Unia Europejska znajduje coraz to nowsze preteksty, aby utrudnić handel różnymi towarami. Siłą rzeczy, musi się to odbić na unijnym biznesie i spowodować wzrosty cen towarów w sklepach.

Komisja Europejska przedstawiła propozycję zakazu importu do Unii Europejskiej lub eksportu do krajów trzecich wszystkich produktów wytworzonych przy użyciu pracy przymusowej. W przypadku stwierdzenia, że produkt został wytworzony przy użyciu pracy przymusowej na dowolnym etapie jego produkcji lub dystrybucji, zostanie on usunięty przez organy celne.

– Nie ma wątpliwości, że zakaz pracy przymusowej jest słuszny, ale musimy przyznać, że te zmiany zakłócą łańcuchy dostaw i musimy zapewnić wiarygodne alternatywy dla importu produktów, które są kluczowe dla naszej gospodarki – zauważył trzeźwo w rozmowie z EURACTIV Axel Voss, niemiecki poseł do Parlamentu Europejskiego z Europejskiej Partii Ludowej.

Z kolei Parlament Europejski zagłosował za rozszerzeniem zakresu towarów rolnych objętych zakazem importu do UE, których pozyskanie związane jest z wylesianiem, o kukurydzę, drób i mięso wieprzowe. Wniosek, pierwotnie przedstawiony przez Komisję Europejską w listopadzie ubiegłego roku, ma na celu zagwarantowanie, że produkty i towary importowane do UE są „wolne od wylesiania”, czyli że nie przyczyniają się do wylesiania na żadnym etapie produkcji. Pierwotna propozycja obejmowała sześć towarów: olej palmowy, kakao, kawę, wołowinę, soję i drewno – informuje EURACTIV.

W odpowiedzi na wyniki europarlamentarnego głosowania organizacje COCERAL, FEDIOL i FEFAC, reprezentujące unijny handel zbożem i nasionami oleistymi oraz przemysł paszowy, we wspólnym oświadczeniu ostrzegły, że decyzja PE doprowadzi do ryzyka niedoborów w łańcuchach dostaw i wywoła inflację cen w Unii Europejskiej.

Poprzedni artykułChiny trzymają w portfelu cały świat
Następny artykułOdbudowa Ukrainy pochłonie ponad 349 miliardów dolarów