– Polska będzie największym beneficjentem Funduszu Sprawiedliwej Transformacji według tej propozycji, która została przedstawiona przez Komisję Europejską. To jest ponad jedna czwarta alokacji. Polska może skorzystać ze środków inwestycyjnych na kwotę 100 mld złotych – zaznaczył w rozmowie z serwisem WNP.pl minister klimatu Michał Kurtyka.

Celem FST jest wspieranie krajów członkowskich UE w odchodzeniu od węgla oraz niesienie wsparcia regionom węglowym w dalszym rozwoju.

Beneficjentami największej części funduszy, poza Polską, są Niemcy, Rumunia oraz Czechy. Zaznaczyć jednak trzeba, że dostęp do środków będą miały wszystkie kraje członkowskie UE.

– Mam nadzieję, że ten pełen wachlarz możliwości będzie do uchwycenia. Teraz bardzo dużo będzie zależało od tego, jak regiony przedstawią i przygotują swoje plany transformacyjne – powiedział szef resortu klimatu.

W debacie, która od dłuższego czasu prowadzona była wśród krajów unijnych, cały czas słyszane było stanowisko Polski, że to właśnie w tym kraju jest najwięcej do zrobienia w kwestii transformacji energetycznej, ale też w kwestiach społecznych. To niesie za sobą także największe zapotrzebowanie finansowe.

– Pierwsze nasze zadanie jest takie: stwórzmy mądre możliwości rozwoju. Jeżeli będziemy mieć alternatywę w stosunku do istniejących przemysłów, to będziemy w stanie doprowadzić do tego, że będą utrzymane miejsca pracy. Jeżeli mądrze zainwestujemy, to będą to miejsca pracy o coraz wyższej wartości dodanej. Będziemy mogli przebić ten szklany sufit – twierdzi minister klimatu.

W zamiarze polskiego rządu jest przeznaczenie pozyskanych środków na innowacje i rozwój gałęzi przemysłu związanych z ekologią.

– Pierwsze nasze zadanie jest takie: stwórzmy mądre możliwości rozwoju. Jeżeli będziemy mieć alternatywę w stosunku do istniejących przemysłów, to będziemy w stanie doprowadzić do tego, że będą utrzymane miejsca pracy. Jeżeli mądrze zainwestujemy, to będą to miejsca pracy o coraz wyższej wartości dodanej. Będziemy mogli przebić ten szklany sufit – powiedział minister Kurtyka w "Rządowej ławie".

Pamiętać należy, że przyjmując wsparcie finansowe w wysokości 100 mld zł Polska bierze też na siebie zobowiązania wynikające z zawartej umowy. Pytanie zatem, czy na przykład środowisko górnicze powinno się teraz obawiać tempa zmian zachodzących w kształcie naszego miksu energetycznego. To pytanie zostało zadane ministrowi Kurtyce w "Rządowej ławie".

– To nie jest tak, że mamy 27 krajów, które by mówiły w inny sposób niż Polska. My wszyscy przyjęliśmy te same ramy. Wszyscy przyjęliśmy to samo rozumienie. Dyskusja na temat celów redukcyjnych w Unii Europejskiej będzie determinowała tempo ewolucji naszego miksu energetycznego. Uważam, że powinniśmy traktować te wyzwania związane z kształtem naszego miksu jak odpowiedź na aspiracje Polaków – odpowiedział minister.

JS/WNP.pl