Wtłaczają nam to do głów, już od ponad roku, wszystkimi możliwymi sposobami: unikaj ludzi, zostań w domu, trzymaj dystans, noś maseczkę, a najlepiej dwie…
Kwarantanny narodowe, wspierane niekończącymi się lockdownami, atomizują ludzi i poddają społeczeństwo dekompozycji w iście zastraszającym tempie. Brońmy się!

izolacja covid a depresje - grafika wpisu

Po ulicach przemyka coraz więcej zombidemików. Rzucają podejrzliwe i przestraszone spojrzenia na innych – czy aby mają maseczki, czy mają je dobrze naciągnięte? Gotowi są donieść na sąsiada, jeśli ten nie przestrzega obostrzeń. Policja za chwilę nie będzie tu potrzebna. Sami się będziemy kontrolować.
To wszystko nie jest normalne. Psychoza narasta w obrębie przestrzeni prywatnej i wpływ zaszczepień na jej osłabienie nie wydaje się tu być znaczący.

Zwariujemy – taka nasza przyszłość?

Pandemia przekłada się wprost na wzrost liczby zaburzeń psychicznych. Tak, tak! Na razie nie ma jeszcze takich badań, ale lekarze już to wiedzą. Izolacja, przewlekły stres wywołany ograniczeniem wolności, brak łatwo dostępnej opieki medycznej – zabijają na raty.
Ale najpierw wywołują różne dolegliwości psychosomatyczne. Człowiek jest bowiem istotą o holistycznej konstrukcji; nie tylko „ciało” ma wpływ na „psyche”, ale i odwrotnie.
„Pandemia może mieć ogromny negatywny wpływ na zdrowie psychiczne i samopoczucie sporej części mieszkańców świata” – pisze dr n. med. lekarz psychiatra Jan Brykalski w komentarzu zamieszczonym przez Klinikę Allenort. „Przedłużające się narażenie na stres zwiększa przede wszystkim ryzyko rozwinięcia się objawów i zaburzeń depresyjnych i lękowych” – ostrzega lekarz.
Pojawia się złe samopoczucie, niepokój oraz nasilający się lęk. Skąd to się bierze? Trzymaj dystans,bo każdy może cię zainfekować, nawet bezobjawowo! Nie ufaj nikomu! Nie podawaj ręki! Najlepiej nie rozmawiaj i nie kontaktuj się z ludźmi! Taki jest główny i toksyczny dla zdrowia psychicznego, a przy tym rozbijający struktury społeczne, przekaz medialny apostołów zombidemii!

Telepraca niszczy psychikę

Konfederacja Małych i Średnich Przedsiębiorstw (CPME) we Francji potępiła właśnie nową wersję korporacyjnego protokołu zdrowotnego, który wymaga od firm wprowadzenia „planu działania” w celu promowania telepracy. Pracownicy firm coraz częściej sygnalizują znużenie i narastający stres.
– Wielu twierdzi, że cierpi z powodu izolacji i chce wrócić do siedziby firmy”– pisze CPME. Długotrwała praca zdalna rozmyła granicę między życiem, a życiem zawodowym. Pomału, ale systematycznie niszczy psychikę pracowników. Ograniczając kontakty międzyludzkie wpłynęła na znaczne mniejszą aktywność ruchową i kontakt z przyrodą. Eksperci ONZ alarmują, że rośnie niepokój wywołany izolacją społeczną. Towarzyszy temu obawa przed zakażeniem, a także utratą członków rodziny. Tym bardziej, że dochodzą informacje, że szczepionki nie zabezpieczają dostatecznie i trzeba będzie je systematycznie powtarzać (na dodatek płacąc za nie). Czyli – życie szybko nie wróci do normy.

Badania Microsoft wskazują na rosnące wypalenie zawodowe i związane z tym oczekiwania wobec pracodawców, by tworzyli atmosferę sprzyjającą odreagowaniu stresu. Izolacja wywołuje bowiem podniesienie poziomu markerów stanu zapalanego w organizmie. Efekt: udary mózgu, niedokrwistość serca, zaburzenia funkcji poznawczych, stanów lękowych czy depresji. A nawet śmierć. Często śmierć z „chorobą współistniejącą”, czyli z COVID-19.

Co można robić, gdy rządzący uwięzili nas w domach i paraliżują strachem przez „oswojone” media? Odnajdźmy numery telefonów starych znajomych, zadzwońmy do nich, ucieszą się. Może uda się z kimś spotkać? Nie warto też czytać codziennych komunikatów MZ na temat ilości zakażeń, zajętych respiratorów itp. itd. Nic to nie daje, a tylko buduje lęk. Telewizję, a szczególnie programy informacyjne, należy ograniczyć do minimum. Lepiej korzystać z książki, filmu, dobrej kuchni, zmobilizować się do ruchu, zająć się zwierzętami domowymi…

Ratujmy dzieci!

Depresje „infekują” obecnie młodzież szybciej niż jakikolwiek wirus. Pracownicy dziecięcego telefonu zaufania, prowadzonego przez fundację Dajemy Dzieciom Siłę, odebrali w zeszłym roku ponad 1 mln 300 tys. telefonów w sprawie załamań nerwowych dzieci i młodzieży! Taka jest skala zjawiska – zjawiska mieszczącego w sobie samotność dzieci, dezorganizację ich życia, obawy o przyszłość, nasilenie patologii w rodzinach i wszelkie ułomności nauki jedynie zdalnej.

Co mogą robić rodzice? Koniecznie rozmawiajmy z dziećmi o ich problemach i emocjach. Zachęcajmy je do uprawiania sportu, do spacerów na powietrzu. Nauczyciele prowadząc lekcję online nie mogą ich „odbębniać”, ale powinni rozmawiać z uczniami – także o ich emocjach i uczuciach.
To taki obraz sytuacji i kilka prostych rad, jak nie wszczynając buntu ocaleć z tej opresyjnej sytuacji, w której się znaleźliśmy.