Fot. Pixabay

W czwartek producenci oliwek z Jaén zablokowali autostradę wiodącą do Andaluzji. Z kolei w środę w Don Benito doszło do starcia między policją, a protestującymi rolnikami. Zdaniem demonstrujących, reforma Pedro Sancheza polegająca na podniesieniu płacy minimalnej to zamach na hiszpańską wieś. Jak zauważa iberyjska prasa, protesty rolników coraz bardziej przypominają francuski ruch żółtych kamizelek. Podobnie jak we Francji, w Hiszpanii, strajkujący nie godzą się na nieudolna politykę gospodarczą i społeczną rządu. Zmęczeni nieustannie rosnącymi podatkami, a co za tym idzie kosztami życia, oraz nierównościom społecznym hiszpańscy rolnicy postanowili powiedzieć „Basta!”.

Przewodniczący Rady Estremadury (Guillermo Fernández Vara) poprosił o spotkanie z ministrem pracy (Yolandą Díaz), aby przeanalizować wpływ, jaki wzrost minimalnej płacy mógł mieć na stopę bezrobocia w regionie, które w ostatnim kwartale zwiększyło się o 18 700 osób i obecnie utrzymuje się na poziomie 19,01 proc.

Jak podkreślił przewodniczący Rady Estremadury, „nie chodzi nam o to, żeby ludzie otrzymywali pensję, z której nie można wyżyć. Mamy jednak wrażenie, że rząd nie przeanalizował w sposób całościowy wpływu podniesienia płacy minimalnej na rolnictwo, które w głównej mierze opiera się na konkurencji cenowej. Dla południa Hiszpanii, która utrzymuje się z rolnictwa i turystyki, to katastrofa”.

Jak pokazują wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych, południowcy coraz mniej wierzą socjalistom. Przypomnijmy, że to właśnie wyborcy z Andaluzji jako pierwsi w całej Hiszpanii obdarzyli kredytem zaufania posłów prawicowego ugrupowania VOX. W 2018 r. w wyborach do lokalnego parlamentu Andaluzji przedstawiciele partii VOX uzyskali 12 mandatów. Dalej było już tylko lepiej. Wbrew oczekiwaniom lewego skrzydła w ostatnich wyborach do Kongresu Deputowanych z 10 listopada 2019 r. partia Santiago Abascala nie tylko weszła do hiszpańskiego parlamentu, ale także stała się w nim trzecią siłą polityczną (dzięki podwojeniu poparcia w Andaluzji). Niezadowolenie w elektoracie socjalistycznym może okazać się problemem nie tylko o charakterze lokalnym. Wyniki listopadowego głosowania pokazały bowiem, iż VOX zyskuje poparcie w autonomiach, które do tej pory niezbyt chętnie oddawały swe głosy tego typu partie (np. w Katalonii VOX uzyskał aż 100.000 głosów więcej niż podczas wcześniejszych wyborów).

I chociaż zgodnie z ostatnimi rezultatami badania „Barometru zaufania do partii politycznych” przeprowadzonym przez hiszpańskie Centrum Analiz Nastrojów Społecznych (CIS) socjaliści w ogólnym rozrachunku poprawili swoje wyniki, to i tak uwagę zwraca niezadowolenie społeczne mieszkańców południowej części Półwyspu Iberyjskiego.

Zgodnie z wynikami przeprowadzonej ankiety „bardzo źle” rządy Pedro Sancheza oceniło aż 28,8 proc. ankietowanych mieszkańców Andaluzji, 27,3 proc. Castilla-La Mancha i aż 38,2 proc. przebadanych w Estremadurze.