NULL

Natomiast państwa te nie są przygotowane na przewrotowe działania wschodniego imperium, mające na celu korumpowanie zachodnich polityków, biznesmenów, mediów i opinii publicznej. Wciąż brakuje skutecznej strategii na zatrzymanie trwającej wojny Włodzimierza Putina z NATO i Unią Europejską. Nie ma też sposobu uczynienia rosyjskiej wojny hybrydowej na tyle kosztownej i nieopłacalnej, by Rosja nie chciała się w nią dalej angażować.

Wielu Amerykanów śledzących media może być zaskoczonych faktem, że publiczny dokument Strategii Bezpieczeństwa Narodowego podpisany przez prezydenta Donalda Trumpa w grudniu 2017 r. wymienia Rosję oraz Chiny jako strategicznych przeciwników Ameryki. W takim przypadku administracja Trumpa może wyprzedzić NATO, gdyż Sojuszowi Północnoatlantyckiemu wciąż brakuje zaktualizowanego określenia Rosji jako strategicznego zagrożenia.

Na początku tego roku Polska wynegocjowała dwustronną umowę z administracją Trumpa wzywającą do zwiększenia rotacyjnej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Prawie żaden amerykański dziennikarz nie oczekiwał od swojego prezydenta takiego ruchu, jednakże wiadomo, że bez poparcia Polonii Trump może nie wygrać wyborów w 2020 roku.

Pod dowództwem Wielkiej Brytanii, Kanady, Niemiec i Stanów Zjednoczonych ponad 5000 żołnierzy z tych i innych państw NATO działa w ramach wzmocnionej obecności Sojuszu w krajach nadbałtyckich, czyli na Litwie, Łotwie i w Estonii. Nie chodzi o to, aby grozić Rosji, ale natychmiast reagować na wszelkie ewentualne postępy wojsk rosyjskich.

Rosjanie muszą być przekonani, że każda nowa interwencja wojskowa zapoczątkowana przez prezydenta Putina byłaby bardzo kosztowna, nie tylko dla niego i jego oligarchów, ale także dla zwykłych Rosjan, pod względem ofiar wśród ludzi i dalszego obniżania poziomu ich życia.

Członkowie NATO postrzegają Rosję jako zagrożenie w sposób wprost proporcjonalny do tego, jak blisko z nią sąsiadują. Kraje Europy Środkowej i Wschodniej, a także USA, sprzeciwiają się planowanemu gazociągowi Nord Stream 2, który łączyłby Rosję i Niemcy poniżej Morza Bałtyckiego, widząc w nim zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego i potencjalną broń szantażu politycznego Rosji. Zdają sobie sprawę, że Putin może próbować wykorzystać każdą okazję do osłabienia zachodniej jedności i siły.

Chociaż eksperci ds. bezpieczeństwa NATO nie mają problemu z określeniem, jak działa rosyjska wojna poznawcza przeciwko Zachodowi, nie sformułowali jeszcze polityki pełnego spektrum działania łączącego reakcje dyplomatyczne, informacyjne, technologiczne i prawne. Aby poradzić sobie z niemilitarnymi aspektami rosyjskiej ingerencji, potrzebna jest znacznie większa koordynacja między członkami NATO i UE oraz między różnymi ministerstwami i agencjami w każdym kraju. NATO i poszczególne państwa członkowskie muszą zastosować nową dyplomację publiczną i rozwiązania medialne, aby powstrzymać rosyjską dezinformację. Zespół ekspertów Fundacji Konrada Adenauera, który w efekcie przyczynia się do rozwoju niemieckiej dyplomacji publicznej w ponad 120 krajach, uznał wzmocnienie bezpieczeństwa globalnego, w tym bezpieczeństwa Europy Środkowo-Wschodniej, za jeden z głównych problemów i priorytetów dzisiejszego świata. Istnieją napięcia między niemieckimi urzędnikami, którzy chcą promować więcej interesów z Rosją i niemieckimi urzędnikami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo i obronę. Napięcia te mogą nigdy nie zostać w pełni rozwiązane. Potrzebne jest spotkanie i wymiana pomysłów pomiędzy zachodnimi urzędnikami i ekspertami z wielu dziedzin oraz dyskusja na temat sposobu uchronienia jedności sojuszu. Zachodnie rządy i organizacje pozarządowe powinny skoncentrować się na działaniach, które nie byłyby jedynie reakcją na rosyjską ingerencję, ale miały na celu uczynić hybrydowe działania wojenne Putina zbyt kosztownymi, by móc wprowadzić je w życie.

Zachodni przywódcy i media muszą również przekonać opinię publiczną, że wypaczona wizja porządku światowego Włodzimierza Putina pochodzi wprost z podręcznika KGB i wiąże się z wysoką cenę dla wszystkich. Podobnie jak w przypadku Związku Radzieckiego i jego byłego imperium, przyniesie utratę wolności i niepodległości każdemu krajowi, który pozwala na manipulowanie nim przez swoich cyberwojowników i agentów. Zadaniem NATO, UE, przywódców rządowych, dziennikarzy i naukowców jest przypominanie społeczeństwu o najnowszej historii, ujawnianie i przeciwdziałanie rosyjskiej propagandzie oraz lepsze uzasadnienie zachodniej demokracji konstytucyjnej i rządów prawa jako podstaw wolności i dobrobytu.

Dominika Legierska/Washington Examiner