fot. KPRM/materiały prasowe

Stąd apel przedsiębiorców, aby do pracy włączyć organizacje gospodarcze. Dzięki temu kolejna wersja tarczy antykryzysowej dostarczy rozwiązań i narzędzi adekwatnych do potrzeb gospodarki.

Postulaty przedsiębiorców rozpisane są dość szeroko i dotyczą nie tylko firm produkcyjnych, ale także m.in. służby zdrowia. I tak na pierwszej pozycji znalazło się określenie i zapewnienie odpowiednich środków pomocowych dla podmiotów leczniczych, które w związku z obecną sytuacją zmagać się będą z ogromnymi komplikacjami w zakresie zwiększenia pracochłonności, drastycznego wzrostu kosztów funkcjonowania, w tym w szczególności zakupu wyposażenia, środków ochrony.

W ramach wsparcia dla służby zdrowia pracodawcy postulują np. przeniesienie na budżet państwa kosztów ponoszonych przez podmioty lecznicze związanych z kwarantanną personelu medycznego. A także umożliwienie zastosowania cesji zobowiązań podmiotów leczniczych na KUKE i BGK oraz przejęcie przez budżet państwa za pośrednictwem ZUS finansowania składek na ubezpieczenia społeczne pracowników wykonujących pracę w szpitalach i ratowników medycznych – w części finansowanej przez ubezpieczonych.

– Takie rozwiązanie podniosłoby wynagrodzenia netto osób, które z ogromnym poświęceniem wykonują swoje obowiązki zawodowe, niejednokrotnie przeznaczając swoje prywatne fundusze na zakup brakujących środków ochronnych – uważają pracodawcy.

Równie ważne dla nich jest rozszerzenie zwolnienia ze składek płaconych do ZUS na wszystkie firmy przeżywające trudności ekonomiczne w związku ze skutkami COVID-19, bez ograniczeń co do ich wielkości. – Dla przykładu firmy, które w okresie X 2019 – IX 2020 doświadczyły spadku przychodów powyżej 30 proc, w stosunku do poprzedniego, roku będą miały umorzone zaległości ZUS za pracowników, których nie zwolnili – czytamy w apelu. – Konieczna przy tym jest gwarancja utrzymania uprawnień dla osób ubezpieczonych. Tarcza antykryzysowa 2.0. musi też zapewnić możliwość przedłużenia zwolnień na kolejne miesiące – dodają.

Poza tym pracodawcy uważają, że w przetrzymaniu trudnego czasu pomoże zwolnienie firm, niezależnie od wielkości, także z podatków CIT, PIT, VAT, od nieruchomości przez drugi kwartał 2020 r., kiedy dochody spadną o więcej niż 30 proc. – Wiele przedsiębiorstw nie ma szansy osiągnąć dochodu, ani nawet jakiegokolwiek przychodu – tłumaczą. – Natomiast wciąż muszą opłacać świadczenia, tj. koszty najmu, mediów, telefonów itp.

Znacznie pomogłoby też umożliwienie wszystkim firmom do tego zmuszonym, wprowadzenia przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy oraz zagwarantowanie dopłat wynagrodzeń do wysokości połowy wynagrodzenia, lecz nie więcej niż połowy przeciętnego wynagrodzenia. W ocenie pracodawców tarcza antykryzysowa 2.0. powinna zapewniać możliwość szybkiego wprowadzenia tego rozwiązania z dwudniowym termin konsultacji z pracownikami, przy obowiązku utrzymania zatrudnienia maksymalnie przez okres równy okresowi wsparcia niezależnie od wielkości firmy.

Poza tym pracodawcy proszą o: uwolnienie środków z kont split payment VAT i przyspieszony zwrot VAT (14 dni), zagwarantowane w przepisach, a nie oddane uznaniowości urzędów skarbowych, rozszerzenie możliwości stosowania metody kasowej w rozliczaniu VAT na wszystkie kategorie podatników oraz zniesienie zakazu handlu w niedzielę i umożliwienie dostępu obywateli do niezbędnych im produktów pierwszej potrzeby. Jest to konieczne rozwiązanie dla rozładowania powszechnych kolejek, szczególnie w sklepach spożywczych.

W ich ocenie należałoby też znieść odpowiedzialność przedsiębiorców za szkody wyrządzone w związku z działaniami władz publicznych mających na celu przeciwdziałanie COVID-19, w tym szczególnie za szkody powstałe w wyniku wykonania przez przedsiębiorcę decyzji lub poleceń władzy publicznej. Poza tym analogicznie do jednostek samorządu terytorialnego i placówek zdrowia, potrzebne byłoby zapewnienie także przedsiębiorstwom środków publicznych na pokrycie wydatków i szkód związanych z wykonywaniem obowiązków nałożonych przez władze publiczne związanych z walką z koronawirusem.

Okres pandemii – jak podkreślają przedsiębiorcy – nie jest czasem, w którym powinno się martwić o inne działania, które nie są skupione na ochronie pracowników, przedsiębiorstw i gospodarki. Dlatego też przydałoby się ograniczenie obciążeń wynikających z wprowadzania i funkcjonowania Pracowniczych Planów Kapitałowych. Dotyczy ono okresowego zawieszenia konieczności wpłat na Pracownicze Plany Kapitałowe: czasowe zwolnienie pracodawców 250+ z obowiązku opłacania składek w PPK (zarówno pracodawcy, jak i z „mocy ustawy” pracowników) powinno obowiązywać przez najbliższe 6-m-cy i być „dopasowane” do terminów uruchomienia PPK w firmach 50-250. A także rozszerzenia przesunięcia obowiązków związanych z wdrożeniem PPK również na pracodawców, którzy zatrudniają mniej niż 50 pracowników.

Na liście przedsiębiorców znalazło się też m.in. wprowadzenie niezbędnych zmian w przepisach dotyczących obowiązku badania zdolności kredytowej, które umożliwią udzielanie i kontynuację finansowania dla wszystkich przedsiębiorców dotkniętych skutkami pandemii. Zachowanie niezmienionych na czas pandemii bezwzględnie obowiązujących przepisów dotyczących zdolności kredytowej w praktyce uniemożliwia – bez narażania się na konsekwencje nadzorcze – udzielania finansowania pomocowego.