Postępowania sądowe w Polsce to istny koszmar. Ciągnące się w nieskończoność procesy, nawet w najprostszych sprawach skutkują tym, że obywatele nie wierzą w sprawiedliwość. To z kolei ma opłakane skutki, w tym także dla gospodarki. Wielu przedsiębiorców woli machnąć ręką na nieuczciwe zachowanie kontrahenta niż szarpać się z nim w sądzie, często przez wiele lat.

NULL

Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Wydaje się, że tak. W obecnych uwarunkowaniach prawnych przedsiębiorcy mogą szukać sprawiedliwości poza sądownictwem państwowym. Wyjściem jest tutaj arbitraż, znany także pod nazwą sądownictwa polubownego.
Sądy arbitrażowe działają najczęściej przy organizacjach gospodarczych takich jak izby gospodarcze czy inne zrzeszenia skupiające przedsiębiorców. Jeśli strony wyrażą na to zgodę, np. w ramach zawartego wcześniej kontraktu, ewentualne nieporozumienia między nimi rozstrzygać będzie właśnie sąd arbitrażowy. Takie podmioty powoływane są w sprawach cywilnych, związanych z relacjami konsument – przedsiębiorca czy przedsiębiorca – przedsiębiorca. Z pewnością nieraz słyszeliście państwo o wyrokach tego typu podmiotów, często bowiem orzekają one w głośnych i dotyczących ogromnych kwot sprawach.

Jakie są podstawowe zalety arbitrażu? Przede wszystkim czas. Taki sąd działa szybciej niż tradycyjne sądownictwo. A w biznesie czas ma ogromne, także finansowe znaczenie. Oczekujące orzeczenia państwowego sądu firmy mogły przestać istnieć przez lata trwającego postępowania. Takim wyrokiem często zainteresowany może być jedynie podmiot odpowiedzialny za likwidację danego przedsiębiorstwa i zaspokojenie wierzycieli. Czy jednak w rozstrzyganiu sporów gospodarczych chodzi o to, aby rodziły one skutki dla tych, którzy chcą już tylko zaspokoić swoje roszczenia z masy upadłościowej.

Drugim plusem tego typu sądów jest profesjonalizm. W składach orzekających zasiadać mogę nie tylko prawnicy, ale także doświadczeni specjaliści z danej dziedziny. To zaś zapewnić powinno wysoki poziom ekspertyzy i profesjonalizm orzeczenia. A pamiętajmy, że w sprawach gospodarczych istota sporu wymagać może bardzo dużej wiedzy z finansów, rachunkowości czy zarządzania. To zagadnienia, których przeważnie nie uczy się na studiach prawniczych.
Teoretycznie sędzia może się wspomagać biegłymi. Tyle w teorii, w praktyce samo oczekiwanie na opinię biegłego oraz jakość wielu tych opinii pozostawiają bardzo wiele do życzenia. W arbitrażu chodzi zaś o to, aby już w składzie orzekającym byli tacy biegli. Ludzie z ogromną wiedzą, doświadczeniem i autorytetem, których kompetencje nie powinny budzić zastrzeżeń.

Czy zatem arbitraż ma wady? Tak, przede wszystkim koszt. Wielu, szczególnie mniejszych firm, nie stać na tę formę rozwiązywania spraw. Jest to bowiem ścieżka kosztowna. Wydaje się jednak, że z tym problemem można sobie poradzić. To właśnie państwo i jego instytucje powinny wspierać finansowo rozwój sądownictwa polubownego w Polsce. Tak aby z jednej strony nie utraciło ono swoich zalet, a z drugiej nie pustoszyło kieszeni zainteresowanych skorzystaniem z takiego rozwiązania.

Kamil Goral