaśniają krakowscy urzędnicy z ZTP.

Poprzedni artykułNiepokoje w Cieśninie Tajwańskiej wpływają na problemy w łańcuchach dostaw
Następny artykułPotężny wzrost wydatków na służbę zdrowia. Czy szpitale działają coraz lepiej?