Fot. Pixabay

Rząd hiszpański rozpoczął prace nad planem, który przewiduje wakacje bez turystyki zagranicznej, co oznacza przedłużenie zamknięcia granic. Zakłada się również utrzymanie w lecie środków ograniczających mobilność w kraju, wprowadzenie obowiązku noszenia masek podczas podróży transportem publicznym i utrzymywanie odległości zalecanych przez służbę zdrowia. Przy takim założeniu należy przyznać wprost, że gospodarka hiszpańska najbardziej ucierpi na zamknięciu granic (całkowitym lub częściowym), co oznaczałoby brak turystyki międzynarodowej. Zamiast tego rząd chce promować turystykę krajową jako wakacyjną alternatywę dla Hiszpanów.

Zamknięcie granic będzie dotyczyło zarówno wjazdów, jak i wyjazdów. Oznacza to, że Hiszpanie w okresie letnim nie będą mogli opuścić terytorium kraju, chyba że będą dysponować specjalnym zaświadczeniem zalecającym wyjazd poza granice kraju w celach zdrowotnych. Możliwe, że będą wprowadzone też inne wyjątki (podobnie jak w każdej fazie ogłoszonego 14 marca przez rząd stanu nadzwyczajnego oraz podczas jego kolejnych przedłużeń).

Scenariusz ten nazywany jest przez najważniejszych przedstawicieli rządu „powrotem do normalności”. Ale ten, który najwcześniej może się rozpocząć 26 kwietnia, nie będzie całkiem normalny dla pewnej grupy pracowników, bo jak dowiedział się dziennik ABC, podróżowanie po kraju będzie nadal ograniczone. W transporcie publicznym, pociągach i autokarach ograniczenia będą wciąż bardzo restrykcyjne: 30% biletów nie może być sprzedawanych, dodatkowo ten odsetek może zostać zwiększony, w zależności od pojemności pojazdów. Przykładowo: małżeństwo z dziećmi może podróżować w jednym wagonie, pod warunkiem przestrzegania półtorametrowego odstępu.

Projekt zakłada zmniejszenie liczby osób, zarówno podczas wydarzeń, jak i w niektórych przestrzeniach. Czy latem będzie można iść na plażę? Plaże nie zostaną zamknięte, natomiast rząd rozważa ograniczenie liczby osób, zgodnie ze wskazaniami ekspertów epidemiologicznych. W tym roku nie będzie typowych zdjęć zatłoczonych plaż ani tych przedstawiających ludzi walczących o najlepsze miejsca.

Kolejnym planem władzy wykonawczej jest wzmocnienie turystyki krajowej, poprzez wsparcie agroturystyki, która postrzegana jest jako „pozostawanie w domu”. Także wsparcie środków transportu, dzięki czemu Hiszpanie mogliby dojechać w sposób bezpieczny pociągiem lub autokarem do gospodarstw agroturystycznych w głębi kraju.

Projekt, który jest już na biurku ministra transportu José Luisa Ábalosa, ma na celu powstrzymanie przewidywanej przez specjalistów „drugiej fali epidemiologicznej”, poprzez ograniczenie ryzyka zakażenia latem.

Wczoraj minister przemysłu, turystyki i handlu Reyes Maroto potwierdził na konferencji prasowej, że pracuje nad różnymi wariantami „stopniowego ożywienia” sektora turystyki, który stanowi 12 proc. całkowitego PKB Hiszpanii i 13 proc. zatrudnienia. Maroto przyznał, że turystyka krajowa „najpierw wróci do zdrowia”, chociaż jednak nie chciał sprecyzować, czy tego lata podróże międzynarodowe będą rzeczywiście podlegały ograniczeniom.

Ministerstwo pracuje nad kampanią promującą turystykę krajową i wzmacniającą infrastrukturę publiczną, na przykład Paradores (sieć państwowych luksusowych hoteli zlokalizowanych w zamkach, pałacach, klasztorach). Dla rządu najistotniejsze jest zagwarantowanie, że ​​sezon letni będzie „bezpieczny” – jak wczoraj przyznał Maroto, nawet jeśli dla firm z sektora turystycznego będzie to oznaczało przedłużenie kryzysu. Zarówno hotele, jak i prywatne linie lotnicze przyznają, że sezon letni jest już praktycznie stracony z powodu przedłużenia ograniczeń nałożonych przez rządy europejskie na transport lotniczy. Branża turystyczna w Hiszpanii zakłada, że nawet w przypadku przywrócenia możliwości podróżowania, popyt i tak spadnie z powodu kryzysu zaufania turystów, którzy zapewne zastanowią się dwa razy przed podróżą do Hiszpanii, jednego z głównych ognisk pandemii w Europie.

Obecnie największym przedmiotem troski rządu i ekspertów jest jak najlepsze przygotowanie na tegoroczną jesień i zimę 2021 r. Dlatego to, co będzie się działo latem, jest fundamentalne. Rząd z rozwagą i ostrożnością ocenia możliwe scenariusze. Lato z pewnością będzie wyjątkowe, choć rząd informuje, że „nic nie zostało jeszcze postanowione”.

Rząd pracuje już nad wszystkimi scenariuszami, oraz analizuje przygotowane przez prywatne instytucje, raporty o deeskalacji zakładające, że turystyka międzynarodowa nie będzie możliwa aż do jesieni. Kilku członków Rady Ministrów otwarcie popiera założenie dopuszczenia wyłącznie turystyki krajowej podczas wakacji. „W tej chwili nie można niczego przewidzieć, chociaż uważam, że turystyka międzynarodowa będzie praktycznie niemożliwa” – przyznaje członek rządu.

Inny przedstawiciel gabinetu dodaje: „Na turystykę międzynarodową będzie trzeba poczekać”, ponieważ przed ponownym otwarciem granic konieczne byłoby „odbudowanie sieci komunikacyjnej” i zapewnienie „środków zapobiegających rozprzestrzenianiu się wirusa”. Hiszpania jest jednym z krajów najbardziej dotkniętych epidemią koronawirua. Ale jednocześnie inne kraje dopiero wchodzą w fazę kulminacji pandemii. Wyzwanie polega nie tylko na samym przyjeździe do Hiszpanii, ale także na jej opuszczeniu: „Musimy odzyskać pewność, że przyjazd do Hiszpanii nie wpływa na zdrowie, ale musimy też mieć pewność, że turyści nie przywiozą wirusa”, zapewnia rząd i sugeruje, że tę kwestię należy analizować na arenie międzynarodowej.