Trudno rozkwitnąć polskiemu start-upowi w obecnych, skomplikowanych warunkach prowadzenia działalności gospodarczej. Czy wobec tego sprowadzanie do Polski młodych firm z zagranicy jest dobrym pomysłem? Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) uważa, że tak, wskazując także na korzyści wizerunkowe dla Polski.

Zainicjowany przez PARP konkurs pod nazwą „Programy Akceleracyjne – Poland Prize” ma na celu ściągnięcie do Polski zagranicznych start-upów, a następnie ułatwienie im rozpoczęcia działalności; w tym pomoc przy nawiązywaniu współpracy z krajowymi partnerami biznesowymi.

To już druga odsłona tego konkursu. Pilotażowa wersja programu PARP została rozpisana na lata 2018-2020. Efektem pilotażu było sprowadzenie do Polski ponad stu młodych spółek. Jeżeli chociaż część z nich na stałe zakotwiczyła się w naszym kraju płacąc w Polsce podatki, można już mówić o pewnym sukcesie.
Ryzyko finansowania wydaje się być tu niewielkie, a spodziewane korzyści wizerunkowe dla Polski – znaczące. 60-milionowy budżet programu został w całości zasilony z unijnego Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój (działanie 2.5).

– Poland Prize ma zachęcać zagraniczne start-upy do prowadzenia biznesu w Polsce, m.in. dzięki dofinansowaniu rozpoczęcia działalności i mądremu włączeniu w nasz ekosystem start-upowy. Chcemy wzmocnić wizerunek Polski jako kraju pierwszego wyboru w Europie Środkowo-Wschodniej do prowadzenia działalności start-upowej – wyjaśnia Marcin Seniuk, dyrektor Departamentu Rozwoju Start-upów w PARP.

Wsparcie dwuetapowe

Jak działa program? Tak zwany scouting służy wyłowieniu poza granicami naszego kraju młodych firm o dużym potencjale wzrostu i w tym, już na wstępie, pomaga PARP. Zagraniczne firmy nie przeprowadzą się jednak do Polski, jeśli się ich czymś na początek nie zachęci i nie roztoczy nad nimi odpowiedniej opieki.

Oferowany młodej firmie grant w wysokości do 50 tys. zł ma pomóc przez pierwsze trzy miesiące działalności w Polsce. Są to koszty związane przede wszystkim z budową zespołu, szkoleniami, ze spotkaniami biznesowymi, promocją itp. PARP z pieniędzy unijnych sfinansuje więc początki działalności operacyjnej firmy; do 80 procent kosztów kwalifikowanych.

Drugi etap tego programu „akceleracji” zaczyna się w momencie, gdy młoda firma zdobędzie już pierwsze zlecenia, nawiązując udane i – co ważne – trwałe kontakty z partnerami biznesowymi w Polsce. Wtedy firma może liczyć na kolejny grant w wysokości do 250 tys. zł – w tym 200 tys. zł na rozwój swojego produktu oraz 50 tys. zł na pokrycie kosztów usług prawnych, księgowych i doradczych. Te pieniądze muszą zostać spożytkowane przez kolejne 10 miesięcy. Młodej firmie zostanie sfinansowane nawet do 100 procent kosztów kwalifikowanych projektu, co oznacza, że nie musi mieć ona wkładu własnego.

Nabór wniosków od tzw. akceleratorów, czyli zagranicznych firm startujących na polskim rynku, rozpoczął się 18 listopada. Potrwa do 9 grudnia 2020 roku.