– Zapewniam, że dostawy gazu po zakończeniu sprowadzania go z Rosji, czyli po wygaśnięciu kontraktu jamalskiego, będą dla Polski zapewnione – powiedział podczas XXX Forum Ekonomicznego w Karpaczu prezes PGNiG SA Paweł Majewski.

rola gazu w bezpieczeństwie energetycznym polski xxx forum ekonomiczne- grafika wpisu
Fot. Malwa/Forum Polskiej Gospodarki

Paweł Majewski był gościem panelu: „Wyzwania dla bezpieczeństwa energetycznego”. Prezes PGNiG zaznaczył podczas dyskusji, że dostawy gazu do Polski będą możliwe nie tylko dzięki BalticPipe i terminalu LNG w Świnoujściu, ale PGNiG liczy także na gazociągi Polska – Słowacja i Polska – Litwa. Ten drugi kierunek jest szczególnie przyszłościowy. – Współpracę z Litwą będziemy z pewnością rozbudowywać – zaznaczył prezes PGNiG.

Także wydobycie na Ukrainie, o którym Paweł Majewski mówił podczas Forum, choć służy szczególnie potrzebom tego kraju, nie wyklucza dostaw gazu również do Polski. PGNiG ma także możliwość sprowadzania gazu ziemnego z USA dzięki wynegocjowanym kontraktom u amerykańskich. – Zapotrzebowanie na gaz jest dość płynne, będziemy więc śledzić sytuację i dostosowywać potrzebne dostawy – wyjaśnił prezes Majewski.

prezes PGNiG SA Paweł Majewski wypowiedź o roli gazu w bezpieczeństwie energetycznym
Fot. Malwa/Forum Polskiej Gospodarki

Na pytanie o ewentualny kontrakt na gaz z Niemiec prezes PGNiG odpowiedział, że jest to możliwe, ale przypomniał, że jest to wciąż gaz rosyjski, jednak oczywiście nie będący przedmiotem umów z samą Rosją. Jak stwierdził, gaz jest źródłem nacisku politycznego ze strony Rosji nie tylko na Polskę ale i na inne kraje: – W Polsce jesteśmy uwrażliwieni na kwestie związane z zakręcaniem kurka, jednak i polityka Rosji wobec innych krajów, w tym Niemiec, także może mieć niezbyt korzystne konsekwencje. Niemcy w znakomitej większości korzystają z gazu rosyjskiego.

O możliwości regazyfikacji gazu LNG na pokładach statków mówił prezes zarządu GAZ-SYSTEM Tomasz Stępień. Według niego technologia ta jest już rozwinięta i opłacalna, obecnie są możliwości realizacji takiego procesu w Terminalu LNG  w Świnoujściu – który działa i  jest  przygotowywany do odbioru zwiększonych ilości gazu – oraz w przyszłości w FSRU w Zatoce Gdańskiej. Jednak żeby podjąć ostateczną decyzję biznesową, odbędą się konsultacje z firmami, które sprowadzają gaz do Polski.

Konsultacje obejmą realne zapotrzebowanie oraz pozwolą określić potrzebną wielkość statku FSRU, uwzględniając zapotrzebowanie na usługę przesyłową na rynku. Stępień dodał, że projekt jest na etapie kompletowania dokumentacji i jeśli przedsięwzięcie zostanie zrealizowane, sprowadzanie LNG tą drogą będzie  jak najbardziej możliwe do realizacji za kilka lat. Szczególnie ważne jest to, że dzięki technologii FSRU (Floating Storage Regasification Unit), w jakiej będzie zainstalowana  instalacja do odbioru LNG w Porcie Gdańskim – nie ingerujemy w gazyfikację na lądzie, z korzyścią dla mieszkańców i przyrody – wyjaśnił.

Jeśli chodzi o część lądową projektu FSRU to GAZ-SYSTEM projektuje obecnie gazociągi, które połączą statek z siecią krajową. . – Są to projekty w fazie uzyskiwania pozwoleń – dodał. Jeśli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa dostaw, uspokoił, że już obecnie system  przesyłowy jest gotowy do transportu  znacznie większych ilości gazu, niż wynika to z potrzeb, nawet uwzględniając ilości  na zapas. – Limity mogą wyniknąć raczej z gotowości gospodarki , na pewno  nie z infrastruktury – wyjaśnił.

Na temat zapotrzebowania na gaz wypowiedział się także prezes firmy FGSZ Szabolcs Ferencz, zauważając, że sytuacja związana z pandemią spowodowała zwyżkę zapotrzebowani na ten surowiec, a wraz z tym znaczący i nieracjonalny wzrost cen – obecnie są one dwukrotnie wyższe niż zimą. Jego zdaniem należy spodziewać się unormowania sytuacji.

Tomasz Szulc z Europejskiego Centrum Projektów Pozarządowych przypomniał jednak, że przekierowanie dostaw wiąże się jednak z przejściem na rynek globalny i np. rynki azjatyckie także śledzą sytuację i podwyższają ceny – niewykluczone więc, że podczas np. surowej zimy nastąpi podwyżka.

Z kolei Mateusz Radecki, prezes zarządu PERN, liczy na możliwość poznania realistycznych potrzeb klientów na gatunki ropy, jakie będą potrzebne, oraz na rozwiązanie konfliktu Orlen – Lotos, i od tego uzależnia dalsze projekty. Mówiąc o bezpieczeństwie, odniósł się do niedawnego zanieczyszczenia ropy z Rosji chlorkami organicznymi i zapewnił, że w lipcu tego roku ostatnie chlorki z ponadnormatywnych ilości zostały usunięte. Z punktu widzenia bezpieczeństwa kryzys został zażegnany dodał. Podkreślił, że lepsza współpraca z partnerem z Białorusi umożliwia  uzyskanie informacji o potencjalnym zanieczyszczeniu i odpowiednią reakcję znacznie szybciej. Dodatkowo zespoły laboratoryjne częściej badają jakość surowca.

Na koniec kwestie zagrożeń ze strony bezpieczeństwa ze strony IT poruszył Paweł Jakubik z firmy Microsoft. Cyberataki jego zdaniem coraz bardziej dotyczą sektora energetycznego, a jako przykład podał atak na rurociąg w USA, który został zhakowany niezwykle skutecznie, w wyniku czego doszło do zapłaty żądanego przez przestępców okupu. Rozwiązanie widzi w wykorzystaniu technologii chmurowych, z uwagi na możliwość implementacji poprawek i łat w oprogramowaniu w czasie rzeczywistym. Trzeba wyważyć dwie rzeczy: innowacje i bezpieczeństwo. Na pierwszym miejscu musi być cybersecurity stwierdził.

Podkreślił także, że posiadanie centrum danych umożliwiających wykorzystanie chmury na ziemiach Polskich jest obecnie ważniejsze niż same zasoby materialne. Z tego wynika, że warto więc zadbać aby dostawcami technologii IT i właścicielami „chmury” były rodzime przedsiębiorstwa.

Relacja przygotowana we współpracy z PGNiG SA