Marszałek Senatu Tomasz Grodzki przesunął prace Izby Wyższej nad ustawami wyborczymi na przyszły tydzień. Czy podawany termin 28 czerwca jest zagrożony?
W tej chwili robimy wszystko, aby proponowany przez nas, czyli obóz Zjednoczonej Prawicy, termin 28 czerwca został utrzymany i aby wybory prezydenckie odbyły się w tym dniu. Działania Platformy i bloku opozycyjnego są coraz bardziej niezrozumiałe. Ten upór niczemu nie służy, jest destabilizujący i szkodliwy. Zaczyna to wszystko przypominać jakiś chocholi taniec.

Ostatnio opozycja dorzuciła w Senacie poprawkę, w myśl której wybory miałyby się odbyć dopiero po „opróżnieniu urzędu prezydenta”.
To całkowicie niezrozumiała taktyka opozycji. Chcą, aby wybory odbyły się po 6 sierpnia, co oznacza po prostu granie na destabilizację państwa. Ale to się nie uda. Bo Polacy, społeczeństwo, przestali rozumieć tę grę. Teraz będzie efekt bumerangu: im bardziej opozycja przewleka sprawę wyborów, tym bardziej społeczeństwo tych wyborów chce. Zresztą zdaje się do opozycji zaczyna powoli docierać, że ta ich gra na odwlekanie terminu wyborów prezydenckich jest niezrozumiała. Po prostu ludzie nie widzą żadnego racjonalnego powodu, by tak miało być.

Rozmawiała Magdalena Rubaj