fbpx
czwartek, 25 kwietnia, 2024
Strona głównaHistoriaGorzkie żale – historia arcydzieła o męce Boga-Człowieka

Gorzkie żale – historia arcydzieła o męce Boga-Człowieka

W polskiej tradycji nieodłącznym elementem Wielkiego Postu są Gorzkie Żale – popularne nabożeństwo i polskie arcydzieło zbioru pieśni o Męce Pańskiej.

Historia powstania Gorzkich Żalów jest niezwykła; można by rzec jedyna w swoim rodzaju i typowo polska, bo powstała w Rzeczypospolitej na przełomie XVII i XVIII w. Wtedy to w okresie Wielkiego Postu mieszczanie i magnateria organizowali się w  tzw. bractwach nabożnych, takich jak np. Bractwo św. Rocha przy kościele Księży Misjonarzy Świętego Krzyża w Warszawie. Bractwa, czyli grupy modlitewne, zajmowały się  głównie działalnością charytatywną i wspólnymi modlitwami. Poszczególne bractwa wspólnie uczestniczyły też w nabożeństwach i procesjach.

Jak to w życiu, albo i między bractwami bywa (a ściślej – bywało) pewnego razu doszło do sporu co do organizacji procesji pasyjnych. Według podawanej historii przełożony Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego á Paulo, ks. Michał Tarło, zakazał członkom Bractwa św. Rocha udziału w procesjach pasyjnych. Ich opiekunem był wtedy ks. Wawrzyniec Benik CM, który – będąc wierny ślubom posłuszeństwa – poddał się rozkazowi przełożonego, ale napisał ponoć wtedy tekst specjalnego, pięknego nabożeństwa Gorzkich Żalów, czyli rozpamiętywania Męki i Boleści Zbawiciela.

Nie wiemy, czy ks. Benik był jedynym autorem Gorzkich Żalów, ale z pewnością jest jedynym, który  wydał je drukiem (w lutym 1707 r.) pod tytułem „Snopek miry z Ogroda Gethsemańskiego albo żałosne Gorżkiey Męki Syna Bożego (…) rozpamiętywanie”. Tytuł został zaczerpnięty od mirry, czyli daru, jaki trzej królowie złożyli Bożemu Dzieciątku. Ta była bowiem zapowiedzią męki i śmierci zbawczej Chrystusa.

Pierwszy raz nabożeństwo zostało uroczyście odprawione w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu 13 marca 1707 r. w kościele pw. św. Krzyża w Warszawie i niezwykłe szybko zyskało popularność w całej Rzeczypospolitej. Na szczęście Gorzkie Żale szybko też zostały zaakceptowane przez Watykan, toteż od tego momentu księża ze Zgromadzenia Misjonarzy już bez przeszkód popularyzowali je w całej Rzeczypospolitej.

Gorzkie Żale okazały się wyjątkową modlitwą; śpiewano je po polsku w czasie, gdy liturgia sprawowana była jeszcze po łacinie, a pieśni te ściśle łączyły się z polską duszą. W polskiej pobożności temat pasyjny, obok maryjnego, odgrywał od wieków wyjątkową rolę. Teraz wierni mogli wyśpiewać w swoim języku: upał serca swego chłodzę, gdy w przepaść męki Twej wchodzę i faktycznie poprzez śpiew uczestniczyć w Męce Pańskiej…

Niebagatelny wpływ na rozprzestrzenienie się Gorzkich Żalów miały seminaria misjonarzy w ówczesnej Rzeczypospolitej (Księża Misjonarze prowadzili 2/3 seminariów), gdzie klerycy „uczyli się” nabożeństwa i wprowadzali je potem w swoich parafiach. Tak duchowieństwo, jak i lud pokochało śpiewanie tego arcydzieła o męce Boga-Człowieka, a wraz z polskimi emigrantami rozprzestrzeniło się ono na całym świecie.

Historia nieszczęśliwej miłości

O innym z prawdopodobnych autorów Gorzkich Żalów usłyszałem kiedyś w audycji radiowej (nie potrafię jednak jej odnaleźć), ale być może opowieść ta jest tylko legendą. Jest to historia wielkiej i nieszczęśliwej miłości jednego z obywateli XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej do swojej pięknej krewniaczki. Miała to być miłość od pierwszego wejrzenia. Po uzyskaniu specjalnej dyspensy od papieża młodzi mogli się w końcu pobrać i cieszyć miłością i szczęściem rodzinnym. Tak się wydawało, gdy urodziło im się pierwsze dziecko. Jednak ono – jak i każde z kolejnych czworga – umierało w młodym wieku, co para odczytywała jako brak Bożego błogosławieństwa dla ich związku małżeńskiego. Niebawem zmarła też i żona. Nieszczęśliwy wdowiec, zaznając cierpienia niczym biblijny Hiob, nie złorzeczył Panu Bogu, tylko złożył cierpienie u jego stóp wstępując do zakonu. Swój żal i nieszczęście przelewał na nuty i teksty pieśni, a ukojenie znajdował w posłudze miłosierdzia wśród ofiar zarazy, która nawiedziła wówczas Rzeczpospolitą. Dla wielu konających skromny zakonnik stawał się prawdziwym aniołem zbawienia, dzięki któremu mogli wyspowiadać się przed śmiercią i przyjąć sakramenty. Hiobowy, ale niewątpliwie także i pełen łask i zasług żywot przerwała zaraza, na którą zachorował także bohater tej opowieści. Czy jest to opowieść prawdziwa? Zachęcam czytelników do podjęcia detektywistycznej rękawicy.

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

1058. rocznica Chrztu Polski i… Narodowy Marsz Życia

14 kwietnia 966 r. książę Mieszko I przyjął chrzest, który stał się początkiem naszej państwowości. W dniu kolejnej rocznicy tego wydarzenia odbył się w Warszawie Narodowy Marsz Życia pod hasłem „Niech żyje Polska” .
4 MIN CZYTANIA

Mistrz inżynierii mostowej i wielki polski filantrop

W tym roku mija 160 lat od otwarcia pierwszego warszawskiego stalowego mostu na Wiśle. Zaprojektował go Stanisław Kierbedź. Inny jego słynny most, zbudowany w Petersburgu, tak bardzo spodobał się carowi, że monarcha – jak głosi anegdota – spacerując po nim z Kierbedziem, z każdym mijanym przęsłem awansował konstruktora. Tym sposobem na końcu mostu Kierbedź był już generał-majorem.
10 MIN CZYTANIA

„Jeżeli naród utraci wiarę, straci przywróconą Ojczyznę” [WYWIAD]

O peregrynacji obrazu Matki Bożej Łaskawej rozmawiamy z koordynatorką Anetą Ciężarek ze Społecznego Komitetu Krzewienia Kultu Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy i Strażniczki Polski.
7 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

1058. rocznica Chrztu Polski i… Narodowy Marsz Życia

14 kwietnia 966 r. książę Mieszko I przyjął chrzest, który stał się początkiem naszej państwowości. W dniu kolejnej rocznicy tego wydarzenia odbył się w Warszawie Narodowy Marsz Życia pod hasłem „Niech żyje Polska” .
4 MIN CZYTANIA

Po co nam samorządy [WYWIAD]

Samorządy mają już (po przełomie w 1989 r.) ponad 30 lat. Dobiega końca 8. – wydłużona o pół roku – kadencja. O pracy samorządowca opowiada nam Jerzy Zięty – krakowski radny, dziennikarz, organizator targów zdrowej żywności i koncertów muzycznych.
5 MIN CZYTANIA