Co prawda od 1 lutego centra handlowe znowu działają, ale prywatni najemcy powierzchni handlowych nadal borykają się z problemami, których dostarczyło mrożenie gospodarki. Przypominamy ministerialne obietnice dla poszkodowanych i pominiętych przez państwo MŚP.

Tak jak kiedyś było, tak nie jest i zapewne już nie będzie. Zmiana nawyków ludzi, koronakryzys i lockdowny zrobiły swoje: okolice centrów handlowych oraz same centra odnotowują znacznie mniejszy ruch ludzi, niż przed pandemią.
Potwierdzają to obserwacje firmy CitiesAI, badającej za pomocą sztucznej inteligencji ruch pieszy w Warszawie. Wykorzystuje ona rozwiązania z zakresu machine learning oraz technologii rozpoznawania obrazu. Pełne wyniki tego interesującego monitoringu znalazły się w raporcie People Flow.

Wiedzą, dokąd ludzie chodzą

Monitorowanie ruchu pieszego pozwala stwierdzić, że pandemia zdecydowanie wpłynęła i nadal wpływa na codzienne aktywności mieszkańców miast. Jednym z jej następstw jest wyludnianie się galerii handlowych. Lęk przed kolejną, nagłaśnianą obecnie intensywnie przez media „falą koronawirusa” oraz jej arcygroźnymi mutacjami wielonarodowymi, przyspieszył tylko proces przenoszenia się handlu do internetu.

Kłopoty firm korzystających z najmu w galeriach mają jeszcze kilka innych źródeł. Oprócz zmniejszonego ruchu, przedsiębiorcy sygnalizują także trudności w porozumieniu się z najmującymi na temat wysokości czynszu. Mówią też o znacznych kosztach, które muszą ponosić z tytułu konieczności dostosowania się do obostrzeń sanitarnych.

Będzie pomoc dla przedsiębiorców?

Niedawno wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin zadeklarował, że rząd chce rozszerzyć wsparcie także dla organizacji pozarządowych i przedsiębiorców w galeriach handlowych.

Tymi przedsiębiorcami są często pracujący na własny rachunek franczyzobiorcy, którzy ponoszą wysokie koszty, przyjmując przy tym na siebie całe ryzyko sprzedaży. Są także swoistymi ambasadorami różnych marek. Warto o tym pamiętać, że tzw. galerie handlowe to nie tylko supermarkety oraz przestrzenie dla salonów tych największych i znanych marek. To także tysiące miejsc pracy dla polskich przedsiębiorców w sferze szeroko pojętych usług. Im minister Jarosław Gowin obiecał „rozważyć pomoc”. Przydzielaną nie na podstawie PKD, ale umowy najmu przestrzeni w galerii.

Poszerzenie pomocy publicznej także o innych przedsiębiorców, niż dotąd uwzględnionych na podstawie kryterium PKD, to jedna z najpoważniejszych obietnic wicepremiera ministra rozwoju (pisaliśmy o tym: LINK). Wciąż czeka ona na swoją materializację.