Z systemem się nie wygra. Ale trzeba się przed nim bronić, bo inaczej cię zniszczy. Dziś trzeba być osobą o bardzo małym rozumku, jeśli nie dostrzega się, że celem władz jest demolka naszego życia, gospodarki, finansów, zabranie nam wolności, pozbawienie nas majątku i poczucia bezpieczeństwa. A chyba nie w tym celu wybieraliśmy tych ludzi do Sejmu i Senatu, nieprawdaż?

Krzysztof Oppenheim

Jeśli służy się globalistom, to z pewnością nie dla idei. Ale kiedy stajesz się bogaty w absolutnie niezasłużony sposób, kiedy mając marne wykształcenie, przeciętny intelekt i niewielką chęć do wytężonej pracy, trafiasz do systemowej „elity”, musisz być w pełni lojalny dla swoich zleceniodawców.

Głównym celem „nowego porządku świata”, o którego „zaletach” wielokrotnie wypowiadał się guru globalistów Klaus Schwab, jest pozbawienie nas własności prywatnej, bo ponoć bez majątku będziemy szczęśliwi. Jedną z metod jest podnoszenie – niemal na całym świecie – stóp procentowych. Polityka ta narzucana światu przez Jerome Powella – przewodniczącego FED (bank centralny USA) dotarła także do Polski. I to jak! Ledwie w ciągu roku stopa referencyjna NBP wzrosła z 0,1 do 6.75 pkt. proc.! I nie jest wiadome, czy to koniec podwyżek.

Nie mam na raty kredytów. Czy to już koniec?

A ty biedaku masz kredyt hipoteczny, rata wzrosła ci już dwukrotnie i być może utraciłeś (lub może się to wkrótce stać) bieżącą płynność finansową. Sytuacja wydaje się, z pozoru, bez wyjścia. Możemy sobie bowiem odmówić wakacji, wypadów do restauracji, czy nawet co nieco przyoszczędzić na jedzeniu. Ale nijak nie możemy zmniejszyć kosztów obsługi kredytu (-ów).  Banki, które wszak są istotną częścią „systemu”, nie zgadzają się na restrukturyzacje, a ustawowe wakacje kredytowe w tym wypadku mogą okazać się jedynie przedłużeniem agonii.

Jeśli takie właśnie trapią cię problemy, wychodzę z pomocą. Pokażę ci, jak można system ograć, wykorzystując jego słabe strony. Co możesz zyskać?  Aż 10 lat ulgi od spłaty „hipoteki”! Czyli przez 120 miesięcy nie będziesz musiał wpłacać do banku ani złotóweczki, bez żadnych konsekwencji. Poza koniecznością wejścia w spór z kredytodawcą. Jeśli do tej walki wybierzesz sobie profesjonalną pomoc, to bój ten na pewno nie będzie straszny. A jak to zrobić, opisuję poniżej. Jest to mój autorski program, który nazwałem „Zafunduj sobie 10 lat wakacji kredytowych”.

Zaczynamy ignorowanie spłat „hipoteki” od tego miesiąca, czyli od grudnia 2022 roku.

  • 2 miesiące (XII 2022, I 2023): – ustawowe „wakacje kredytowe”, korzystamy z ustawy, która weszła w życie w sierpniu 2022 r.
  • 5 miesięcy: próba restrukturyzacji zobowiązania, która ci przysługuje na mocy Art. 75 c ustawy Prawo bankowe. Nieudana, bo przecież spłacać nie masz zamiaru…
  • 7 miesięcy: zgłaszasz do banku chęć skorzystania z ustawy o kredycie hipotecznym (z 2017 roku), która daje możliwość dobrowolnej sprzedaży kredytowanej nieruchomości. Masz na to 6 miesięcy, w tym czasie bank nie może prowadzić działań windykacyjnych. Pod koniec 6-go miesiąca informujesz bank, że podpisałeś umowę na sprzedaż i za miesiąc kredyt będzie spłacony. Oczywiście kłamiesz, ale zyskujesz kolejny miesiąc.
  • 6 miesięcy: bank zaczyna windykację, a następnie zmierza do wypowiedzenia umowy. Bronisz się reklamacjami (patrz: ustawa o rozpatrywaniu reklamacji z 2015 roku), dzięki czemu wydłużasz procedurę do co najmniej pół roku.
  • 48 miesięcy: pozywasz bank i prowadzisz proces. Jak już grozi ci zakończenie poprzedniego etapu (tj. kiedy uprawomocni się wypowiedzenie umowy kredytowej), z udziałem kancelarii prawnej pozywasz bank o unieważnienie umowy, ze względu m.in. na oszukańczy wskaźnik WIBOR, który jest wyznacznikiem rat kredytu. Racja jest oczywiście po twojej stronie, niemniej jednak nie zakładam wygranej: nie sądzę, aby „system” w tak ważnych sprawach orzekał przeciwko sobie. Pozew ten jest bardzo ważny, bowiem wstrzymujesz w ten sposób pozwanie ciebie: bank musi poczekać, aż skończy się twoja sprawa w sądzie i dopiero wtedy może ruszyć z pozwem o zapłatę, w którym będziesz pozwanym. Wynika to wprost ze stosownych procedur, zapisanych w kodeksie postępowania cywilnego.
  • 1 miesiąc: przerwa pomiędzy pozwami (czyli po zakładanej twojej przegranej w sprawie opisanej powyżej).
  • 48 miesięcy: zostajesz pozwany przez bank, tu też zakładam, że proces w sądzie będzie trwał mniej więcej 4 lata. Jak pokazują sprawy „frankowe”, ten okres często jest znacznie dłuższy…
  • 3 miesiące: po twojej przegranej w sądzie bank wystąpi o klauzulę wykonalności, bo bez tego dokumentu nie może prowadzić egzekucji komorniczej.

Przez cały czas nie dokonywałeś żadnych spłat na poczet zadłużenia, czyli mamy, co następuje: 2 + 5 + 7 + 6 + 48 + 1 + 48 + 3 = 120 miesięcy wakacji kredytowych. A więc jest tak, jak obiecałem.

Dwie wiadomości

W kwestii przedstawionego programu, na koniec, mam dla Ciebie jeszcze dwie wiadomości. Wiadomo jakie.

Najpierw ta zła. Nie jest to model „uniwersalny”, tj. nie w każdej sytuacji będę tę drogę polecał. W szczególności nie ma ona racji bytu, jeśli wartość zadłużenia stanowi niewielką część wartości nieruchomości, a także w sytuacji, kiedy nie możesz sobie pozwolić na posiadanie złej historii kredytowej. Bo na przykład w twoich działaniach biznesowych nieodzowne jest ciągłe posiłkowanie się bankowym finansowaniem.

Ale jest też dobra wiadomość: opisana metoda obrony (po lekkim liftingu) może być zastosowana niemal przy każdym zadłużeniu, czyli nie tylko przy kredycie hipotecznym.

Wtedy może nieco krócej będzie trwała ulga od spłat: musimy wyłączyć te elementy, które stricte dotyczą jedynie zadłużenia hipotecznego. Chodzi tu o pierwszy i trzeci etap programu, łącznie 9 miesięcy. Inne możliwości pozostają aktualne, bez względu na typ kredytu.

Pewnie na koniec chciałbyś ze smutkiem dodać: no tak, ale co potem? Pewnie już nie będzie co zbierać, komornik zabierze mi wszystko! Jeśli tak sobie pomyślałeś, znaczy, że nie zapoznałeś się z moimi innymi publikacjami. W następnym opracowaniu przedstawię zatem, jak zabezpieczyć majątek przed komornikiem. Przypomnę tylko, że masz na to aż 10 lat!

———————————————————————

Krzysztof OPPENHEIM: ekspert finansowy oraz od rynku nieruchomości, specjalizujący się m.in. w kredytach hipotecznych, przedsiębiorca. Od lipca 2016 roku prowadzi także kancelarię antywindykacyjną, o specjalnościach: upadłość konsumencka, pomoc zadłużonym przedsiębiorcom, spory „frankowe”. Członek Zespołu Roboczego ds. Restrukturyzacji i Upadłości w Radzie Przedsiębiorców przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców. Więcej informacji na stronach: www.krzysztofoppenheim.pl oraz na www.oppen-kredyt.pl

Poprzedni artykułSzwajcarzy przerażeni: inflacja sięgnęła… 3 procent!
Następny artykułIzby gospodarcze apelują w sprawie lex pilot