Atak Rosji na Ukrainę zdestabilizował liczne obszary działania państw Europy. Wprowadził niepewność w obszarze bezpieczeństwa, ale także gospodarki. W okresie braku stabilizacji powinniśmy podejmować więc działania uspokajające nastroje konsumentów, przedsiębiorstw i inwestorów.

Pomimo że debata wokół wewnętrznych decyzji ekonomicznych w naszym kraju ucichła (i dobrze), nie powinniśmy zapominać, że siła naszego państwa to nie tylko wojsko, czy spójność i zgoda społeczna, ale także gospodarka. Stąd należy zapewnić stabilizację podatków, prawa gospodarczego, polityki budżetowej oraz pieniężnej.

W zakresie polityki monetarnej ustabilizować musimy rzecz jasna inflację, a także wahania rodzimego kursu walutowego. A stabilizacji służy przewidywalność. Takie muszą też być działania Rady Polityki Pieniężnej. Konieczna jest także przewidywalność kadrowa. Tak jak nie powinniśmy dziś czynić rewolucji personalnych w rządzie, który odpowiada za politykę fiskalną, tak nie powinniśmy czynić zmian osobowych w instytucji, która odpowiada za politykę pieniężną, czyli Narodowym Banku Polskim. O ile w minionych miesiącach pojawiło się wiele negatywnych opinii na temat działań RPP, tak dziś w czasie uspokajania debaty publicznej powinniśmy obiektywnie i bez emocji ocenić działania RPP i jej prezesa Adama Glapińskiego.

W zakresie walki z inflacją działania NBP nabrały zdecydowania i tempa. Początkowe opóźnienie podwyżki stóp procentowych zostało szybko nadrobione. Nasz kraj pod względem poziomu inflacji w lutym był już 9. wśród państw Unii Europejskiej. Wpływ na to miała oczywiście z jednej strony tarcza antyinflacyjna, a z drugiej odważne decyzje RPP w zakresie podwyżki stóp procentowych.

NBP w minionym czasie trafnie przewidział także rozwój sytuacji związanej najpierw z pandemią COVID-19, a następnie z konfliktem zbrojnym w Ukrainie, znacząco zwiększając zakup złota. Nasz bank centralny podjął właściwe decyzje w odpowiednim czasie oraz zdecydował o przeniesieniu sporej jego części do Polski, co dodatkowo wpływa na bezpieczeństwo systemu finansowego.

Kolejnym wartym nadmienienia aspektem jest wynik finansowy samego NBP. Prezes Glapiński poinformował, że zysk banku centralnego za ubiegły rok przekroczył 10 mld zł. W kryzysowym roku 2020 ten zysk również był rekordowy, a do budżetu państwa trafiło z NBP 8,7 mld zł.

Przed NBP są dziś kluczowe wyzwania z punktu widzenia bezpieczeństwa polskiej gospodarki, a tym samym całego kraju. Przed nami walka z inflacją, wyzwania związane ze stabilizacją kursu złotego, niewiadomy rozwój wojny na Ukrainie oraz ryzyko rozlania konfliktu na gospodarki innych krajów regionu. Dalej pojawiają się wyzwania związane z uchodźcami, zmiany na rynku wynajmu mieszkań, wzrost rat kredytów i trudniejszy do nich dostęp, niepewność kursu walutowego, czy ryzyko stagflacji. W tym morzu wyzwań konieczne jest uspokojenie sytuacji polityczno-ekonomicznej.

Oceniając na chłodno podejmowane przez RPP i prezesa NBP decyzje z ostatnich lat, można powiedzieć, że była to dobra kadencja. NBP prowadził polską politykę pieniężną w okresie bezprecedensowe kryzysu, a koniec obecnej kadencji wypadł na kryzys jeszcze poważniejszy z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski. Zmiany sprawdzonych osób w tym okresie zwiększyłyby niepewność inwestorów co do polskiej gospodarki.

Poprzedni artykułRosja nie ma gdzie sprzedawać swojej ropy
Następny artykułDo jakiego poziomu dojdą stopy procentowe?