Minęła właśnie 144. rocznica śmierci niemieckiego ekonomisty Bruno Hildebranda, który jako pierwszy obnażył błędy istoty teorii ekonomicznych Karola Marksa.

Bruno Hildebrand (fot. domena publiczna)

Hildebrand, który został uznany za współtwórcę niemieckiej historycznej szkoły ekonomii, zmarł 29 stycznia 1878 roku w Jenie. Główna część jego podstawowej pracy „Gospodarka narodowa teraźniejszości i przyszłości” (Die Nationalökonomie der Gegenwart und Zukunft, 1848) była poświęcona krytyce idei socjalizmu i komunizmu. Hildebrand nie tylko odważył się wytykać błędy Marksa, ale w wyżej wspomnianym dziele podjął także polemikę z tezami zawartymi w publikacji F. Engelsa pt. „O położeniu klasy robotniczej w Anglii”.

Hildebrand krytykował także klasyczną szkołę ekonomii. Badając historię gospodarczą ludzkości postulował badanie stosunków gospodarczych w ramach całokształtu stosunków społecznych, a następnie wyodrębnił trzy okresy rozwoju gospodarczego – okres gospodarki: naturalnej, pieniężnej i kredytowej. Jednym z celów jego dzieła było ustalenie praw rozwoju gospodarczego. Co ważne – to Hildebrand stwierdził, że rozwój gospodarczy ma charakter liniowy, a nie cykliczny.

Przyszły krytyk marksizmu (urodzony w 1812 r. w Naumburgu) zanim zainteresował się ekonomią studiował filozofię, filologię i historię. W 1839 r. został nadzwyczajnym profesorem historii we Wrocławiu. Hildebrand właśnie historii przypisywał podstawową rolę w poznawaniu zasad rozwoju gospodarczego poszczególnych krajów. W 1841 r. przeniósł się do Marburga, gdzie otrzymał profesurę nauk politycznych na Uniwersytecie Philippsa. Jego niezależne zachowanie wkrótce doprowadziło go do konfliktu z rządem landu Hesja, jednak nie przeszkodziło mu to dalej piąć się po szczeblach kariery naukowej – niebawem został rektorem Uniwersytetu w Marburgu piastując także stanowisko profesora ekonomii. Po tym awansie na Hildebranda spadły poważne problemy – jego artykuł opublikowany w gazecie (w 1846 r.) stał się podstawą do oskarżenia go o obrazę majestatu. Uniewinniony dopiero w 1848 r. ponownie wpadł w kłopoty, tym razem o wiele poważniejsze. W związku z Wiosną Ludów (1848 r.) został oskarżony o zdradę stanu i skazany na śmierć. Na szczęście uratował życie uciekając do Szwajcarii, gdzie szybko znalazł posadę na Uniwersytecie w Zurychu (tam też otrzymał tytuł doktora honoris causa).
W Szwajcarii założył także pierwszy w tym kraju urząd statystyczny, za co dostał honorowe obywatelstwo.
Od 1872 r. był członkiem korespondentem Rosyjskiej Akademii Nauk w Sankt Petersburgu.

Czym skorupka za młodu…

Tak się składa, że Bruno Hildebrand – pierwszy krytyk marksizmu – był dziadkiem znanego katolickiego teologa Dietricha von Hildebranda, nazywanego przez wicekanclerza III Rzeszy Franza von Pappena „wrogiem numer jeden narodowego socjalizmu”, a przez papieża Piusa XII „XX-wiecznym Doktorem Kościoła”. Dietrich von Hildebrand charakteryzował się nieprzejednaną postawą wobec komunizmu i nazizmu – oba te systemy postrzegał jako „bliźniaczych braci w niegodziwości”. Skazany przez nazistów na karę śmierci uciekł do USA, gdzie do końca swoich dni – jako znany profesor filozofii i ceniony teolog – głosił wartości, które są zaprzeczeniem komunizmu i nazizmu. Mowa o wartościach chrześcijańskich. Jednym słowem: „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”.

Poprzedni artykułDofinansowanie dla firm ze Świętokrzyskiego
Następny artykułOżywienie gospodarcze w strefie euro wyhamowało