fbpx
środa, 21 lutego, 2024
Strona głównaFelietonNie zgrzeszmy zaniedbaniem

Nie zgrzeszmy zaniedbaniem

Uderzenie w gotówkę to nie tylko uderzenie w nasze kieszenie z tytułu opłat i prowizji na rzecz instytucji finansowych. To także podkopanie fundamentów naszej wolności i prywatności.

Coraz mniej gotówki w codziennym obrocie. Nie piszę tutaj o bazie monetarnej, ale o papierowych banknotach i metalowych monetach, które jeszcze kilkanaście lat temu były standardem w naszych kieszeniach i kasach sklepowych. Dziś codzienne płatności są zastępowane w naturalny sposób poprzez płatności kartą, telefonem czy – w większych kwotach – przelewami. I nie byłoby w tym zjawisku nic godnego krytyki. Wręcz przeciwnie. Wygoda i szybkość płatności jest tym, co obywatele cenią. Problem pojawia się zawsze w tym samym momencie: gdy do gry wkracza rząd! Odruchowo trzeba złapać się wtedy za portfel.

Obecnie firmy w naszym kraju nie mogą dokonać transakcji gotówkowej powyżej 15 tys. zł brutto. Pamiętajmy jednak, że technokratyczne i niebezpieczne (choć to powinny być synonimy) pomysły rodzą się nie tylko w Warszawie. Jest jeszcze Bruksela. Tam trwają już prace nad ograniczeniem transakcji gotówkowych powyżej 10 tys. euro. Z naturalną możliwością obniżenia tego limitu przez kraj członkowski.

W demokratycznym systemie pomysł by nie przeszedł, co potwierdza polski przypadek. Badania także. W nich nasi rodacy potwierdzają, że chcą mieć w portfelach gotówkę i są przeciwko wprowadzaniu jakichkolwiek zakazów i limitów w tym temacie. Ale nie takie pomysły wbrew woli obywateli wprowadzano.

Po co to wszystko? Władzom każdorazowo rzekomo chodzi o przeciwdziałanie praniu pieniędzy. Problem tylko z dowodami. Badania pokazują, że ograniczenie gotówki nie likwiduje, a nawet nie zmniejsza poziomu szarej strefy w gospodarce. Pranie pieniędzy odbywa się dziś poprzez kryptowaluty czy dzieła sztuki, a gdy ktoś chce dokonać transakcji gotówką pochodzącą z nielegalnego źródła, to i tak dokona jej ponad ustawowy limit.

Sam fiskus ma dziś szereg narzędzi w postaci drogich i rozbudowanych systemów informatycznych służących do kontrolowania szczelności i uczciwości obrotu. A mimo to rządom strasznie ta gotówka nie leży. W Polsce przez lata nie było jednak problemów z luką VAT. Do dziś specjalnie nie walczy się z nieszczelnością CIT, nikogo nie boli też szara strefa hazardu online. Sygnalizowane miliardowe nieszczelności w budżecie państwa z powyższych przykładów jakoś nie mobilizują władzy zarówno poprzedniej, jak i obecnej do interwencji. Łatwiej walczyć z gotówką w naszych kieszeniach. Może więc nie o szczelność systemu chodzi? A gdy nie wiadomo, o co chodzi… No tak, w tym wypadku nie da się ukryć, że chodzi o pieniądze. O pieniądze dużych korporacji – banków i emitentów kart płatniczych.

Uderzenie w gotówkę to jednak nie tylko uderzenie w nasze kieszenie z tytułu opłat i prowizji na rzecz instytucji finansowych. To także podkopanie fundamentów naszej wolności i prywatności. A ruchów w tym zakresie na poziomie europejskim ostatnio zbyt wiele. Walka z mową nienawiści, dezinformacją, gotówką. To już nie jest tylko dyrektywy zmieniające nasz styl życia, ale niebezpiecznie krążące koło naszej prywatności i wolności gospodarowania myślą, słowem i uczynkiem. To nie teoria spiskowa. To tylko mój skromny apel o czujność. Nie zgrzeszmy tutaj zaniedbaniem.

Piotr Palutkiewicz

 

Każdy felietonista FPG24.PL prezentuje własne poglądy i opinie

 

Piotr Palutkiewicz
Piotr Palutkiewicz
Ekonomista. Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute. Absolwent Grand Valley State University (dyplom MPA), Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie oraz Newcastle Business School. Członek Rady Działalności Pożytku Publicznego. Współzałożyciel i były Prezes Zarządu Instytutu Gospodarczego i Konsumenckiego Instigos. Ekspert i menadżer w wielu organizacjach pozarządowych. Posiada szerokie doświadczenie biznesowe m.in. w bankowości, energetyce i mediach oraz jako konsultant w licznych branżach. Publicysta i komentator gospodarczy.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czas wolny jako wyzwanie. Czy mit arkadyjski jest możliwy w XXI wieku?

Przemysław Staciwa to mój kolega z branży, a więc człowiek, który tak jak ja pisze o liberalnych ideach. Lektura jego książki okazała się być ożywcza i bardzo ciekawa. Wśród bardzo wielu wątków, jakie w niej znajduję, jeden wydaje mi się szczególnie ciekawy w weekend. Bo to właśnie wtedy piszę felietony.
5 MIN CZYTANIA

Ukraina nie chce euroregulacji i dotacji

Ukraina miałaby rozważyć rezygnację z unijnych dotacji rolnych w zamian za złagodzenie przepisów m.in. Wspólnej Polityki Rolnej. Chodzi o to, że ukraińscy urzędnicy mają świadomość, iż unijne regulacje ekologiczne (i nie tylko) mogą zniszczyć konkurencyjność ukraińskiego rolnictwa i zahamować jego rozwój.
5 MIN CZYTANIA

Klimatystyczny rak w Europejskim Banku Centralnym

Jeżeli nie jesteś entuzjastą unijnej polityki klimatycznej, praca w Europejskim Banku Centralnym może być nie dla ciebie. Tak przynajmniej uważa – jak ujawnił serwis Politico – jeden z członków sześcioosobowego zarządu EBC, Holender Frank Elderson. „Dlaczego mielibyśmy zatrudniać ludzi, których trzeba przeprogramować? Skończyli najlepsze uniwersytety, ale wciąż nie wiedzą, jak przeliterować słowo »klimat«” – napisał Elderson w wiadomości wysłanej do niektórych pracowników instytucji.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Politycy szczęścia nie dają

W minionych wiekach elity rządzące nadały ludowi wolność kosztem swojego wpływu. Dziś kolejne pokolenie przynosi im pod drzwi pałaców wartości, o które walczyły poprzednie generacje.
3 MIN CZYTANIA

Czas na chwilę spokoju, czyli felieton optymistyczny

Czas na chwilę spokoju. Kampania wyborcza czasowo zawieszona. Cieszmy się tą chwilą, bo nim śnieg stopnieje, zostaniemy znów wprowadzeni w stan histerycznej polaryzacji. Korzystając z tego momentu, warto dokonać kilku trzeźwych ocen. Szczególnie stanu gospodarki.
3 MIN CZYTANIA

Zobacz, jaka piękna tęcza! A jaki piękny orzeł! I nie przeszkadzaj

Wszystko wygląda na to, że polski sektor publiczny czeka w najbliższych miesiącach wiele zmian. Zmienią się przede wszystkim ludzie, zmieni się narracja polityczna i hasła na sztandarach. Być może będzie bardziej tęczowo niż biało-czerwono. Jedno natomiast na pewno się nie zmieni. Apetyt rządu na więcej pieniędzy w budżecie państwa.
3 MIN CZYTANIA