Rząd podaje, że zatrzymał falę zawieszania działalności bądź zamykania polskich małych i średnich firm, która trwała od początku pandemii. – Dane z lipca są takie, że mamy mniej wniosków o zawieszenie, a nowych firm mamy więcej – powiedział w Sejmie wiceminister rozwoju Marek Niedużak.

– Pierwsze dni pandemii wywołały falę zamykań przedsiębiorstw. W marcu mówiło się o zamknięciu 49 tys. firm – mówił poseł PiS Marek Polak z komisji finansów publicznych. I dopytywał, jak teraz wygląda sytuacja i czy działania rządu oraz PFR powstrzymały tamten trend.

Liczba wniosków o zawieszenie lub zakończenie działalności, jeśli chodzi o lipiec, wynosi 8,3 tys. i jest o 12 proc. niższa niż w czerwcu – odpowiadał wiceminister rozwoju Marek Niedużak. – Z Centralnej Ewidencji i Informacji o działalności Gospodarczej wynika, że mamy wiele nowo utworzonych firm – dodał.

Według wiceministra, mamy w Polsce „pozytywne zjawisko” dotyczące poprawienia sytuacji płynnościowej firm, zatorów płatniczych, jak i transferu gotówki w firmach. Jak stwierdził, wpływ na to miała szeroko rozumiana pomoc rządowa dla firm, która spowodowała nieodcinanie przedsiębiorstw od kredytów obrotowych w bankach. Wiceminister dodał także, że według danych GUS w czerwcu zarejestrowanych było 6,1 proc. bezrobotnych.
– Do końca roku ta liczba może się zwiększyć, ale na pewno nie w sposób dramatyczny – podkreślił. I dodał, że w momencie polepszenia koniunktury „polskie firmy powrócą do pracy z pełną siłą i mocą”.