Fot. Pixabay

Donald Trump przyznał w rozmowie z Fox News, że obawia się fali samobójstw z powodu utraty miejsc pracy czy problemów gospodarczych, które wywoła pandemia koronawirusa. – Każdego roku tysiące ludzi umiera z powodu grypy i nie bijemy wtedy na alarm. Znacznie więcej ludzi ginie w wypadkach samochodowych, a jakoś nie dzwonimy do koncernów i nie prosimy, by przestali produkować auta. Musimy wrócić do pracy i do normalnego życia. Chciałbym, aby stało się to już po świętach wielkanocnych. W tym przypadku kuracja jest gorsza niż sam problem. Powtarzam jeszcze raz: więcej ludzi umrze, jeśli wyrazimy zgodę na to, co się dzieję, na kontynuowanie tej kwarantanny – dodał amerykański przywódca.

Wcześniej amerykański przywódca wyraził przekonanie, że kryzys związany z pandemią nie potrwa długo, a ograniczenia dotyczące działania firm czy przemieszczania się po kraju zostaną uchylone. – Ameryka szybko wróci do pracy. O wiele szybciej, niż za trzy czy cztery miesiące, jak to niektórzy sugerują. Nie możemy dopuścić, by lekarstwo było gorsze od choroby – tłumaczył prezydent. Donald Trump zapowiedział, że decyzje zapadną pod koniec 15-dniowego okresu obowiązywania wytycznych, które mają ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa. Zdaniem prezydenta USA, długie utrzymywanie ograniczeń poważnie zaszkodziłoby gospodarce.