To że organizacje kartowe i działające z nimi ramię w ramię ponadnarodowe banki wszelkimi sposobami dążą do zniechęcenia ludzi do gotówki i całkowitego wyeliminowania jej z obiegu – to już wiemy. Należy zatem uważnie obserwować ich działania, do których coraz mocniej wprzęgają rządy. Niektóre z tych rządów tylko teoretycznie reprezentują nasze interesy. Tak naprawdę chcą zwiększyć nad nami kontrolę, pozyskując nowe narzędzia do modelowania naszego życia.

Pexels

Będący emanacją despotycznych rządów komunistycznego „cesarza” Xi model kontroli populacji chińskiej za pomocą scoringu społecznego jest przynajmniej transparentny. Globalżercy świata zachodniego, w krajach znajdujących się w orbicie ich wpływów zaszczepiają własną wersję tego systemu. Robią to stopniowo. Nie wiadomo, w co się on ostatecznie wyrodzi, mamy się tego nawet nie domyślać. Póki co system bezgotówkowy wprowadzany jest etapami i dość łatwo daje się „sprzedać” pod szyldem wygody oraz bezpieczeństwa. Ostatnio także – ochrony planety.

Uważaj, co kupujesz!

„Czy wiesz, ile węgla jest emitowanego, aby wyprodukować Twoją koszulę, posiłek lub telefon?” – czytamy na jednej z „europejskich” stron adresowanych do młodych ludzi – „To zależy od Twoich wyborów dotyczących produkcji i konsumpcji. Lot samolotem emituje 285 g węgla na kilometr w porównaniu ze 104 g w przypadku jazdy samochodem i 14 g – pociągiem. To samo dotyczy rodzaju mięsa lub ryb, które jesz lub rodzaju dżinsów, które kupujesz”.

Masz więc człowieku powstrzymać się od „złej konsumpcji”. A raczej – kupować to, co ci podpowiemy. Wkrótce zaś wyłącznie to, na co ci zezwolimy.

Thierry Baudet, lider holenderskiej partii Forum na rzecz Demokracji, przemawiając ostatnio w parlamencie nt. agendy COVID-19 zwrócił uwagę na fakt, że organizacje kartowe pracują nad wdrożeniem systemu centralnego rejestrowania śladu CO2 (ang. CO2 footprint) robionych zakupów. Idea jest taka, byś nie mógł już nic wydawać, gdy osiągniesz maksymalny poziom CO2 w zakupionych rzeczach, których produkcja – zdaniem oszalałych ekologistów na usługach globalżerców – przekracza arbitralnie przyjęte normy śladu węglowego. Ślad węglowy to – jak się uważa – całkowita ilość emisji gazów cieplarnianych, związana bezpośrednio lub pośrednio z działalnością człowieka. Źródłami „złej emisji” może być, na przykład, wytwarzanie energii elektrycznej i produktów przy użyciu paliw kopalnych, czy korzystanie z transportu masowego. Na przykład jedna tona metanu odpowiada 25 tonom dwutlenku węgla. Ilość każdego z emitowanych gazów jest skrupulatnie przeliczana na ekwiwalent CO2.

Ślad węglowy w twoich wydatkach

„Spersonalizowane” śledzenie naszej niszczycielskiej dla planety aktywności proponuje organizacja kartowa Mastercard. „Kiedy masz dobry wgląd we wpływ swojego codziennego śladu węglowego, możesz wprowadzić niewielkie poprawki, które przyniosą realne zmiany”. Zamieszczony na stronie tej globalnej organizacji kalkulator śladu węglowego ma umożliwiać poznanie szacunkowego śladu węglowego we wszystkich naszych zakupach. „W każdym miesiącu Twój ślad węglowy jest sprawdzany w różnych kategoriach wydatków, aby umożliwić Ci lepsze zrozumienie, gdzie Twój wpływ jest największy i gdzie możesz spróbować go zredukować” – czytamy na stronie www Mastercarda.

W kwietniu 2019 roku szwedzki start-up fintechowy Doconomy wprowadził, we współpracy właśnie z Mastercard, pierwszą na świecie kartę kredytową z limitem… emisji dwutlenku węgla. Jak się sam chwali, w ten sposób wyszedł naprzeciw postulatom Sekretariatu ONZ ds. Zmian Klimatu (UNFCCC) i chce zachęcać do globalnych działań na rzecz klimatu. Karta płatnicza Do Black nie tylko ma pomóc użytkownikom śledzić i mierzyć emisje CO2 związane z ich zakupami, ale także aktywnie „ograniczyć wpływ ich wydatków na klimat”. W jaki sposób? Jest to pierwsza w historii karta zapobiegająca przekroczeniu limitu przez klienta nie w oparciu o wysokość zadłużenia, ale o poziom emisji CO2 wywołany konsumpcją produktów.

Już teraz istnieją dwa rodzaje tzw. klimatycznych kart kredytowych (albo: carbonowych) – dla klientów biznesowych oraz dla klientów prywatnych. Mają one ułatwić nam wszystkim osiągnięcie neutralności węglowej. Używający takich kart widzą w czasie rzeczywistym emisję dwutlenku węgla przy każdym, najdrobniejszym nawet zakupie. Mogą więc unikać kupowania „produktów o wysokiej emisji” lub zastąpić je alternatywami, o emisji niższej.

Rząd przydzieli „kredyty węglowe”?

Brzmi absurdalnie? Nic podobnego! Kalifornijski Neobank wręcz szczyci się tym, że jedna z jego kart carbonowych „automatycznie redukuje emisję gazów cieplarnianych”. W jaki sposób? Klient, wydając środki z karty, może „zasadzić” ok. 50-60 drzew miesięcznie, co jest uważane za liczbę drzew wymaganą do zrównoważenia miesięcznego śladu węglowego.

Gdyby tylko tak zostało, to jeszcze pestka. Jednym z planowanych „ulepszeń” kart płatniczych ma być wprowadzenie tzw. kredytów węglowych. Zostaną one powiązane z cenami emisji CO2, ustalanymi na poziomie krajowym. Rząd danego kraju będzie co roku przydzielać określoną wartość kredytów na rachunkach ludzi, by ci mogli wydać je na produkty wysokoemisyjne (takie jak benzyna, mięso, czy produkty wytworzone z użyciem polimerów) lub na energię pochodzącą z paliw kopalnych. Gdy przydzielony limit już wykorzystają będą mogli dokupić kredyty od innych ludzi, banku lub rządu.

Można będzie także oszczędzać. Jeśli pojedziesz do pracy rowerem a nie autem, zachowasz więcej swoich kredytów węglowych. Nie kupisz wózka dziecięcego tylko utkane ręcznie nosidełko – oszczędzisz więcej. I tak dalej, i tak dalej…

Pomimo oporu przedsiębiorców, NBP i prezydenta, postępuje stopniowe wycofywanie gotówki. Jak pisaliśmy, płatności gotówkowe dla przedsiębiorców mają być dozwolone do zaledwie 8 tys. zł. Taką zmianę przemyciło ministerstwo finansów przy okazji modyfikacji przepisów towarzyszących Polskiemu Ładowi. A na tym z pewnością jeszcze nie koniec. Więcej o tym w naszym artykule „Świat bez gotówki coraz bliżej”.

Nadciąga nowy wspaniały świat

Już wkrótce płatności gotówką powyżej 3 tys. euro mają być w krajach unijnych zabronione. Banki nieustannie zachęcają właścicieli sklepów, hoteli i obiektów gastronomicznych do przyjmowania zapłaty wyłącznie kartami – obrót bezgotówkowy pozwala im zaoszczędzić miliardy dolarów.

Ze względu na coraz większe wymogi dotyczące bezpieczeństwa instytucje finansowe zostaną zobowiązane do przekazywania rządom szeregu informacji o swoich klientach. Te zyskają w ten sposób nowe narzędzie kontroli swoich obywateli. Wszystkie nasze płatności będą widoczne jak na dłoni i łatwo identyfikowalne. Koniec też akcji dobrowolnego uświadamiania nas w kwestiach „eko”. Za pozostawienie śladu węglowego przy płaceniu będziemy dostawać po kieszeni.

Wstrzymaj oddech tak długo, jak ci się tylko uda! Zredukujesz emisję C02. Nie umiesz? Nie chcesz? Udaj się na wieczny spoczynek. Ulżysz planecie.