fbpx
niedziela, 21 kwietnia, 2024
Strona głównaHistoria79. rocznica aresztowania przywódców Polskiego Państwa Podziemnego

79. rocznica aresztowania przywódców Polskiego Państwa Podziemnego

27 i 28 marca 1945 r. w Pruszkowie NKWD aresztowało 15 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Był to jeden z elementów szeroko zakrojonej operacji mającej na celu zlikwidowanie polskiego podziemia niepodległościowego, a następnie zniewolenia  Polski przez bolszewickiego okupanta.

Aresztowanie przywódców Polskiego Państwa Podziemnego (PPP) było dobrze zaplanowaną i wyrafinowaną akcją przygotowaną przez NKWD. Sowieci, pod pozorem gotowości do przeprowadzenia rozmów, zaprosili 15 przywódców niepodległościowych. NKWD szczegółowo przygotowało operację aresztowania zaproszonych gości, których następnie de facto uprowadzono (wywieziono) do Moskwy. Plan Sowietów był prosty: oprócz aresztowania chodziło oczywiście także o upokorzenie bezbronnych ludzi.

NKWD w celu realizacji tajnej akcji już na początku marca 1945 r. przygotowało list podpisany przez płk. Konstantina Pimienowa, który został oficjalnie wysłany do Jana Stanisława Jankowskiego (wicepremiera i delegata rządu RP na kraj) oraz do Leopolda Okulickiego – komendanta konspiracyjnej organizacji NIE i ostatniego dowódcy Armii Krajowej. Pułkownik NKWD Pimienow zaproponował Jankowskiemu i Okulickiemu spotkanie, które ostatecznie ustalono na 27 marca 1945 r. w Pruszkowie. Na miejsce spotkania wyznaczono willę przy ul. Pęcickiej 5 (dzisiaj Armii Krajowej 11). W spotkaniu mieli wziąć też udział przedstawiciele podziemnego polskiego parlamentu, Rady Jedności Narodowej (RJN) z jej przewodniczącym Kazimierzem Pużakiem.

Rosjanie oczywiście gwarantowali Polakom bezpieczeństwo. Gen. Okulicki w otrzymanym od gen. Sierowa liście przeczytał uspokajające słowa: „Jako oficer Czerwonej Armii, któremu przypada w udziale tak ważna misja, daję Panu pełną gwarancję, że od chwili, kiedy Pana los będzie zależny ode mnie, będzie Pan całkowicie bezpieczny”. Było to oczywiście kłamstwo, które Rosjanie mają w genach. (W języku polskim ukuło się nawet powiedzenie grecka wiara, które swoimi korzeniami sięgało wieku XVII i historii wytyczania granicy po zwycięskiej dla Rzeczypospolitej wojnie – Rosjanie na każdym kroku kłamali starając się wytyczyć granicę z korzyścią dla siebie).

27 marca na spotkanie do kwatery Pimienowa przybyła część delegacji (Jankowski, Okulicki i Pużak). Po obiedzie przewieziono wszystkich na Pragę, gdzie mieli się spotkać z gen. Iwanowem. Do spotkania jednak nie doszło. Przywódców podziemia poinformowano, że przełożono je na następny dzień. Rankiem Polacy usłyszeli, że rozmowy zostają przeniesione do… Moskwy. Tam też przewieziono ich samolotem, a następnie osadzono w więzieniu na Łubiance.

Pozostali przywódcy polskiego podziemia na umówione spotkanie z gen. Iwanowem zdecydowali się zjawić w Pruszkowie 28 marca, mimo że wiedzieli już, że Jankowski, Okulicki i Pużak nie powrócili z rozmów. 28 marca stawili się u Sowietów: Kazimierz Bagiński, Adam Bień i Stanisław Mierzwa (Stronnictwo Ludowe), Stanisław Jasiukowicz, Kazimierz Kobylański i Zbigniew Stypułkowski (Stronnictwo Narodowe), ze Stronnictwa Pracy – Józef Chaciński i Stanisław Urbański, następnie Eugeniusz Czarnowski i Stanisław Michałowski ze Zjednoczenia Demokratycznego oraz Antoni Pajdak z PPS. Jako tłumacz towarzyszył im Józef Stemler-Dąbski z Departamentu Informacji i Prasy Delegatury.

Pod pretekstem przelotu samolotem do Poznania, gdzie miał czekać Żukow (kolejne kłamstwo) cała delegacja została przewieziona do podwarszawskich Włoch, gdzie wsiadła do samolotu, który zamiast do Poznania poleciał na… wschód. W samolocie był kolejny aresztowany wcześniej (8 marca) Aleksander Zwierzyński, przewodniczący konspiracyjnego Stronnictwa Narodowego. Z powodu złej pogody samolot musiał awaryjnie lądować. Ostatecznie polscy politycy zostali przewiezieni do Moskwy pociągiem, gdzie podobnie jak Jankowski, Okulicki i Pużak stali się więźniami Łubianki. (Armia Czerwona w podobny sposób jak przywódców PPP, zaledwie rok wcześniej potraktowała dowództwo Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Jednego dnia Armia Czerwona z Armią Krajową wyzwalały Wilno walcząc ramię w ramię, a kilka dni później dowódcy AK otrzymali zaproszenie na rozmowy, gdzie wszyscy zostali uwięzieni).

Aresztowani, po blisko trzymiesięcznym śledztwie – 18 czerwca 1945 r. – stanęli w Moskwie przed Kolegium Wojskowym Sądu Najwyższego w pokazowym procesie, tzw. procesie szesnastu, w czasie którego Sowieci pogwałcili wszelkie zasady prawa, łamiąc też własne zobowiązania, które wobec Polski przyjęli w Jałcie. Oskarżonym zarzucono działania przeciwko Armii Czerwonej i Związkowi Radzieckiemu. W tym samym dniu, gdy ogłaszane były wyroki w procesie szesnastu, w Moskwie Stalin rozmawiał z delegacją polskich komunistów z Bierutem na czele, w sprawie utworzenia w Polsce Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. Kolejny symbol…

Gen. Okulicki, mat. NKWD

Proces szesnastu był potrzebny Stalinowi po to, by zdyskredytować przywódców PPP także oskarżeniem o współpracę z Niemcami.
Co ciekawe, nikt z oskarżonych nie został skazany na śmierć – co też było pokazówką (w rzeczywistości kilku oskarżonych zmarło w więzieniu na Łubiance w tajemniczych okolicznościach, m.in. gen. Okulicki).
Stalin umiejętnie kierował zdominowanym przez komunistów Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej, w którym znalazło się miejsce dla PSL-u. Niestety TRJN został uznany przez USA i Zachód, mimo iż istniał legalny polski rząd w Londynie. To Stalinowi i polskim komunistom wystarczyło. Pozory demokracji – tak jak rozumieli ją komuniści i Stalin  –  zostały zachowane, a dalej można już było robić swoje.

Podczas rozmów w Moskwie polskich komunistów z przedstawicielami rządu polskiego na emigracji (w czerwcu 1945 r.) Władysław Gomółka w przypływie szczerości powiedział: „Nie obrażajcie się panowie, że my wam tylko ofiarujemy miejsca w rządzie, jakie sami uznajemy za możliwe (…). Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy (…). Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych bez skrupułów. Możecie krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi”. Tak demokrację rozumiała nowa polska władza. Co wydarzyło się później – wszyscy wiemy…

(Wszystkie zdjęcia: Wikimedia Commons)
Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

1058. rocznica Chrztu Polski i… Narodowy Marsz Życia

14 kwietnia 966 r. książę Mieszko I przyjął chrzest, który stał się początkiem naszej państwowości. W dniu kolejnej rocznicy tego wydarzenia odbył się w Warszawie Narodowy Marsz Życia pod hasłem „Niech żyje Polska” .
4 MIN CZYTANIA

Mistrz inżynierii mostowej i wielki polski filantrop

W tym roku mija 160 lat od otwarcia pierwszego warszawskiego stalowego mostu na Wiśle. Zaprojektował go Stanisław Kierbedź. Inny jego słynny most, zbudowany w Petersburgu, tak bardzo spodobał się carowi, że monarcha – jak głosi anegdota – spacerując po nim z Kierbedziem, z każdym mijanym przęsłem awansował konstruktora. Tym sposobem na końcu mostu Kierbedź był już generał-majorem.
10 MIN CZYTANIA

Gorzkie żale – historia arcydzieła o męce Boga-Człowieka

W polskiej tradycji nieodłącznym elementem Wielkiego Postu są Gorzkie Żale – popularne nabożeństwo i polskie arcydzieło zbioru pieśni o Męce Pańskiej.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

1058. rocznica Chrztu Polski i… Narodowy Marsz Życia

14 kwietnia 966 r. książę Mieszko I przyjął chrzest, który stał się początkiem naszej państwowości. W dniu kolejnej rocznicy tego wydarzenia odbył się w Warszawie Narodowy Marsz Życia pod hasłem „Niech żyje Polska” .
4 MIN CZYTANIA

Po co nam samorządy [WYWIAD]

Samorządy mają już (po przełomie w 1989 r.) ponad 30 lat. Dobiega końca 8. – wydłużona o pół roku – kadencja. O pracy samorządowca opowiada nam Jerzy Zięty – krakowski radny, dziennikarz, organizator targów zdrowej żywności i koncertów muzycznych.
5 MIN CZYTANIA

Mistrz inżynierii mostowej i wielki polski filantrop

W tym roku mija 160 lat od otwarcia pierwszego warszawskiego stalowego mostu na Wiśle. Zaprojektował go Stanisław Kierbedź. Inny jego słynny most, zbudowany w Petersburgu, tak bardzo spodobał się carowi, że monarcha – jak głosi anegdota – spacerując po nim z Kierbedziem, z każdym mijanym przęsłem awansował konstruktora. Tym sposobem na końcu mostu Kierbedź był już generał-majorem.
10 MIN CZYTANIA