– IDS-BUD najpierw zaakceptował wszystkie faktury i protokoły odbioru robót bez żadnych uwag, ale te dokumenty zostały w marcu nam odesłane. Z już zaksięgowanych dokumentów korektorem wymazano pieczątki. Wygląda to tak, jakby nas nie było na budowie. Ja mam natomiast potwierdzone wszystkie raporty pracy i dostarczonego sprzętu. Podejrzewam, że kierownictwo IDS liczy na przedawnienie z uwagi na koronawirusa i tego że sądy nie działają normalnie. Faktury są nie wypłacone jeszcze z ubiegłego roku. IDS teraz w ogóle zerwał dialog i nam nie odpowiada. Wysłaliśmy im przedsądowe wezwanie do zapłaty, ale również nie odpowiadają – powiedział prezes jednej z firm, która chce odzyskać pieniądze za budowę Zakopianki.

W sprawę zaangażowana jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, do której zgłaszają się podwykonawcy z odcinka S7 Lubień-Naprawa z niezapłaconymi przez wykonawcę IDS-BUD fakturami.

Jak zapewniła rzeczniczka krakowskiego oddziału GDDKiA Iwona Mikrut, wszystkie potwierdzone faktury na prace czy usługi, które zostały wykonane, są regularnie wypłacane przez Generalną Dyrekcję. – Bezpośrednio wypłaciliśmy już podwykonawcom ok. 10 mln zł. Wiemy, że są też podwykonawcy, którzy nie mają potwierdzonych przez wykonawcę faktur, z niewiadomych nam przyczyn. Wezwaliśmy wykonawcę do przedstawienia listy niezrealizowanych zobowiązań wobec podwykonawców. Nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi. Chcemy zrealizować wszystkie zaległe płatności bezpośrednio, czyli GDDKiA zapłaci bezpośrednio podwykonawcom. Potrzebujemy potwierdzenia, że konkretny podwykonawca wykonał konkretną pracę od IDS-BUD, który zatrudnił podwykonawców do określonych zadań – wyjaśniła.

Podwykonawcy zwracają uwagę, że od lutego GDDKiA sprawdza wiarygodność wykonanych przez nich robót, a oni nie mogą się doczekać pieniędzy i są na skraju upadłości. – GDDKiA wymaga od nas kolejnych dokumentów. Robiliśmy wszystko, żeby skończyć jedną nitkę Zakopianki na odcinku Lubień-Naprawa przed świętami Bożego Narodzenia. Robiliśmy to na prośbę kierowników z IDS-BUD i wykonaliśmy swoje zadanie. Moja firma ma faktury niezapłacone na ponad pół mln zł i nie otrzymałem ani złotówki – żalił się jeden z podwykonawców.

Źródło: onet.pl